Studenckie mieszkanko

138 12 3
                                        

W mediach mieszkanko Nicolas
Hope


Po odstawieniu Sama do domu i zabraniu paru rzeczy na noc pojechaliśmy w stronę mieszkania chłopaka. Muszę przyznać, że moja nauka pływania jest cały czas na niskim poziomie, ale teraz przynajmniej umiem pływać pieskiem i unosić się na powierzchni wody. Z tego co wiem to Sami też się podobało i nawet poprosił mnie, żebym wymieniłam się z mamą Lucy numerami telefonów, żeby w razie czego mogli się umówić na wyjście na plac zabaw czy coś.

Nicolas zatrzymał samochód na wielkim nowoczesnym osiedlu bardzo blisko jego uczelni. Wsiedliśmy z auta i ruszyliśmy do odpowiedniego budynku. Trzymając się za ręce wyjechaliśmy windą na ostatnie piętro, a potem korytarzem do końca w prawo. Blondyn z cwaniackim uśmieszkiem wyjął klucze z kieszeni spodni i umieścił w zamku po czym otworzył drzwi.

- Zapraszam, Kotku.

Gdy weszłam do środka moim oczom ukazał się bardzo przestronny salon. Jego ściany były pomalowane na jasny kolor, ale jakiś ostatni metr przed ścianą naprzeciwko mnie, która swoją drogą była pokryta oknami, był z ciemnego kamienia. Po mojej prawej znajdowała się kuchnia, której ściany były tego samego jasnego koloru co w reszcie pomieszczenia, blat był metalowo czarny, do ściany był jakby wbudowany czarny stół przy którym stały cztery jasne krzesła. Po mojej lewej była jak przypuszczam toaleta. Chłopak gestem zapraszał mnie, żebym weszła schodami, które znajdowały się po środku salon, na górę. Na piętrze znajdowało się łóżko, garderoba, łazienka i ku mojemu zdziwieniu fortepian, na którym chłopak na pewno nie umie grać. Odwróciłam się zaskoczona do blondyna, który przez całą podróż po mieszkaniu podążał za mną. On widząc moje oszołomienie odpowiedział tylko :

- Po prostu mam nadzieję, że będziesz u mnie częstym gościem i chciałem dać Ci na zachętę jakiś miły upominek. Akurat padło na twój ulubiony instrument. Poza tym uwielbiam słuchać jak grać.

Podbiegam do niego i otoczonym go nogami w pasie. Na szczęście złapał mnie, bo inaczej upadlibyśmy.

- Dziękuje. - wymamrotałam w jego szyję. - Poza tym piękne mieszkanie. Trochę nie za duże jak dla jednego studenta?

- Dogadałem się z ojcem tak, że jeżeli będę miał dobre wyniki w nauce to będzie mi opłacać mieszkanie, ale tylko je. W końcu jestem już dorosły i muszę zapracować sam na swoje przyjemności.- poruszył znacząco brwiami.

Zeszłam z chłopaka i jako pierwsze co postanowiliśmy wziąć prysznic po tym całym basenie. Na szczęście chłopak miał dwie łazienki, tak jak przypuszczałam. Mi udostępnił tą na piętrze, a sam zajął parter. Piętnaście minut później już zmyliśmy z siebie chlor z basenu i byliśmy gotowi. Ubrałam koszulkę blondyna i legginsy, a Nick założył same dresowe spodnie przez co miałam idealny widok na jego wyrzeźbiony brzuch. Usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy pierwszą część Thora. Oczywiście Nicolas nie mógł się powstrzymać i już w połowie zaczął mnie rozprasza pocałunki.

- Nick przestać. Naprawdę chcę obejrzeć ten film. Będąc z tobą chyba jeszcze nigdy nie obejrzałam filmu do końca. - oskarżyła go, ale nic sobie z tego nie robił i dalej mnie całował. - Poza tym Loki jest taki cudowny i przystojny, że naprawdę chcę zobaczy jak się skończy film. - na te słowa zatrzymał się i spojrzał na mnie unosząc brwi do góry.

- Loki cudowny i przystojny?

- Tak. Bardzo. - Uwielbiam się z nim drażnić. Szybkim ruchem odwrócił mnie na plecy i zmusił, żebym położyła nogi na jego biodra, a on sam zawisł nade mną.

- Zaraz ci pokaże kto tu jest cudowny i w ogóle. Jakiś tam Asgardzki bożek może się schować.

Z tymi słowami pocałował mnie gwałtownie i zaborczo. Nasze języki toczyły bitwę o dominację i jego oczywiście wygrał. Jego dłonie powoli zaczęły wdzierać się pod mój podkoszulek. Kiedy jego dotyk zawędrował aż do linii moich piersi i spostrzegł się, że nie mam na sobie stanika, zamruczał w moje usta na co ja odpowiedziałam mu jękiem. Swoimi pocałunkami zaczął powoli schodzić na linię mojej szczęki, a później na szyję gdzie zostawił po sobie ślady w postaci malinek. Po chwili także nabrałam trochę odwagi i zjechałam rękami po jego torsie, aż do dresów, w które wsadziłam ręce i powoli zaczęłam je ściągać. Zahaczyłam przy okazji o gumkę jego bokserkę, żeby trochę się z nim podrażnić, ale w ostateczności zostawiłam je w spokoju i ściągnęłam tylko spodnie. Blondyn nie był mi dłużnych, bo już po chwili moja bluzka też leżała gdzieś w kącie.

