Rozdział 18

1.9K 60 2
                                        

Kilka miesięcy później

Ana

Jak ten czas szybko leci. Jeszcze niecały rok temu nie powiedziałabym, że moje życie tak się potoczy. Czasami wydaje mi się, że to sen i za chwilę się obudzę. Jestem narzeczoną, a zarazem przyszłą żoną jednego z najbogatszych ludzi w Stanach Zjednoczonych, Christiana Greya. Będę z nim miała pięknego synka. Tak to będzie synek, którego nazwiemy Theodor.

Jestem już w ósmym miesiącu ciąży, a mój ukochany już mi zakazał wychodzenia do pracy, na szczęście mogę pracować, ale tak, żebym się nie przemęczała. Czasami mam ochotę go udusić za tą jego nadopiekuńczość, ale tego nie zrobię, bo go kocham, tak samo jak on mnie.

Dzisiaj postanawiam wybrać do jego biura, bo raczej mi tego nie zabroni, a muszę przyznać, że nie byłam tam od tego wywiadu.

Zakładam na siebie wygodną sukienkę, która dla mojego szczęście zasłania widoczny już brzuszek. Choć jest to ósmy miesiąc, to i tak się boję, że fasolka będzie chciała wyjść na świat wcześniej niż za miesiąc.

Kiedy jestem już gotowa, zabieram z holu torebkę i z Sawyerem, moim ochroniarzem jadę pod firmę mojego narzeczonego. Termin ślubu ustaliliśmy, że będzie po porodzie, czyli jakoś w czerwcu lub lipcu. Tak naprawdę, to Christian, chciał abyśmy wzięli ślub jak najszybciej, ale moimi magicznymi sztuczkami udało mi się go troszkę opóźnić.

Wysiadam z Audi i kieruję się do środka budynku. W holu wita mnie Andrea, asystentka Christiana, z którą zawsze można poplotkować. Uśmiecham się do niej na powitanie.

-Christian u siebie?-Pytam.

-Tak, na twoje szczęście nie ma już dzisiaj żadnych spotkań.-Odpowiada na moje zadane pytanie.

Dziękuję jej za informacje i kieruję się do gabinetu Christiana. Kiedy jestem prawie u celu, przede mną staje Oliwia, jedna z sekretarek w firmie. Muszę powiedzieć, że jej nie lubię.

-Oh, Ano co ty tutaj robisz?-Pyta z wyczuwalnym sarkazmem.

-Przyszłam odwiedzić narzeczonego.-Mówię i mam zamiar już iść dalej, ale Oliwia toruje mi drogę.

-Myślisz, że dlatego, że jesteś w ciąży to będziesz jego wszechświatem i będziesz ważna? No to się mylisz, za jakiś czas mu się znudzisz i znajdzie sobie inną.-Mówi oschle, po czym odchodzi.

Gdybym nie miała w sobie szacunku, to bym poszła za nią i wyrwałabym jej te blond kudły i nagadała, ale tego nie zrobię. Teraz tylko nie wiem, czy mówić o tej sytuacji Christianowi, bo znając jego zachowanie, to pewnie by ją od razu zwolnił.

Chyba jednak mu powiem, bo nie chcę, aby dowiedział się tego od kogoś innego. Kiedy jestem już pod drzwiami gabinetu, pukam, a po chwili słyszę ten aksamitny głos Christiana, który zaprasza mnie do środka.

-Ano, kochanie przecież ci mówiłem, żebyś nie wychodziła z mieszkania, bo może coś ci się stać.-Mówi od razu, zamiast się ze mną przywitać.

-Cześć, Christianie mi też cię miło widzieć.-Mówię po czym podchodzę do niego i całuję w usta. na co odpowiada tym samym.

-I tak cię kocham.-Mówi, po oderwaniu się.

-Ja ciebie też.-Wyznaję mu po czym jeszcze raz go całuję.

-Jaka jest przyczyna twojej wizyty u mnie w firmie?

-Miałam już dość siedzenia w tych czterech ścianach i pomyślałam, że nie zaszkodzi cię odwiedzić.

-Możesz częściej składać mi takiego typu wizyty.-Mówi-Ale chyba coś się też stało.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Oto i kolejny rozdział przed wami.

Czy Ana powie Christianiowi o sprzeczce z Oliwią?

Czekam na wasze opinie.

Damie Love

Ana & Christian (1,2)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz