Kolejnego dnia obudziłam się wyjątkowo późno. Kiedy wyjrzałam przez okno, słońce było już wysoko na niebie, a zegar wskazywał godzinę jedenastą. Szybko wykonałam poranną toaletę, ubrałam luźne ciuchy i pobiegłam do kuchni.
- Cześć, czemu mnie nie obudziłaś na trening? - zapytałam Natashy, która siedziała w kuchni razem z Thorem.
- Pomyślałam, że dzisiaj sobie odpuścimy - oznajmiła, na co się lekko uśmiechnęłam. Miło było słyszeć dobre wieści z rana.
- Ale dobrze, że wstałaś, robimy spotkanie drużynowe za chwilę i wydaję mi się, że powinnaś być obecna - powiedział Thor.
- Po co? - zdziwiłam się. - Przecież nie jestem jedną z Avengers.
- Na razie - powiedziała tajemniczo Natasha. Zmarszczyłam brwi.
- Ale mieszkasz z nami i wszystko co się tu dzieje dotyczy również w pewnym stopniu ciebie - wyjaśnił Thor, który nie usłyszał Wdowy, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie. - No to zjedz śniadanie i chodź do salonu - oświadczył i wyszedł z kuchni. Spojrzałam zdziwiona na Natashę.
- O co chodzi? - zapytałam, kiedy agentka wciąż uśmiechała się pod nosem i patrzyła na mnie tajemniczo.
- O nic - wzruszyła ramionami. - Jedz to śniadanie i chodź - pośpieszyła mnie, więc wzięłam do ręki jabłko i razem z Wdową poszłyśmy się do salonu, w którym siedzieli już wszyscy oprócz Bannera oraz Starka. Usiadłam na kanapie obok Clinta, witając się z nim i czekając na rozpoczęcie spotkania.
- Ominęło nas coś? - zapytał Tony, wchodząc do pomieszczenia razem z Bruce'em.
- Nie, czekaliśmy na was - oznajmił Kapitan. - Ale skoro już jesteście to możemy zaczynać.
- To może najpierw wyniki badań Lily? - zaproponował Stark, a ja od razu na niego spojrzałam zdziwiona. Naprawdę ma zamiar rozmawiać o tym przy wszystkich?
- Cóż, nie znalazłem nic nowego oprócz tego co już wiemy - oświadczył Bruce, przeglądając papiery które przyniósł ze sobą. - Twoje DNA jest zmutowane. Nie masz żadnej nadludzkiej siły, ani szybszej regeneracji, o tym mogę cię zapewnić, ale opis sytuacji, w których twoja moc się pojawiła sugerują, że możesz panować nad powietrzem - stwierdził i przeniósł wzrok na mnie. Ze zdziwienia otworzyłam lekko usta. Poczułam, że wszystkie pary oczu są skierowane na mnie.
- Masz na myśli, że potrafię panować nad jednym z żywiołów? - zapytałam, wciąż będąc w lekkim szoku.
- Cóż, jeszcze nie, ale kiedy poćwiczysz właśnie tak może być - powiedział. - O ile moje przypuszczenia są prawidłowe - dodał, na co pokiwałam głową.
- Ale skoro ma moc jednego z żywiołów, to istnieje pewne prawdopodobieństwo, że będzie mogła zapanować nad wszystkimi? - zapytał Thor, przenosząc wzrok na Bruce'a. Banner w zamyśleniu potarł czoło.
- Nie wykluczam takiej możliwości - stwierdził po chwili. Tego się nie spodziewałam. Panowanie nad żywiołami? To szaleństwo.
- W takim razie będę musiał wprowadzić zmiany w twojej sali do ćwiczeń - stwierdził Tony. Na jego ustach błąkał się lekki uśmiech, jakby był dumny ze swojej chrześniaczki, chociaż nie miałam pojęcia czemu. Bo co w tym cudownego, że jestem jeszcze bardziej niebezpieczna niż sądziłam? Nagle pomyślałam o swojej rodzinie. Jeżeli moje zdolności są tak ogromne, to będę musiała zostać tu na dłużej, aby je opanować. Czyli nie zobaczę domu jeszcze przez długi czas.
CZYTASZ
Unstoppable ~ Avengers
Hayran KurguMłoda Lily Stark odkrywa w sobie magiczne zdolności. Co się stanie, kiedy chcąc chronić rodzinę zamieszka z Avengers? Rozpoczną się nowe przyjaźnie, czy może coś więcej? I co knuje Hydra? Odpowiedzi znajdziecie, czytając to opowiadanie. Zapraszam :...
