Kilka dni później
Siedziałem w ciszy oczekując na powrót Luke'a do domu. Wyrwał mnie z niej dzwonek do drzwi. Nie wiedziałem, kto mógłby to być, skoro i moi rodzice i Luke mają klucze. Postanowiłem je otworzyć. Powoli do nich podszedłem i niepewnie chwyciłem za klamkę. Następnie pociągnąłem drzwi w swoją stronę. Moje oczy ujrzały dwie dziewczyny ze Stanów. Tak, Scarlett i Flo. Natychmiastowo je przytuliłem. To było właśnie nasze pierwsze spotkanie. Z moich oczu uroniły się łzy radości. Nigdy tak bardzo się nie cieszyłem. Jeszcze nikt nie zrobił mi takiej niespodzianki.
Florence złapała moją rękę i prowadziła przed siebie. Scarlett szybko weszła do mojego domu, aby wziąć mój telefon oraz klucze. Poinstruowałem ją, gdzie te rzeczy mogą się znajdować. Kiedy wyszła ze środka i zamknęła drzwi na klucz, wręczyła mi telefon do ręki, a ja pośpiesznie napisałem do Lu.
Dziewczyny za pomocą GPSu kierowały się w stronę centrum, gdzie znajdowało się wesołe miasteczko. Całą drogę się śmiały i rozmawialiśmy o przeróżnych rzeczach.
Dotarliśmy na miejsce, a przed nami znajdowała się średniej długości kolejka do wejścia. Skorzystałem z okazji, że mieliśmy w niej trochę stać. Chciałem dowiedzieć się, co je skłoniło do odwiedzenia mnie.
- Zastanawia mnie jedno. – Rzuciłem krótko, a one natychmiastowo spojrzały na mnie.
- Co takiego? – Powiedziały niemal jednocześnie.
- Co was pokusiło, żeby przylecieć aż do Australii? – Zapytałem drapiąc się po karku, żeby wglądało jak najbardziej realnie, iż mnie to bardzo ciekawi.
- Chciałyśmy po prostu Cię odwiedzić, a Flo wybrała sobie taki prezent na zbliżające się urodziny. – Powiedziała niebieskowłosa.
- Poza tym ty za niedługo lecisz z nami do nas. – Wtrąciła starsza, a za razem młodsza ode mnie dziewczyna.
- Ty idiotko! Miałaś tego nie mówić. – Nakrzyczała na nią, a za chwilę zaczęła się śmiać.
- Ups... Zapomnij o tym, okej. – Powiedziała i spuściła wzrok na ziemię.
***
Minęło kilka godzin, a my zdążyliśmy odwiedzić prawie każdą możliwą atrakcję obiektu. Bez wahania zaproponowałem dziewczynom udanie się do mojego domu. Zgodziły się. Chciałem je zapoznać z moim chłopakiem, o którego wypytywały. Florence wydawała się zazdrosna o to, że to Luke jest ze mną w związku, a nie ona. Niby przekonywała mnie, że inne uczucia w stosunku do mojej osoby wygasły, ale nie byłem tego pewien po jej zachowaniu. Widziałem, jak na mnie patrzyła. Zdecydowanie nic przez dłuższy czas się nie zmieniło. Byłem tym zmieszany. Obawiałem się, że zrobi to samo, co na początku, kiedy byliśmy bardzo blisko. Nie wiedziałem, co miałby zrobić, gdyby kolejny raz wyznała mi, że mnie kocha, a tym bardziej, gdy jestem w związku. Nie chciałem jej ranić. Postanowiłem poczekać, aż zostanę sam ze Scarlett i będę mógł z nią porozmawiać na ten temat. Ona mogła to wiedzieć, skoro były dla siebie jak siostry i nie miały przed sobą tajemnic. Czekałem tylko na odpowiedni moment. Chciałem wszystko wiedzieć, a sam bałem się zapytać o to Flo. Nie wiedziałem już nic. Nie miałem pojęcia, co czuję. Kochałem Lu, ale gdyby nie ta potworna ilość kilometrów, która dzieli mnie z blondynką byłbym w stanie z nią być. Zgubiłem się w swoich uczuciach po tym, jak zobaczyłem ją na żywo. Była dla mnie kimś wyjątkowym, tak samo jak Luke. Nie wiedziałem, co mam robić.
⚫⚫⚫
Witajcie dzieciaczki!
Chyba dzieje się coś dziwnego, skoro dodaję już trzeci rozdział w tym tygodniu, ale Wy pewnie jesteście zadowoleni z tego powodu. Muszę Wam bardzo podziękować. Wczoraj mieliśmy #400 miejsce w kategorii dla nastolatków, a dzisiaj już #381. Kocham Was tak bardzo. Jak pewnie wiecie zbliżamy się dużymi krokami do końca, a druga część nie będzie tak za bardzo kontynuacją tej. Mogę tylko zdradzić, iż będzie to inna historia.
Napiszcie co sądzicie o tym rozdziale.
Jeszcze raz dziękuję.
Ps. Polecam pioseneczkę z mediów.
Kc Was
Ola xx
CZYTASZ
Internet Friends |Muke|
Fanfiction❝Luke w ramach zakładu miał rozkochać w sobie przypadkowego chłopaka z internetu. Los chciał tak, że trafił na Michaela. Wkrótce zabawa przerodziła się, w coś zupełnie innego niż było zamierzone na początku. ❞ ©vangoghmilkshake 2016/18 Pierwsza częś...
