*SKY
Obudziłam się o 6:33. Koło mnie nie było już Jacka. Wcale się nie dziwię, w końcu jest poniedziałek, szkoła, te sprawy.
Na stoliku nocnym obok mojego łóżka leżała kartka, na której napisane było "Nie chciałem, żebyś rano miała problemy, do zobaczenia w szkole, śpij słodko. Jack".
Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam się szykować. Załatwiłam poranną toaletę i zaczęłam myśleć co mogłabym ubrać do nowej szkoły.
Po kilku minutach namysłu wybrałam, że założę szare rurki z dziurami na kolanach, tego samego koloru superstary i białą koszulkę z krótkim rękawem z nadrukiem "I hate mondays".
Moim typowym makijażem jest pomalowanie oczu tuszem. Rozczesałam włosy i zeszłam na dół.
-Hej Chris - przywitałam się z bratem, który był ledwo przytomny - wyglądasz okropnie.
-Jak zwykle kochana i szczera - uśmiechnął się do mnie ironicznie - Spałem dziś tylko 3 godziny.
-A to niby dlaczego? - zapytałam otwierając lodówkę i wynajmując z niej mleko do płatków.
-Męskie sprawy - poruszył brwiami.
-Czy Ty...
-Grałem. Nie wiem co sobie pomyślałaś, ale chyba powinnaś iść do psychologa - brunet patrzył na mnie jak na idiotkę.
-Ej, no wybacz. Ale powiedziałeś męskie sprawy, to co mogłam sobie pomyśleć - zaczęłam jeść moje płatki.
-No wiesz...
-Nie kończ! - przerwałam mu - nie chcę o tym słuchać.
-Jak wolisz - wzruszył ramionami - kończ śniadanie i wychodzimy.
Po skończonym śniadaniu poszłam umyć zęby i spakować się do szkoły. Trzy razy sprawdziłam czy niczego nie zapomniałam. Chciałam zrobić dobre wrażenie pierwszego dnia.
Po 10 minutach zeszłam na dół i pokierowałam się w stronę auta.
***
Droga do szkoły zajęła nam niecałe 20 minut. Oczywiście podczas jazdy musieliśmy mieć włączoną muzyk bardzo głośno i udawać członków zespołów, których słuchaliśmy.
Kiedy wysiadałam z auta zaczął boleć mnie brzuch ze stresu. Już wtedy czułam na sobie wzrok innych, ale pomyślałam sobie, że to na pewno ze względu na Chrisa. To on przyciąga tak wiele spojrzeń. Zwłaszcza damskich...
Gdy weszliśmy do budynku szkoły było okej. Przez pierwsze dziesięć metrów. Później spore grono osób mi się przyglądało. Czułam się dziwnie. Chris szedł obok mnie i co chwilę odpowiadał komuś 'cześć' lub przybijał piątkę z kumplami.
W połowie drogi spojrzałam w lewo i ujrzałam grono osób, które wydawało się być tak zwaną 'elitą'. Zauważyłam, że patrzy na mnie wysoka brunetka. Była naprawdę prześliczna. Ale patrzyła na mnie jakby chciała mnie zabić.
Oczywiście nie obeszło by się bez tego, gdyby mój brat nie skręcił właśnie w stronę tych ludzi.
Szłam za nim. Kiedy byliśmy bliżej nich zauważyłam, że jest tam Jack, Nate i Logan. Uśmiechnęłam się do chłopaków, a kiedy byliśmy już przy nich przywitałam się z nimi.
-Siema wszystkim - powiedział Chris - to moja siostra Sky.
Wow, czy mój brat właśnie przedstawił mnie swoim znajomym?
-My się już znamy - Jack wstał i przytulił mnie. Tak po prostu, przy wszystkich.
Czułam, że moje policzki stają się czerwone. Zignorowałam ten fakt i uśmiechnęłam się do chłopaka, kiedy oderwał się ode mnie i stanął obok.
CZYTASZ
Siostra mojego kumpla
Roman pour AdolescentsSky wprowadza się do domu swojego brata i poznaje jego najlepszego przyjaciela, na którym robi dobre pierwsze wrażenie..
