Teraz nie dość, że czuła się odrzucona, to dodatkowo zignorowana.
Jej przyjaciel został złapany w sidła niejakiego Maksyma Szeskiego, który skutecznie odciągnął go od nastolatki. Brunet nawet nie dostrzegał jej, zachwycony towarzystwem nowego znajomego.
A więc to on mu się podoba. Widziała doskonale jego szczęśliwe iskierki w oczach, rumienień kryjący się na czubkach uszu. Wiedziała, że nigdy na nią w ten sposób nie spojrzy, nawet jeśli nie chce się do tego przyznać.
- Miriam? - usłyszała za sobą doskonale znany głos.
Odwróciła się i zobaczyła Alicję, tym razem z fioletowym połyskiem na włosach, które obcięła na styl pixie. W końcu było widać jej ostre kości policzkowe i urocze piegi, które miała w zwyczaju zakrywać grubą warstwą korektora.
Rudowłosa (a w zasadzie teraz brunetka) z całej siły przytuliła sporo niższą od siebie przyjaciółkę. Nawet nie wiedziała, że tęskniła za nią tak bardzo - przez obóz i ciągłe treningi nawet nie miała chwili by pomyśleć o niej i o Wandzie.
- Gdzie Wanda? - spytała, po paru minutach.
- Nie chciało jej się iść na spotkanie klasowe. - westchnęła. - Ostatnio fiksuje jeszcze bardziej, niż wcześniej. A ty? Gdzieś ty była całe wakacje z di Angelem
- Wyjechałam na obóz. - mruknęła, czując się źle z tym, że nie odezwała się do niej ani razu. - Jak wróciłam do domu po zakończeniu, rodzice nagle powiedzieli, że wyjeżdżam na jakiś obóz. Nico też miał na niego jechać, tylko parę dni później, więc postanowił zabrać się ze mną.
Przyjaciółka zmierzyła ją podejrzliwym spojrzeniem. Starała się przybrać swobodną pozycję i jak najbardziej przekonywującą minę, byleby ta uwierzyła - przecież nie mogłaby powiedzieć, że w jej żyłach płynie krew greckiej bogini i przez całe wakacje ćwiczyła, a na koniec dowiedziała się, że w zasadzie to jej rodzina od dawien dawna ulegała urokom olimpijczyków.
- A w oczy co ci się stało? - Alicja zdawała się odpuścić dalszą dyskusję na temat wakacji.
- Zawsze takie miałam, ale nosiłam soczewki.
- Głupia jesteś? - prychnęłą. - Wiesz, ile osób ci ich teraz zazdrości?
Rumieńce wpłynęły lekko na policzki brunetki, a jej pewność siebie nieco wzrosła.
***
Nikt nawet nie zauważył, gdy nastolatki dyskretnie odłączyły się od klasy. Zdążyły zauważyć, że pozostali uczniowie byli ze sobą bardzo blisko i są wyraźnie niezadowoleni z nowych towarzyszek - dyskutowali jedynie między sobą, odrzucając damską część nowych.
Jakoś szczególnie im to nie przeszkadzało - miały siebie, to było najważniejsze.
- Wanda jest coraz dziwniejsza. - oznajmiła, gdy wstąpiły do Boskiego Zakątku. - Uwierzysz, że ostatnio przejrzała mi telefon, gdy nie patrzyłam? Myślała, że ją olewasz, a ze mną się kontaktujesz!
- Zalewasz. - prychnęła Miriam, siadając przy jednym ze stolików. - Przecież by czegoś takiego nie zrobiła!
- Właśnie zrobiła! I dziwie się, że nie otworzyłaś wiadomości od niej, bo chyba napisała ich z milion.
Brunetka pokręciła głową zrezygnowana i spojrzała w kartę, by zaraz potem wybrać jedną z kaw. Zajęta podziwianiem nowych zdobień na menu nie zwróciła uwagi, kiedy jej przyjaciółka zamówiła napoje dla nich i kiedy zostały podane.
Uwielbiała silny zapach kawy i ten gorzki smak przy każdym łyku. Pijała ją bez cukru i z minimalną ilością mleka, nie dla samej energii dostarczanej przez nią, a dla smaku.
