Następnego dnia budzę się bardzo wcześnie, czując, że coś mnie przygniata.
Ze zdziwieniem zauważam, że Dark na mnie leży, ponieważ to ja zawsze wybierałam jakieś dziwne pozycje, a teraz to on leży na mnie całym ciałem, z rękami na moich bokach, głową we wgłębieniu na mojej szyi i z nogami pomiędzy moimi nogami, gdyż moje nogi znajdują się na jego biodrach.
No to się dobraliśmy przewracam oczami oboje śpimy w jakiś dziwnych pozycjach.
Czuję, że koszulkę mam podwiniętą aż pod same piersi, ale już nie bardzo się tym przejmuję. Jakoś tak nie wstydzę się już przy nim. Pewnie to przez tą bliskość.
Przypomina mi się sen, który śnił mi się dzisiejszej nocy. Sen z Darkiem w roli głownej. Aż się rumienię.
Ale kiedy on tak na mnie leży, to jak można mnie winić za takie sny?
- Ahoj, kapitanie - potrząsam nim lekko, po czym oplatam jego szyję swoimi dłońmi.
Powoli otwiera oczy i podnosi głowę, patrząc na mnie rozkojarzonym wzrokiem.
- Czy to sen? - pyta chrapliwie.
- Nie - odpowiadam słodko - to rzeczywistość.
Mężczyzna bierze ręce od mojej głowy i sięga pod kołdrę.
Kładzie je na mój brzuch, a potem jedzie nimi w stronę moich nóg.
Tak jak do tej pory nie wiedziałam, że nasze krocza się stykają, tak teraz czuję to doskonale, gdyż jego chuć twardnieje z sekundy na sekundę.
Czerwienię się.
Czuję się rozpalona.
- To musi być sen - uśmiecha się dziwnie inaczej. Jak małe dziecko, a nie tym swoim krzywym uśmieszkiem - a jeśli to sen, to to ujdzie mi na sucho.
I nie czekając na nic, całuje mnie w usta.
Zawzięcie. Pożądliwie.
Oddaję pocałunek.
Jego chuć coraz mocniej się o mnie ociera, aż boli, ale równocześnie daje mi ogień, którego potrzebuję.
Gryzie mnie w wargę prosząc o wstęp do mojej jamy ustnej, którego od razu mu udzielam.
A jednak, gdy tym razem jego ręce zaczynają schodzić niżej i niżej, łapię je i ustawiam na moich ramionach, po czyn poprawiam koszulę, obciągając ją w dół.
Nie pozwolę mu na aż tak wiele. Nie jestem ladacznicą i dla niego się nią nie stanę.
Jemu to chyba nie przeszkadza, dopóki ma dostęp do moich ust.
Jest przystojny, seksowny, niegrzeczny, zabawny i podobam mu się. Bardzo mu się podobam. I lubię go. Więc mu na to pozwalam - co więcej, jestem równie namiętna.
Po chwili jednak odpycham go od siebie.
- Koniec już. Musimy wstawać - decyduję, choć sama tego nie chcę.
- To sen - zaprzecza chłopak - nic nie musimy.
- To nie sen.
- Udowodnij - stawia mi wyzwanie.
Nachylam się do niego i gryzę go w szyję. Mocno.
- Auć - syczy chłopak, po czym uśmiecha się jak chłopiec, który chce nabroić.
- Co się tak szczerzysz? - pytam, przymykając oczy oskarżycielsko.
- Bo mnie całowałaś. Naprawdę. I byłaś dla mnie słodka, miła, uległa i namiętna. I nie był to sen. Podoba mi się to.
Rumienię się.
- Wiesz, że to nic nie znaczyło, prawda? To zabawa - mówię, gdyż nie chcę, aby wyszło na to, że którekolwiek z nas jest zobowiązane do czegoś w stosunku do drugiego. Nie chcę, żeby Dark czuł, że coś do niego czuję, kiedy sama jestem tak bardzo niepewna.
- Zabawa - to słowo brzmi gorzko w jego ustach - w takim razie bardzo lubię się bawić.
CZYTASZ
Piratka ✓
FantasyHistoria poza czasem i ponad czasem. Historia o dobroci, miłości, sile, odwadze i wierze. Nie spotkacie tu przystojnych książąt i pięknych księżniczek. Wręcz przeciwnie. Historia o dziewczynie, którą wszyscy kochają i podziwiają. Która ma charakter...
