Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

21

4K 142 3
                                        

Megan pov:
Cały czas rozmawialiśmy... bez przerwy. Dosłownie... Gdy tylko spuszczałam wzrok, on nelegał bym na niego spojrzała. Patrzyłam na drzwi z nadzieją, że zaraz pojawi się w nich Darren i będę mogła mu podziękować. Myliłam się. Nico podawał mi drinki. Ja bez opamiętania piłam.
-Coś nie tak? - Zapytał z troską. - Wyglądasz jakbyś miała zemdleć...
-Nie... nic się nie dzieje... - Odpowiedziałam. W głowie mi się kręciło. Wszystko robiło się zamazane.
-Jak nic ci nie jest to może zatańczysz? - Zapytał.
-Nie mam ochoty... - Ale zanim to powiedziałam, on wziął mnie za rękę i pobiegł na parkiet. Ze mną było coraz gorzej. Dręczył mnie ogromny ból głowy i przy tym te wyrzuty sumienia... Widziałam twarz Nico przez mgłę. Usłyszałam trzask drzwi, a potem upadłam na ziemię...

Darren pov:
Wróciłem z długiej podróży i od razu musiało się coś złego przytrafić. Po wejściu zauważyłem jak Megan upada na ziemię. Osunęła się delikatne, a ten kretyn pozwolił jej upaść... Podbiegłem do niej i delikatnie podniosłem.
-Co ty jej dałeś? - Krzyknąłem.
-Ja? Nic! Po prostu zemdlała! - Odpowiedział. Co za debil!
-Lepiej już idź! -Warknąłem. Cały czas słychać było głośną muzykę, która wszystko zagłuszała. Zaniosłem ją do pokoju. Ta ocknęła się.
-To ty? - Zapytała cicho. - Co się stało?
-Chyba za dużo wypiłaś... na przyszłość tak nie rób... bardzo łatwo możesz przez takie coś stracić życie... - Mówiłem nie zważając, że Megan jest wykończona.
-Przepraszam. - Rzekła ze łzami w oczach.
-Nic się nie stało... - Oznajmiłem, po czym chciałem wyjść. Dziewczyna złapała mnie za rękaw.
-Zostań. - Powiedziała.
-Musisz odpocząć, poproszę, żeby ciszej grali. - Rzekłem.
-Boli mnie głowa... nie zasnę. Zostań tu ze mną.
-Ale jak zaśniesz, to pójdę.
-Zgoda i dziękuję za prezent.
-Drobiazg...
Jej oczy automatycznie się zamknęły po tych słowach. Przykryłem ją kocem i wyszedłem.
Na dole było mnóstwo hałasu. Poprosiłem o ciszę, ale niewiele się zmieniło.
-Co z nią? - Zapytał ten kochaś.
-Wszystko dobrze... - Odpowiedziałem z morderczym spojrzeniem.
-Martwiłem się o nią... taka dziewczyna to skarb...
-Skoro ona jest dla ciebie taka ważna, mogłeś nie dawać jej tyle alkoholu!
-Nie moja wina! Sama chciała.
-Ale ona nie wie nic o tym, jak to jej zaszkodziło! Myślałem, że jesteś choć odrobinę odpowiedzialniejszy.
-A ja myślałem, że ona jest świadoma tego co robi...
-Słuchaj no kolego, ale wiedziałeś, że Megan pochodzi z bidula i nic nie wie o życiu... może ty celowo chciałeś ją upić...
-Chory jesteś? Pewnie, że nie! Czemu miałbym to zrobić? A zresztą nie sądziłem, że Megan ma swojego ochroniarza...
-Nie jestem jej ochroniarzem!
-To kim jesteś, że ją tak bronisz?
-...ja...no ten...
-Wiedziałem...
-Jestem mężczyzną!
-I co to ma do rzeczy?
-To, że nie wiem czy wiesz, ale mężczyzna zawsze staje w obronie kobiety...Chyba że tego nie wiesz?
-A spieprzaj debilu.
I to był ostatni raz tego dnia jak go widziałem... Impreza nadal trwała. Nie miałem ochoty na żadnego drinka. Poszedłem na górę do swojego pokoju. Usiadłem na krześle przy komodzie. Schowałem głowę w ręce. Zacząłem rozmyślać nad tym, co robię...

Megan pov:
Gdy otworzyłam oczy, było ciemno. Czułam od siebie alkohol. Pamiętam, że tańczyłam z Nico, a potem znalazłam się w łóżku. I rozmawiałam z Darrenem. Jak narazie mam dość imprez, dość Nico... i wszystkiego co związane jest z okropnościami jakie mi się przytrafiają. Czemu trafiło na mnie? Gdy myślę o tym wszystkim chcę płakać i krzyczeć jednocześnie. Myślałam, że najgorsze co mnie spotka, to mieszkanie na ulicy... Cóż, bardzo się myliłam.

Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam. Znowu bolała mnie głowa i zbierało mi się na wymioty. Chciałam zostać w łóżku, ale wiedziałam, że jeśli prędko nie poproszę o pomoc, może się to źle skończyć. Powoli wstałam. Podpierałam się ściany by nie upaść. Jedynym wyjściem było prosić o pomoc Darrena. Zapukałam do drzwi, po czym weszłam do jego pokoju. Ten nie spał. Popatrzył się na mnie ze zdziwieniem.
-Megan... idź spać... - Rzekł cicho.
-Pomóż mi... - Powiedziałam szeptem opierając się o ścianę.
-Co się stało? - Podszedł do mnie ze strachem na twarzy.
-Jest mi niedobrze... Boli mnie głowa... słabo mi... Pomóż! - Prosiłam.
-Zrobię ci herbaty i dam ci tabletkę, a ty się połóż.

Darren pov:
Wiedziałem, że nie dojdzie sama do swojego pokoju, więc położyłem ją w swoim łóżku. Zrobiłem jej herbaty i dałem tabletkę.
-Nie mogę spać... jest mi nadal niedobrze... - Powiedziała.
-Zostanę z tobą dopóki nie zaśniesz. - Stwierdziłem. Usiadłem na łóżku. Z całych sił próbowała zasnąć. Gdy wreszcie się jej udało, postanowiłem, że położę się na kanapie na dole. W innych pokojach nie było pościeli, więc miałem tylko tą opcję...

To ja Cię znalazłem...Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz