- No dobra, spróbujesz czegoś nowego - oznajmił Tony, wchodząc do sali, w której właśnie ćwiczyłam panowanie nad ogniem.
Minęły już dwa miesiące od kiedy dowiedziałam się, że potrafię panować nad żywiołami i w tym czasie zdążyłam już całkiem nieźle nad tym poćwiczyć, a używanie mocy nie zabierało już tak dużo energii jak na początku. Jednak moją samokontrolę diabli wzięli, bo nagłe pojawienie się Starka sprawiło, że kula ognia trafiła obok tarczy, przez podmuch powietrza.
- O co chodzi? - zapytałam, odwracając się w jego stronę.
- Chodź - wskazał głową na drzwi w rogu sali. Zmarszczyłam brwi ze zdziwienia. Czyżby tajemniczy pokój był już gotowy?
Z zainteresowaniem weszłam do pomieszczenia za Tonym, jednak nie spodziewałam się zobaczyć tego co tam było, a raczej... czego nie było. Pomieszczenie było ogromne, puste i ciemne, oświetlane lampami, schowanymi w suficie, który znajdował się bardzo wysoko. Zamiast jednej ze ścian znajdowało się lustro.
- Co to jest? - zapytałam zdziwiona, patrząc na Tony'ego.
- To jest twoja sala do pojedynków, które będziesz przeprowadzała z Avengersami, używając mocy. Mam tylko nadzieję, że nas nie pozabijasz - zaśmiał się, a ja po raz kolejny rozejrzałam się po pomieszczeniu. - Całość jest ognioodporna, ze względu na twoją moc. Sufit, ściany i lustro są otoczone polem siłowym. Nie zrani cię, ale zapobiegnie zniszczeniom. Lustro jest oczywiście weneckie, za nim można oglądać sparingi. Taka dodatkowa atrakcja - wyjaśnił.
- Teraz ktoś tam siedzi? - zapytałam. Nie uśmiechało mi się walczenie z Avengersami, używając mocy. W końcu nie chciałam ich zranić.
- Nie - odpowiedział. - To skoczę się ubrać i robimy pierwszy trening? - zapytał z uśmiechem.
- Nie chcę cię skrzywdzić - oznajmiłam z wahaniem. Tony podszedł do mnie i położył mi dłoń na ramieniu.
- Nie masz o co się martwić. Poradzę sobie, a ty musisz nauczyć się walczyć, wykorzystując twoje zdolności - zastanowiłam się nad jego słowami i delikatnie pokiwałam głową.
- Zaraz wrócę - oznajmił, wychodząc z pomieszczenia.
Spojrzałam na wysokość sali. A gdyby przy pomocy żywiołu powietrza spróbować unieść się w powietrze? Zastanowiłam się przez chwilę. Skupiłam się na wyczarowaniu powietrza wokół siebie, które mogłoby mnie unieść. Już po chwili błękitna mgiełka zaczęła mnie otaczać, a ja lewitowałam jakiś metr w powietrzu. Z uśmiechem ponownie wylądowałam na ziemi. Zdecydowanie będę musiała nad tym popracować.
- Jestem! - oznajmił Tony. Odwróciłam się w jego stronę i zauważyłam, że ma już na sobie strój Iron Mana. - Zaczynamy? - zapytał, na co zdenerwowana pokiwałam na potwierdzenie głową.
Stark opuścił maskę na twarz. Staliśmy naprzeciw siebie. Nie chciałam pierwsza atakować, więc czekałam na jego ruch. Po chwili się doczekałam. Strzelił do mnie promieniem, który odruchowo, przez strach i zaskoczenie zablokowałam powietrzem. Jednak moja reakcja nastąpiła odrobinę za późno, przez co odleciałam jakieś pięć metrów w tył i uderzyłam w podłogę.
- Pokaż co potrafisz, Dzieciaku! - usłyszałam głos Tony'ego. Spojrzałam na niego, a fakt, iż użył określenia kojarzącego mi się z dzieciństwem sprawił, że postanowiłam wykorzystać żywioł ziemi. Już po chwili z podłogi wyrosły dwie grube łodygi, oplatające ręce Starka. Wykorzystałam moment zaskoczenia i szybko skupiłam się na gniewie, posyłając w jego stronę kulę ognia, którą zdążył ominąć.
CZYTASZ
Unstoppable ~ Avengers
FanfictionMłoda Lily Stark odkrywa w sobie magiczne zdolności. Co się stanie, kiedy chcąc chronić rodzinę zamieszka z Avengers? Rozpoczną się nowe przyjaźnie, czy może coś więcej? I co knuje Hydra? Odpowiedzi znajdziecie, czytając to opowiadanie. Zapraszam :...
