Jas
Po wyjściu ze szpitala pojechałam od razu do Michaela. Droga dłużyła mi się niemiłosiernie przez głupie korki.
Czułam się źle z tym co chcę zrobić, ale nie mogłam prosić go, aby zrezygnował z marzeń, bo zaciążyłam. To nie fair w stosunku do mojego chłopaka.
Mike zrobił dla mnie naprawdę wiele... Zawsze stawiał mnie na pierwszym miejscu. Rezygnował z wyjazdu z Ashtonem i Calumem w Alpy, ponieważ byłam chora. Mieli wówczas pierwszy raz zagrać tam koncert w ośrodku wypoczynkowym, który należy do ojca Irwina, ale nie mogli tego zrobić bez gitarzysty. Już raz zniszczyłam ich szansę przez grypę, a teraz nie miałam w planach tego powtarzać wiadomością, że spodziewam się dziecka. Clifford zasługuje na kogoś lepszego. Kogoś... Kto będzie go wspierał w dążeniu i urzeczywistnianiu snów, a nie niszczeniu ich. Ja po prostu chcę dla niego jak najlepiej. Chcę, żeby był szczęśliwy i jeśli mój wyjazd pomoże mu w spełnieniu jego największego pragnienia, jestem gotowa usunąć się w cień.
Zaparkowałam pod pokaźną willą, a później wysiadłam i poszłam w stronę wejścia. Kulturalnie zadzwoniłam dzwonkiem, a otworzył mi brat Michaela – Greg.
-Cześć, Jas – na powitanie mnie przytulił, a ja wymusiłam uśmiech.
-Heej – mruknęłam, kiedy się odsunął.
Lubiłam Grega. Był dla mnie przyjacielem, który doradzał w ważnych sprawach, kiedy Calum nie miał do tego głowy, ponieważ był zajęty Max, a z Ashem na takie tematy nie rozmawiałam. Jednakże tym razem nikt nie mógł mi pomóc, ponieważ nikt tego nie rozumiał. Byłam skazana na siebie, a decyzja, którą podjęłam kilka tygodni temu wydawała się jedynym wyjściem... Nawet jeśli oznaczała rozstanie.
-Mikey u siebie?
-Wyszedł, powiedział, że do godziny powinien wrócić.
-Oh – wyrwało mi się.
-Dobrze się czujesz, Jasmine? Źle wyglądasz – oznajmił dokładnie mi się przypatrując.
Byłam zawiedziona, bo myślałam, że zastanę mojego chłopaka w domu i spędzę z nim jak najwięcej czasu przed wyjazdem... Dokąd poszedł? Nie rozumiem...
-Ja... - szybko zamrugałam, kręcąc głową na boki. Chciałam się otrząsnąć. Pokazać Gregowi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Chciałam mu wcisnąć tą tanią ściemę. –Po prostu chce mi się pić – kolejny raz sztuczny uśmiech pojawił się na moich ustach.
-Okay, to chodź do kuchni. Zrobię ci herbaty – młody mężczyzna objął mnie ramieniem i prowadził w stronę jadalni, która była połączona z kuchnią. –Siadaj – rozkazał, a ja potulnie jak biała owieczka wdrapałam się na wysokie krzesło barowe.
Greg stał do mnie odwrócony tyłem i przygotowywał dla nas obojga napoje. Dokładnie mu się przyglądałam.
Znacznie różnił się od Michaela. Był spokojniejszy, nie zmieniał co chwila kolorów włosów, a koszulki z wizerunkiem zespołów, które słuchał nie wchodziły w grę, nawet jeśli wybierał się na koncert. Greg był przystojny, to fakt, ale był nikim w porównaniu do mojego chłopaka. To znaczy tak, studiował prawo i był najlepszy na roku, ale Mike skradł moje serce.
-Proszę – postawił przede mną kubek z misiem, który Michael kupił specjalnie z myślą o mnie. –Mam do ciebie sprawę, Jas – zmarszczyłam brwi.
No, okay byliśmy przyjaciółmi, ale mam nadzieję, że nie będzie mnie wypytywał o moje dziwaczne zachowanie, które ostatnio cały czas mi wypomina. Nie zniosę więcej przesłuchań. To cholery, jestem dziewczyną jego brata, a nie kryminalistką podejrzaną o zabójstwo! To dom, a nie budynek sądu czy sala rozpraw!
CZYTASZ
Rock God ▶ A.I
FanfictionAshton i Mary znają się od dziecka i zawsze robią wszystko razem. Mimo że mają nieco inne poglądy na świat, jak również charaktery, świetnie się dogadują. Relacja, która ich łączy jest bardzo specyficzna, dlatego często są brani za parę choć są tylk...