- Uwielbiam twoje cycki. Przysięgam.- wychrypiał seksownie.

Zaczął ssać i lizać jednego z moich skutków, a drugim zajął się ręką. Czułam się lepiej niż kiedykolwiek. W życiu jeszcze nigdy nie było mi dane odstąpić takiej rozkoszy. Przechodząc na drugą pierś zostawił też na drodze pomiędzy nimi kilka malinek. Tym sutkiem zajął się tak samo jak jego poprzednikiem. Ssał, lizał i całował do momentu aż stał się twardy. Gdy już skończył zaczął przemieszczać się niżej w stronę moich dolnych partii. Mój brzuch był mokry od słodkich pocałunków, które były na nim składane i nie tylko om był teraz mokry. Zdarł ze mnie legginsy przez co teraz obydwoje byliśmy w samych majtkach. On w bokserkach, a ja stringach.

- Jesteś tego pewna, Kotku? - zapytał czułym lecz i tak zachrypnięty z podniecenia głosem.

- Jak niczego wcześniej. - i tak była prawda. Była tego pewna na sto procent.

- To dobrze, bo gdy już zobaczyłem jako rodzaj bielizny masz na sobie, strasznej trudno było by mi się powstrzymać. - zachichotałam na jego słowa. Nicolas razem ze mną, owiniętą wokół niego, podniósł się z kanapy i ruszył w stronę sypialni. - Zasługujesz na coś zdecydowanie więcej niż na pierwszy raz na kanapie.

Wszedł po schodach po czym delikatnie położył mnie na miękkiej pościeli. Ściągnął że mnie ostatnią część ubrań, a ja zrobiła to samo z jego. Znowu zaczął delikatnie mnie całować, żeby chyba jakoś odwrócić moją uwagę od jego palca, który powoli zaczął się we mnie zagłębić. Na szczęście byłam na tyle mokra, że nie sprawiło mi to za dużo bólu, a to chyba dało chłopakowi zachętę aby dołożyć drugi. Sprawił mi tym leki dyskomfort na co zaskomlałam, ale nie był to jeszcze ból. Wyszeptał mi do ucha, że postara się być delikatny i zaczął nimi powoli poruszać w moim wnętrzu. Dyskomfort już całkowicie zniknął, a jego miejsce zastąpiła przyjemność. Jego duży przyjaciel już stał na baczność i zaczął delikatnie drażnić moje wejście. Składał delikatne pocałunki za moim uchem i jedną ręką uganiał moje piersi. Nagle wszedł we mnie co było dla mnie tak niespodziewane, że wbiłam mu mocno paznokcie w plecy. Na pewno będzie miał jutro po nich czerwone ślady. Z kącika oka popłynęła mi samotna łza, którą od razu z całował.

- Spokojnie, Kotku. Teraz będzie lepiej. Powiedz mi kiedy będziesz gotowa, żebym mógł kontynuować.

Musiałam jeszcze chwilę odczekać po czym kiwnęłam głową, że może już się poruszyć. Nick zaczął wykonywać tą czynność, ale bardzo powoli i czule. Ten okropny ból zaczął już powoli znikać, a zamiast niego pojawiła się ulga i przyjemność. Blondyn zaczął stopniowo przyspieszać swoje ruchy. W pomieszczeniu można było usłyszeć jedynie dzięki naszych ciał uderzających o siebie oraz jęki przyjemności. Nie musiałam czekać długo aby osiągnąć szczyt, krzycząc imię mojego chłopaka i muszę przyznać, że było to naprawdę wspaniałe uczucie. Nicolas jeszcze chwilę się we mnie poruszał po czym sam skończył z moim imieniem na usta tak ja przed chwilą jego.

Trwaliśmy chwilę w bezruchu, ale po chwili wyszedł ze mnie i przykrył nas kołdrą. Z tego co zdążyłam zauważyć na szczęście nie krwawiłam jak to się zdarzało niektórym dziewczyną.
Powoli wtuliłam się w jego tors plecami, ale każdy ruch sprawiał mi trochę bólu lecz nie zwracałam na to zbytnio uwagi. Teraz po prostu chciałam być jak najbliżej chłopaka, którego kocham całym sercem i z którym przed chwilą stałam się jednością. Na chwilę odwróciłam się do niego przodem.

- Kocham cię Nick. - mówiąc to cały czas patrzyłam mu w oczy.

- Kocham cię Hope. - on również nie odzywał ode mnie wzroku przez co miałam pewność, że nie kłamie.

Po tym wyznaniu wróciłam do swojej wcześniejszej pozycji i tak leżąc na łyżeczki zasnęliśmy.

_Santa_

Pierwszy raz pisałam taką scenę więc sorry jak słabi wyszło.
🏵

Dwa SłowaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz