Wzdrygnęła się i uniosła wzrok. Nad nią stał Nico, z dziwnie podejrzanym uśmiechem na ustach.
- No w końcu! - prychnęła, podnosząc się do pionu. - Przekopałam chyba cały obóz!
- Sorki, ale to było cos waznego. - wyjaśnił, po czym zdjął ze swojego czoła bandamę, którą dopiero teraz spostrzegła. - Panienka pozwoli.
Nim zdążyła jakkolwiek zareagować, bandama wylądowała na jej oczach. Oburzona mruknęła cos niewyraźnego pod nosem i wyciągnęła ręce przed siebie, by odnaleźć Nicka.
Chyba przez przypadek uderzyła go w twarz, bo usłyszała ciche plasniecie.
- Dziecko, dziecko. - mruknął, delikatnie obejmując ją w talii i prowadząc w nieznany jej kierunek. - Podnoś wysoko nogi i się nie wyrżnij.
- Jesteś starszy tylko osiem miesięcy. Nie wywyższaj się.
Poczuła, jak jego miesnie napinają się. Zmarszczyła brwi i zatrzymała się w miejscu, przez co o mało co się nie wywrócili.
- Co ty robisz? - zapytał zdezorientowany brunet.
- Znowu to robisz.
- Ale co?
- Nie mówisz mi czegoś!
Puścił ją. Dotąd przyjemna, lekka atmosfera zgęstniała. Teraz nie tylko Nico był napięty - rowniez i Miriam cala się spięła, nieco podirytowana wiecznymi tajemnicami przyjaciela.
- Naprawdę musimy o tym teraz mówić? - zapytał zmieszany. - Muszę cie zaprowadzić w jedno-
- Nie, Nico. - przerwała mu, odwracając się w jego stronę. - Czuje się, jakbym jednoczesnie wiedziała o tobie wszystko i nic. Wiem jaki jesteś, ale nie wiem co przeżyłeś. Nie powinnam, ale proszę cie, choć raz doprowadźmy tą rozmowę do końca.
- Powinienem ci to powiedzieć w momencie gdy zaatakował nas cyklop. - chłopak stanął naprzeciw rudowłosej. - Ale zwyczajnie nie umiem o tym mówić. To jest zbyt...
- Bolesne? - dokończyła za niego.
- Tak.
Na ślepo wyciągnęła rękę, szukając jego dłoni. Gdy ją odnalazła, zacisnęła na niej palce, delikatnie kreśląc okręgi na jej wierzchu. Chciała, by wiedział, że cokolwiek jej nie powie, ta zawsze przy nim będzie.
- Może tak od początku. - zaczerpnął powietrza, po czym zaczął opowiadać: - Tak naprawdę urodziłem się cholernie dawno temu, jakieś siedemdziesiąt parę lat temu, we Włoszech. Nie jestem nawet pewny kiedy, w sensie rocznikowo, przestałem liczyć juz dawno. Fizycznie mam piętnaście, ale nakłamałem w papierach za pomocą Mgły, że jestem rok młodszy, żeby być w siódmej klasie i odnaleźć herosa, czyli ciebie. Ale wracając - urodziłem się przed drugą wojną światową, jeszcze przed paktem Wielkiej Trójki, który miał w umowie fakt, że Hades, Zeus i Posejdon nie mogą mieć dzieci...
Mówił i mówił, o swoim życiu, a Miriam chłonęła każde słowo niczym gąbka. Nie mogła uwierzyć, przez co musiał przejść jej przyjaciel - jak bardzo był osamotniony przez wiele lat, jak wiele stracił i jak bardzo cierpiał.
- Teraz w zasadzie jest lepiej. - mruknął. - O wiele lepiej, a wszystko dzięki tobie.
Dziewczyna sięgnęła do oczu, by ściągnąć bandamę, lecz Nico przytrzymał jej dłonie, nie pozwalając jej na to.
- Nie chcę żebyś widziała mnie w takim stanie. - powiedział cicho.
Rudowłosa delikatnie przybliżyła się do niego, odnajdując jego twarz. Opuszkami palców wyczuła, że po jego policzkach z wolna toczyły się łzy. Ostrożnie starła je, jednocześnie stykając ich czoła.
- Przeszedłeś tak wiele, a wciąż uwazasz się za słabego. - szepnęła. - Słabość nie jest gdy gniesz się pod strachem. Słabość jest wtedy, gdy sam się jemu poddajesz.
Chłopak z niewiadomych przyczyn prychnął śmiechem, a następnie przytulił przyjaciółkę tak mocno, że zabrakło jej tchu.
- Naprawdę, nie wiem co bym bez ciebie zrobił. - powiedział cicho. - Jesteś dla mnie jak... Jak Bianca.
Niedługo później te słowa zawisły nad Miriam niczym fatum.
ale jak to 3K o co chodzi
CZYTASZ
Angel And Death
Fiksi PenggemarGdy do szkoły Miriam dołącza Nico, dziewczyna stawia sobie za cel uszczęśliwienie go. Czy Anioł będzie w stanie sprawić, by Śmierć przestała być taka straszna?
