Rozdział 7

4.1K 134 23
                                        

To już dzisiaj. Dzisiaj miałam zacząć trenować swoje moce. Byłam bardzo podekscytowana. Po zjedzeniu śniadania od razu pobiegłam szukać Tony'ego. W końcu znalazłam go w jego pracowni.

- Cześć! To co idziemy? - zapytałam wesoło, wbiegając do pomieszczenia. Nie mogłam się doczekać zobaczenia sali treningowej.

- Co ty taka radosna z samego rana? - zaśmiał się Stark i jakby próbując mnie zdenerwować oparł się o szafkę, popijając kawę.

- Dobrze wiesz czemu - pomimo jego prowokowania uśmiech i tak nie schodził mi z twarzy. - To idziemy? - zapytałam po raz kolejny, robiąc maślane oczka. Tony zaśmiał się głośno i szczerze, widząc moją minę.

- Dobra, chodź - poddał się w końcu. Wszedł do windy, a ja podążyłam zaraz za nim. Ze zdziwieniem zauważyłam, że wcisnął przycisk -1, jednak nic nie powiedziałam. 

- Zapraszam do twojego nowego królestwa - powiedział, otwierając przede mną drzwi i przepuszczając mnie pierwszą. Z szerokim uśmiechem na twarzy weszłam do pomieszczenia. Widok, który zastałam sprawił, że przystanęłam w miejscu i otworzyłam usta ze zdziwienia.

- Już pozbierałaś zęby z podłogi? - śmiech Tony'ego momentalnie przywrócił mnie do rzeczywistości. Uderzyłam go lekko w ramię, a następnie się do niego przytuliłam. Czułam, że lekko się spiął, po czym również objął mnie ramionami.

- Dziękuję - powiedziałam cicho.

- Nie ma za co - nie musiałam się odsuwać, żeby wiedzieć, że się uśmiecha. 

Po dłuższej chwili w końcu się od niego oderwałam aby jeszcze raz przyjrzeć się sali. Pomieszczenie było ogromne, podzielone na cztery części. W pierwszej widziałam dużo doniczek, nasion, piachu, a także małych drzewek. Od razu domyśliłam się, że tam będę ćwiczyła panowanie nad żywiołem ziemi. W kolejnej części znajdowało się małe stosy drewna, węgla, a także czarne tarcze.

- Ognioodporne. Zobaczymy czy będziesz mogła rzucać kulami ognia - wyjaśnił Tony, widząc na czym zatrzymał się mój wzrok. Z uśmiechem pokiwałam głową. Pomyśleli o wszystkim. Na środku trzeciego pomieszczenia w podłodze znajdował się ogromny basen z wodą. W ostatniej części zauważyłam dużo mniejszych i większych przedmiotów, które jak się domyśliłam będę musiała przenosić z miejsca na miejsce.

- A tamte drzwi gdzie prowadzą? - zapytałam, wskazując na przejście w rogu sali.

- To jeszcze nie jest gotowe - oznajmił, a ja pokiwałam głową ze zrozumieniem - Oczywiście mało jest na razie przyrządów, bo nie wiemy jak daleko sięgają twoje zdolności, ale podstawowe chyba początkowo wystarczą, najwyżej później doku - mówił Stark, ale przerwałam mu znowu się do niego przytulając.

- Dziękuję, dziękuję, dziękuję! - piszczałam, podskakując w miejscu. Usłyszałam głośny śmiech Tony'ego.

- Wiesz co? Jak tak teraz na ciebie patrzę to przypomina mi się jak byłaś małą dziewczynką i biegałaś po całym domu, śmiejąc się w głos - powiedział, nie próbując ukryć zadowolenia. - To ja cię tu teraz zostawię. Spróbuj może najpierw z powietrzem - zaproponował, kierując się do windy. Patrzyłam jeszcze jak drzwi do niej się zamykają i ruszyłam aby zacząć pierwszy trening. 

Zgodnie z sugestią Tony'ego postanowiłam zacząć od powietrza. Z uśmiechem przeszłam do odpowiedniego sektora i stanęłam na samym środku. Zdecydowałam się zacząć od podnoszenia małych rzeczy za pomocą mocy. Skupiłam wszystkie myśli na małej cegle ustawionej obok mnie i wystawiłam przed siebie rękę. Nic się nie stało, jednak nie przejęłam się tym. Spróbowałam jeszcze raz. Dla zwiększenia koncentracji zamknęłam oczy. Myślałam tylko o błękitnej energii, unoszącej cegłę. Po paru minutach otworzyłam powieki. Znowu cegła ani drgnęła. Powtórzyłam to kilka razy, ale nic się nie wydarzyło. 

Unstoppable ~ AvengersOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz