Megan pov:
Cały czas rozmawialiśmy... bez przerwy. Dosłownie... Gdy tylko spuszczałam wzrok, on nelegał bym na niego spojrzała. Patrzyłam na drzwi z nadzieją, że zaraz pojawi się w nich Darren i będę mogła mu podziękować. Myliłam się. Nico podawał mi drinki. Ja bez opamiętania piłam.
-Coś nie tak? - Zapytał z troską. - Wyglądasz jakbyś miała zemdleć...
-Nie... nic się nie dzieje... - Odpowiedziałam. W głowie mi się kręciło. Wszystko robiło się zamazane.
-Jak nic ci nie jest to może zatańczysz? - Zapytał.
-Nie mam ochoty... - Ale zanim to powiedziałam, on wziął mnie za rękę i pobiegł na parkiet. Ze mną było coraz gorzej. Dręczył mnie ogromny ból głowy i przy tym te wyrzuty sumienia... Widziałam twarz Nico przez mgłę. Usłyszałam trzask drzwi, a potem upadłam na ziemię...
Darren pov:
Wróciłem z długiej podróży i od razu musiało się coś złego przytrafić. Po wejściu zauważyłem jak Megan upada na ziemię. Osunęła się delikatne, a ten kretyn pozwolił jej upaść... Podbiegłem do niej i delikatnie podniosłem.
-Co ty jej dałeś? - Krzyknąłem.
-Ja? Nic! Po prostu zemdlała! - Odpowiedział. Co za debil!
-Lepiej już idź! -Warknąłem. Cały czas słychać było głośną muzykę, która wszystko zagłuszała. Zaniosłem ją do pokoju. Ta ocknęła się.
-To ty? - Zapytała cicho. - Co się stało?
-Chyba za dużo wypiłaś... na przyszłość tak nie rób... bardzo łatwo możesz przez takie coś stracić życie... - Mówiłem nie zważając, że Megan jest wykończona.
-Przepraszam. - Rzekła ze łzami w oczach.
-Nic się nie stało... - Oznajmiłem, po czym chciałem wyjść. Dziewczyna złapała mnie za rękaw.
-Zostań. - Powiedziała.
-Musisz odpocząć, poproszę, żeby ciszej grali. - Rzekłem.
-Boli mnie głowa... nie zasnę. Zostań tu ze mną.
-Ale jak zaśniesz, to pójdę.
-Zgoda i dziękuję za prezent.
-Drobiazg...
Jej oczy automatycznie się zamknęły po tych słowach. Przykryłem ją kocem i wyszedłem.
Na dole było mnóstwo hałasu. Poprosiłem o ciszę, ale niewiele się zmieniło.
-Co z nią? - Zapytał ten kochaś.
-Wszystko dobrze... - Odpowiedziałem z morderczym spojrzeniem.
-Martwiłem się o nią... taka dziewczyna to skarb...
-Skoro ona jest dla ciebie taka ważna, mogłeś nie dawać jej tyle alkoholu!
-Nie moja wina! Sama chciała.
-Ale ona nie wie nic o tym, jak to jej zaszkodziło! Myślałem, że jesteś choć odrobinę odpowiedzialniejszy.
-A ja myślałem, że ona jest świadoma tego co robi...
-Słuchaj no kolego, ale wiedziałeś, że Megan pochodzi z bidula i nic nie wie o życiu... może ty celowo chciałeś ją upić...
-Chory jesteś? Pewnie, że nie! Czemu miałbym to zrobić? A zresztą nie sądziłem, że Megan ma swojego ochroniarza...
-Nie jestem jej ochroniarzem!
-To kim jesteś, że ją tak bronisz?
-...ja...no ten...
-Wiedziałem...
-Jestem mężczyzną!
-I co to ma do rzeczy?
-To, że nie wiem czy wiesz, ale mężczyzna zawsze staje w obronie kobiety...Chyba że tego nie wiesz?
-A spieprzaj debilu.
I to był ostatni raz tego dnia jak go widziałem... Impreza nadal trwała. Nie miałem ochoty na żadnego drinka. Poszedłem na górę do swojego pokoju. Usiadłem na krześle przy komodzie. Schowałem głowę w ręce. Zacząłem rozmyślać nad tym, co robię...
Megan pov:
Gdy otworzyłam oczy, było ciemno. Czułam od siebie alkohol. Pamiętam, że tańczyłam z Nico, a potem znalazłam się w łóżku. I rozmawiałam z Darrenem. Jak narazie mam dość imprez, dość Nico... i wszystkiego co związane jest z okropnościami jakie mi się przytrafiają. Czemu trafiło na mnie? Gdy myślę o tym wszystkim chcę płakać i krzyczeć jednocześnie. Myślałam, że najgorsze co mnie spotka, to mieszkanie na ulicy... Cóż, bardzo się myliłam.
Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam. Znowu bolała mnie głowa i zbierało mi się na wymioty. Chciałam zostać w łóżku, ale wiedziałam, że jeśli prędko nie poproszę o pomoc, może się to źle skończyć. Powoli wstałam. Podpierałam się ściany by nie upaść. Jedynym wyjściem było prosić o pomoc Darrena. Zapukałam do drzwi, po czym weszłam do jego pokoju. Ten nie spał. Popatrzył się na mnie ze zdziwieniem.
-Megan... idź spać... - Rzekł cicho.
-Pomóż mi... - Powiedziałam szeptem opierając się o ścianę.
-Co się stało? - Podszedł do mnie ze strachem na twarzy.
-Jest mi niedobrze... Boli mnie głowa... słabo mi... Pomóż! - Prosiłam.
-Zrobię ci herbaty i dam ci tabletkę, a ty się połóż.
Darren pov:
Wiedziałem, że nie dojdzie sama do swojego pokoju, więc położyłem ją w swoim łóżku. Zrobiłem jej herbaty i dałem tabletkę.
-Nie mogę spać... jest mi nadal niedobrze... - Powiedziała.
-Zostanę z tobą dopóki nie zaśniesz. - Stwierdziłem. Usiadłem na łóżku. Z całych sił próbowała zasnąć. Gdy wreszcie się jej udało, postanowiłem, że położę się na kanapie na dole. W innych pokojach nie było pościeli, więc miałem tylko tą opcję...
CZYTASZ
To ja Cię znalazłem...
RomanceCRINGE Rozdziały przywrócone na prośbę kilku osób. Bądźmy szczerzy. Książkę pisałam będąc głupim dzieciakiem. Jest ona bardzo zagmatwana, pomylona i dziecinna. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. Jeśli wejdziesz, postaraj się nie komentować, bo j...