- Odwróć się dyskretnie i obczaj kelnera. - szepnęła Alicja. - Uda mi się wydębić od niego numer?
Brunetka pociągnęła łyk parującego płynu i odwróciła się dyskretnie, łapiąc przypadkowo kontakt wzrokowy z kelnerem.
Na gacie Dionizosa.
Zakrztusiła się, o mały włos nie wypluwając kawy na biedną panią, spokojnie przechodzącej koło ich stolika.
- Jest zajęty. - wyjąkała, pomiędzy kaszlnięciami.
- Znasz go?
- Znajomy z obozu. - wyjaśniła, wycierając chusteczką kąciki ust. - Jego dziewczyna to najtwardsza babka, jaką znam, serio.
Fioletowowłosa westchnęła zawiedziona i wróciła do picia swojego koktajlu. Wróciły do rozmowy o nowych znajomych z klasy, gdy przyszedł czas powrotu do domu. Poprosiły o rachunek, który przyniósł oczywiście Percy.
Podsunął paragon pod nos Miriam i uciekł szybciej niż Nico przed Miriam, gdy ta była na niego wściekła.
Zauważyła małą karteczkę pod nim. Zagarnęła ją do kieszeni uważając, by Alicja tego nie spostrzegła - jeszcze by pomyślała, że to numer od bruneta.
Dopiero gdy dotarła do swojego pokoju, odważyła się ją przeczytać:
Musimy się spotkać. Dziś o północy, w parku. Zabierz Nicka.
PJ
P.S. Czemu nie przyszłaś z nim, tylko z jakąś dziewczyną, która śliniła się w moją stronę?
Uśmiechnęła się pod nosem. Alicja zawsze myślała, że jest niesamowicie dyskretna niczym agent na tajnej misji, lecz zazwyczaj zachowywała się jak słoń w składzie porcelany, co było na swój sposób urocze.
Zwinęła karteczkę i wsunęła pod poduszkę. Sięgnęła po telefon, by w końcu odczytać te wszystkie wiadomości od swojej przyjaciółki.
Włączyła internet w telefonie po raz pierwszy od dwóch miesięcy i musiała odczekać chwilę, by przestał brzęczeć. To nie tak, że koniecznie potrzebowała internetu do życia, wręcz przeciwnie - czuła się dziwnie wypoczęta, odkąd nie miała kontaktu ze światem.
Zaakceptowała różne zaproszenia do znajomych, poodpisywała większości ludzi tą samą wiadomość z przeprosinami za nieobecność do póki nie dotarła do konwersacji z Wandą. Zaczerpnęła powietrza, nieco zestresowana, po czym kliknęła w czat.
Odczytanie wszystkich wiadomości od niej zajęło jej pół godziny. Było w nich mnóstwo jadu i oskarżeń - nie martwiła się, czy przyjaciółka nie została porwana i czy przypadkiem nie skończyła gdzieś siedem metrów pod ziemią, jedynie oskarżała ją o brak kontaktu, na rzecz przyjaźni z Alicją.
Brunetka westchnęła, delikatnie zawiedziona jej reakcją. Napisała jej długą wiadomość z przeprosinami i wyjaśnieniami, modląc się, że to zadziała. Kochała swoją przyjaciółkę jak siostrę i nie chciała, by jej nagły wyjazd zepsuł ich relację.
Później wysłała Nickowi zdjęcie wiadomości od Jacksona, po czym podłączyła telefon do ładowania i udała się na obiad.
_________________
dobra, dziś się rozpiszę bardziej niż zwykle:
po pierwsze: bardzo, bardzo dziękuję za ponad 9 tysięcy wyświetleń! nie wiem jakim cudem to, nieszczególnie dobre, opowiadanie osiągnęło tak wiele.
po drugie: błogosławmy lekcje online, bo dzięki nim mam dużo czasu na pisanie :D
po trzecie: mam nadzieje, że się jakoś trzymacie w trakcie tej kwarantanny, bo ja powolutku zaczynam wariować.
CZYTASZ
Angel And Death
FanfictionGdy do szkoły Miriam dołącza Nico, dziewczyna stawia sobie za cel uszczęśliwienie go. Czy Anioł będzie w stanie sprawić, by Śmierć przestała być taka straszna?
