Megan pov:
Zaraz po przebudzeniu i codziennych czynnościach, wyczekiwałam na przyjście Nicolasa. Był wczesny ranek, a impreza miała być wieczorem. Zastanawiałam się trochę, czy takie codziennie potańcówki są dobre dla zdrowia. A zresztą nie mam nic do gadania. Mam nadzieję, że Nico będzie przychodził codziennie.
-Ej! Christ! - Krzyknął Darren.
-Co tam? - Zapytał pracujący właśnie przy barze. Odeszli na bok. Nie słyszałam o czym gadają, ale czułam po ich śmiechu, że to coś ciekawego...
Darren pov:
-O której jest impra? - Zapytałem.
-No nie wiem... Goście przychodzą tak gdzieś o osiemnastej, więc o siedemnastej będziemy się przygotowywać.
-O, to całkiem spoko.
-A co? Nasz romantyk wyczekiwał będzie damy? - Zakpił sobie.
-CO? Nie...
-Nie jesteś przekonany swoich słów Darren.
-Skąd niby to wiesz?
-Wiem, że od długiego czasu jesteś singlem, a przecież kilka lat temu wyrywałeś laski bez problemu.
-No wiem...
-Potrzebujesz się trochę rozerwać... i wyluzować.
-Racja...
-Dzisiaj przyjdzie mnóstwo ładnych lasek, więc... Mogę ci zarezerwować jakieś łóżko czy coś.
-Dzięki, ale nie będzie takiej potrzeby.
-Dobra, ale jak zmienisz zdanie, wiesz gdzie mnie szukać.
Christ dobrze mówi. Od paru lat jestem spięty i nerwowy. Przez tą całą sytuację... Ale mój plan pójdzie dobrze... Wiem to, że dam radę przekonać Megan do tej pracy i wreszcie się uda... Powinienem coś ze sobą zrobić...
Megan pov:
Czas dłużył mi się okropnie. Poszłam do swojego pokoju, by się trochę przygotować. Jednak narazie naszykowałam sobie potrzebne ubrania i dodatki, ponieważ było za wcześnie na ubieranie się. Pomyślałam, że spróbuję zrobić jakąś fajną fryzurę. Wzięłam szczotkę do ręki i zaczęłam próbować. Niestety wszystko na marne. Wcześniej Darren zrobił mi fajną fryzurę, ale ja sama nie potrafię. Jestem na niego obrażona, ale chcę pójść i go poprosić o zrobienie mi fryzury. W końcu muszę jakoś wyglądać. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam. Z jednej strony jestem na niego zła. Poklóciliśmy i chyba z jakieś tysiąc razy powiedziałam mu, że go nienawidzę. Może się nie zgodzić. Ale z drugiej strony, jak go o to poproszę i się zgodzi, Nico będzie zachwycony moim wyglądem... Od tego myślenia jestem zmęczona... Postanowiłam uciąć sobie małą drzemkę.
2 godziny później
Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek. Było wpół do siedemnastej. Zerwałam się na równe nogi i ubrałam na siebie wcześniej przygotowaną pomarańczową bluzkę i czarną spódnicę. Do tego założyłam czarne buty na obcasie i w tym samym kolorze naszyjnik. Przejrzałam się w lustrze i stwierdziłam, że tak może być. Teraz tylko muszę poprosić Darrena... Uchyliłam lekko drzwi. Każdy był zajęty przygotowaniami. Westchnęłam ciężko i poszłam do pokoju Darrena. Zapukałam do drzwi, po czym usłyszałam ciche "proszę".
-Megan?! A ty co tutaj robisz? - Zapytał i odwrócił głowę.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Widać jemu też zależy na tej imprezie. Był uczesany i ubrany w całkiem inny garnitur.
-Ja... - Jąkałam się.
-No mów! Ja nie ugryzę. - Powiedział smętnym głosem.
-Czy ty... Zrobisz... Mi może... coś z... włosami... - Urwałam i spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.
-Yyy... ja? - Zapytał zaskoczony.
-Tak... - Spuściłam głowę.
-Heh, widzę, że nie tylko mi zależy na tej imprezie... Jasne, chodź.
Ulżyło mi. Spodziewałam się innej odpowiedzi. Byłam pewna, że mnie wygoni. Poszłam z nim do lusterka w łazience. Chwycił za szczotkę i spinki.
-To co sobie pani życzy? - Zapytał uśmiechając się.
-Yyy... No cokolwiek... - Odparłam.
Po chwili wziął telefon do ręki. Stukał szybko w ekran i po chwili wyświetlił zdjęcie jakiejś fryzury. Na górze pisało "kłos".
-Chcesz takiego warkocza? - Zapytał.
Spojrzałam na zdjęcie. Olśniło mnie.
-No pewnie! Mega jest! - Rzekłam z entuzjazmem. Stałam przed lusterkiem i patrzyłam się jak Darren kręci moimi włosami. Jak on to robi? On jest facetem, który nie wygląda nawet, żeby miał dziewczynę... A ja jestem osiemnastolatką, która nie potrafi zrobić nawet prostego koka. W sumie po wczorajszym, patrząc na te wszystkie osiemnastolatki, wnioskuję jednak, że dużo osób nawet nie wie ile mogę mieć lat. Wyglądam jak dwunastoletnie dziecko... i do tego jestem strasznie niska. Niczym krasnal ogrodowy... Masakra... Po chwili rozmyślań, fryzura była gotowa. To co zobaczyłam w lustrze, nie było obsolutnie mną...
-Dzieło skończone! A ty wyglądasz niesamowicie! - Rzekł podekscytowany.
-Wow... Dziękuję... - Powiedziałam z zaskoczeniem w głosie.
-Wiesz... skoro tak bardzo lubisz szykować się na te imprezy, możemy też przejść się do sklepu i kupić ci coś do robienia makijażu. - Stwierdził.
-Naprawdę? - Zapytałam.
-Tak... W końcu... Musisz pokazać się z jak najlepszej strony temu chłopakowi. - Uśmiechnął się do mnie. Myślałam, że to nie Darren... Jest milszy, a to co powiedział o mojej miłości, sprawiło, że uwierzyłam w jego dobroć. Nie mogłam się powstrzymać i przytuliłam się do niego. Wiem, że zaraz mi się oberwie, ale musiałam to zrobić. Czułam mocne zdziwienie z jego strony. Po kilku sekundach lekko odwzajemnił przytulas.
-Dobra... yyy... muszę juz wracać do siebie i... się przygotować. - Rzucił i wybiegł na korytarz. Ja tylko się uśmiechnęłam i również wróciłam do przygotowań.
CZYTASZ
To ja Cię znalazłem...
RomansaCRINGE Rozdziały przywrócone na prośbę kilku osób. Bądźmy szczerzy. Książkę pisałam będąc głupim dzieciakiem. Jest ona bardzo zagmatwana, pomylona i dziecinna. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. Jeśli wejdziesz, postaraj się nie komentować, bo j...
