Megan pov:
Mijały dni. Zaprzyjaźniłam się z Abby, a uczucie między mną a Darrenem stawało się coraz silniejsze. Czułam się dobrze. Tylko przy gwałtownych ruchach było nieprzyjemnie. Lekarz powiedział, że za kilka dni będę mogła już wyjść ze szpitala. Rozmawiałam także z policją. Pytali mnie co wiem w tej sprawie. Ja mówiłam prawdę. Oczywiście to co było związane z tym bandytą, który porwał Abby. Cieszyłam się, bo wreszcie wszystko zaczynało się już układać. Została tylko rozprawa w sądzie... Mam nadzieję, że temu facetowi nie ujdzie ja sucho to wszystko co nam zafundował. Dowiedziałam się też, że prawdopodobnie wszystkie pieniądze, które Darren przeznaczył temu kolesiowi, zostaną mu zwrócone. Przy okazji... była to niezła sumka... za takie pieniądze można utrzymać się do końca życia... prawie. I tak byłam zadowolona. Cieszyłabym się nawet gdybyśmy nie mieli domu, bo przecież to mnie nie obchodzi... ważna jest dla mnie miłość. W prawdzie chciałabym zamieszkać z nim w domu. On obiecał mi, że zrobi wszystko by odzyskać te pieniądze, a jak nie to ma zamiar pracować, by kupić wielki dom... taki w którym będzie nam się dobrze żyło. Pomyśleć też, że kiedyś moim marzeniem było spokojne życie na ulicy bądź w domu dziecka... w ogóle nie myślałam o miłości... Nie planowałam tego. To był trochę zwrot akcji. Teraz nie potrafiłam wyobrazić sobie mojego życia bez Darrena... Moje życie obróciło się o 180°... Byłam szczęśliwa. Po prostu szczęśliwa.
Pięć dni później...
Razem czekaliśmy na mój wypis. Z uśmiechem na twarzy podpisałam dokument i wyszliśmy ze szpitala. Kierowaliśmy się do baru. Stęskniłam się za moimi kolegami... i za Christem... ciekawe jak zareagują gdy się dowiedzą, że ja i Darren jesteśmy razem... Byłam mega ciekawa ich min i reakcji. Wezwaliśmy taksówkę i pojechaliśmy. Nie przejechaliśmy zbyt wiele, bo chwilę potem byliśmy już przed wejściem. Nabrałam powietrza do ust i popchnęłam drzwi. Oczom ukazały mi się wielkie zmiany... inne stoliki, podłoga, schody odnowione... Wszystko wyglądało ładnie i schludnie. Dominował kolor biały, szary i niebieski. Czułam jakbym była w jakimś pięciogwiazdkowym hotelu... Wszystko lśniło czystością i nowością. To sprawiło mi niemałą niespodziankę...
-Megan...Jak dawno cię nie widziałem! - Usłyszałam głos Christa, który uściskał mnie mocno. Byliśmy też z Abby oczywiście. Od razu rozgościła się w tym miejscu i znalazła kolegów. Po radosnych okrzykach i miłych słowach, usiedliśmy przy stoliku i zjedliśmy obiad. Opowiedzieliśmy mu o tym co się stało. On był w wielkim szoku i ze zdumieniem słuchał tego co mówimy.
-Czyli... wy jesteście... parą? - Zapytał jąkając się.
-Tak... - Odpowiedziałam z wahaniem. Mówienie o tym było niezręczne... Spojrzałam tylko w stronę Darrena, który pokiwał głową.
-O matko! Nie wierzę! - Krzyczał. Zawołał szybko swoich kolegów i powiedział o tym co usłyszał. Oni zaczęli się cieszyć, wydawać okrzyki radości i entuzjazmu. Ja natomiast zaczerwieniłam się mocno.
-No nie mogę... To spełnienie marzeń! Wy jesteście dla siebie stworzeni! - Słyszałam takie teksty od wszystkich. Co chwila bardziej piekły mnie poliki. Zakryłam twarz rękoma, by nikt nie widział moich rumieńców. Nie każdy lubi rozmawiać na miłosne tematy...
-Jakoś to niewiarygodne... Udowodnijcie to nam! Pocałujcie się! - Krzyknęli wszyscy. Co? Mamy się całować przy wszystkich?! To była krępująca sytuacja. Zaczynałam się pocić i jąkać.
-N-Nie...nie mogę tak... - Mówiłam, ale nadal domagali się pocałunku. Spojrzałam się na mężczyznę i najwyraźniej był w gotowości. W końcu postanowiłam to zrobić. Przybliżyłam się do niego i wysunęłam leciutko usta. Ten wpił się w nie. Był to delikatny pocałunek pełen ciepła. Gdy oderwał swoje usta od moich, Spojrzałam czerwona na innych.
-Wystarczy? - zapytałam z poirytowaniem, ale i ze skrępowaniem.
-To była najlepsza chwila w moim życiu! Byliście dla mnie parą od samego początku! - Usłyszałam. Uśmiechnęłam się. Potem już tylko rozmawialiśmy o tym jak chłopcy wyobrażali sobie nasz związek... Mieli rację, bo jednak ich marzenia o związku moim i Darrena spełniły się.
Po rozmowie, poszłam do dawnego pokoju. Położyłam się spokojnie na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Nieoczekiwanie zasnęłam w spokoju i cieple jakie otaczało mnie w tym miejscu...
CZYTASZ
To ja Cię znalazłem...
RomanceCRINGE Rozdziały przywrócone na prośbę kilku osób. Bądźmy szczerzy. Książkę pisałam będąc głupim dzieciakiem. Jest ona bardzo zagmatwana, pomylona i dziecinna. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. Jeśli wejdziesz, postaraj się nie komentować, bo j...
