Rozdział 19

1.8K 64 3
                                        

Ana

Nie chcę skarżyć na jego pracownice, ale też nie chcę być tak traktowana. Ale chyba muszę mu powiedzieć prawdę, bo inaczej nie da mi spokoju.

-Chodzi o to, że kiedy byłam już przy twoim gabinecie zagrodziła mi Olivia.-Mówię i patrzę na niego, a on każe mi kontynuować.-Mówiła coś o tym, że mimo, że jestem w ciąży to i tak ty będziesz z nią.-Nawet nie wiem czemu przy tej wypowiedzi czułam się zdenerwowana.

-Ano, już spokojnie. To nie twoja wina. Od początku ta Olivia mi się nie podobała, a teraz mam przyczynę, dzięki której mogę ją zwolnić.-Mówi po czym bierze moje dłonie w swoje i patrzy mi w oczy.-Nikt, ale to nikt nie może obrażać mojej ukochanej.-Mówi takim stanowczym głosem, że wiem, że to prawda.

Nic nie mówię, tylko wstaję z krzesła i podchodzę do niego. Pochylam się i całuję go. Christian sadza mnie na swoich kolanach, a nasz pocałunek staje się coraz bardziej namiętny. 

Nasz pocałunek przerywa pukanie do drzwi. Szybko podnoszę się z Christianem, a z moim brzuchem to jest dość trudne. Wiem, że na mojej twarzy jest pełno rumieńców, a ja nie mogę z tym nic zrobić. 

-Proszę.-Christian mówi władczym tonem, a ja w między czasie wracam na swoje miejsce.

Zza drzwi wyłania się Andrea.

-Panie Grey dzwoni pańska siostra, Mia.-Mówi.

-Połącz mnie z nią oraz poproś Olivię, aby przyszła do mnie za 10 min.-Mówi, po czym Andrea wychodzi z gabinetu, a my znów pozostajemy sami, nie licząc Mii, z którą rozmawia Christian.

-Mio, coś się stało?-Pyta.

-Christian.-Mówi tak drżącym głosem, że na pewno coś się stało.-Rodzice mieli wypadek.-Mówi, po czym szlocha do słuchawki. 

Patrzę na Christiana, a na jego twarzy nie ma już tych kolorów co wcześniej. Myślę, że moja twarz wygląda tak samo. Wstaję z siedzenia i podchodzę do Christiana. Przytulam go do siebie, żeby go chociaż trochę pocieszyć.

-Siostrzyczko, uspokój się i powiedz mi po kolei co się stało.

-Zadzwonił do mnie policjant, mówiąc, że na autostradzie doszło do wypadku, w którym ucierpieli rodzice. Sprawca uciekł z miejsca, a rodziców przewieziono do szpitala.

-A co z rodzicami?-Pyta Christian drżącym głosem, a ja przytulam go jeszcze mocniej.

-Właśnie jadę do szpitala, ale dzwoniłam tam wcześniej i powiedziano mi, że...-Tutaj Mia przerywa-Że ich stan jest ciężki.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~''

Dzisiejszy rozdział mimo że ktrótki, to jeszcze słaby i smutny.

Przepraszam Was za to, ale wena nie przychodzi mi zbyt łatwo.

Postaram się dodawać rozdziały co tydzień, ale nic nie obiecuję.

Czekam na opinie.

Damie Love

Ana & Christian (1,2)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz