Rozdział 5

4.3K 160 33
                                        

- Skoncentruj się - powiedziała Natasha, a ja po raz kolejny spróbowałam ją uderzyć, jednak agentka zablokowała moją rękę, przekręcając ją, przez co poczułam silny ból nadgarstka. 

- Nie bądź taka przewidywalna - poinstruowała mnie, wypuszczając moją dłoń. Automatycznie pomasowałam nadgarstek i stanęłam przed Natashą. Tym razem udałam, że chcę uderzyć lewą ręką, a kiedy ona mnie zablokowała szybko podcięłam jej nogi, powodując jej upadek.

 - Dobrze - pochwaliła mnie, a ja podałam dłoń, aby pomóc jej wstać. - Jeszcze trochę i będziesz lepsza ode mnie - zaśmiała się.

- Nie, to się nigdy nie wydarzy - również się zaśmiałam. - Długo jeszcze? -zapytałam, kiedy dziewczyna znowu stanęła przede mną gotowa do walki.

- Właściwie możemy już przejść na strzelnicę - stwierdziła, schodząc z maty do ćwiczeń.

- Wreszcie! - krzyknęłam uradowana i w podskokach podążyłam za kobietą, powodując jej śmiech.

- No dobrze, stań tutaj - poinstruowała mnie, kiedy znalazłyśmy się na strzelnicy. - I patrz - powiedziała, po czym oddała kilka szybkich strzałów do celu. Za każdym razem trafiła w sam środek.

- Łał - powiedziałam. Wdowa zaśmiała się z mojej reakcji.

- Teraz twoja kolej - oznajmiła, ustępując mi miejsca. - Stań tu gdzie ja i trzymaj pistolet. Właśnie tak - pochwaliła mnie, kiedy przyjęłam dokładnie taką pozycję, jaką ona przed chwilą. - Teraz wyceluj i naciśnij spust.

Całą sobą skupiłam się na celu przede mną i wymierzyłam. Wzięłam głęboki oddech i strzeliłam, trafiając niedaleko tego samego miejsca, w które Natasha strzeliła przed chwilą.

- Teraz to ja jestem w szoku - powiedziała agentka, bijąc mi brawo. - Spróbuj jeszcze raz - zachęciła mnie, a ja znowu ustawiłam się tak jak na początku i strzeliłam. Tym razem trochę obok poprzedniego miejsca.

- Wygląda na to, że mamy nowy talent - uśmiechnęła się Natasha. - Ćwicz dalej. Liczę, że nie zrobisz sobie krzywdy, jeżeli cię tu zostawię? - zapytała, na co się zaśmiałam.

- Spoko, jeszczę chwilę postrzelam i pójdę na górę. I tak miałam coś pomóc Tony'emu - powiedziałam, na co Wdowa pokiwała głową i opuściła pomieszczenie. 

Z uśmiechem wróciłam do poprzedniej czynności. Może to dziwne, ale uczenie się nowych form walki sprawiało mi radość. Skupiłam się ponownie na celu i oddałam strzał. Pocisk trafił w sam środek, co wywołało szeroki uśmiech na mojej twarzy. Po krótkim zastanowieniu ustawiłam się jeszcze raz i oddałam kilka strzałów. Za każdym razem trafiłam niedaleko środka. 

Z uśmiechem odstawiłam broń na miejsce i skierowałam się do swojego pokoju, aby wziąć prysznic. Po wykonaniu tej czynności oraz ubraniu czystych ciuchów poszłam do pracowni Tony'ego.

- Hejka, co tam majsterkujesz? - zapytałam, wchodząc do pomieszczenia.

- O, cześć - Stark uśmiechnął się na mój widok. - Staram się udoskonalić zbroję i dodać do niej kilka broni - powiedział, a ja zajrzałam mu przez ramię.

- Pomyślałeś o mniejszych pociskach, które zainstalowałbyś na klatce piersiowej? - zaproponowałam, przyglądając się hologramowej podobiźnie zbroi.

- Świetne! - stwierdził Tony i od razu zapisał to w notesie. - Zajmiesz się tym? - zapytał, a ja zaczęłam tworzyć prototypowe pociski. Po kilku godzinach pracy wreszcie skończyłam.

Unstoppable ~ AvengersOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz