17.

906 41 0
                                        

Ruth wbiegła do pomieszczenia jak najszybciej umiała. Shuri kazała jej jak najszybciej przyjść. Coś się stało z Jamesem.

- Coś nie tak? Czy on... - nie umiała dokończyć zdania. Nie potrafiła nawet o tym pomyśleć.

- Udało się! Znalazłam sposób na usunięcie Programu Zimowego Żołnierza! - krzyknęła, wzięła Ruth za ręce i zaczęły się obracać. Nie mogła uwierzyć. Minęło sześć miesięcy. Sześć długich miesięcy. 

- Czyli... czyli to oznacza, że się obudzi? - spytała z nadzieją

- Najpierw muszę usunąć ten program, pewnie Bucky nie obudzi się od razu po wyciągnięciu go z tej całej lodówki. Nie działamy tak jak... 

- Hydra? - pomogła koleżance Ruth

- Tak, właśnie. Nie działamy jak Hydra, tylko dajemy czas organizmowi, by sam się obudził. 

- Czyli? 

- Czyli zostanie usunięty program, ale sam Barnes obudzi się max, za miesiąc. - wytłumaczyła Shuri. - Trzeba już mu zrobić ramię. Masz szkice? 

- Tak... po czekaj pójdę po nie. - kiedy wróciła do swojej sypialni, zamknęła drzwi i osunęła się na dół, zakrywając twarz dłońmi. Co ma zrobić? Co mu powiedzieć? Jak się zachować w jego towarzystwie. Czy spodoba mu się ręka? Czy...czy będzie ją pamiętał i czy będzie ją chciał? 

Mnóstwo podobnych pytań krążyły po głowie młodej Rogers. Nie potrafiła wyobrazić sobie sytuacji w której rozmawiają. Przez te sześć miesięcy przedstawiała swój monolog Jamesowi i przyzwyczaiła się do braku odpowiedzi. Czy się zmieniła? Nie ma pojęcia. Na pewno włosy jej urosły. Wstała i podeszła do biurka by wziąć plik kartek. Chowając je do teczki, zauważyła pewne zdjęcie. Te same zdjęcie co w tedy, gdy ją zostawił po raz pierwszy. Uśmiechnęła się do zdjęcia.

- Jak wiele się zmieniło, James? Jak wiele? - szepnęła i przytuliła jego zdjęcie. Odłożyła je dopiero po kilku minutach, i zastanawiając się, skąd się tu wzięło i jakim cudem nie zauważyła go wcześniej.  

- No nareszcie! Myślałam, że się zgubiłaś. - powiedziała Shuri na widok dziewczyny. Ruth posłała jej złowrogie spojrzenie. Dziewczyna miała na myśli to, że na początku Rogers strasznie się gubiła. 

- Nie. Teraz pamiętam te korytarze na pamięć. - postawiła teczkę na stolik. - Tu są cztery projekty. Ten najbardziej dopracowany to mój faworyt, ale jest dość skomplikowany, więc zrozumiem jeśli

- Ruth. - Shuri złapała ją za rękę, widząc jak się stresuje. - Na pewno mu się spodoba. - uśmiechnęła się. Miała taką nadzieję. 

~~~~~~~

Leżał w łóżku już od dwóch dni. Zamontowali mu ramię, a ona nie odpuszczała go na krok. Nie poruszył się, nawet nic nie mruknął. Ruth poprosiła Shuri czy mogliby go przenieść do jej sypialni, byłoby to dla niej wygodniejsze. 

- Wiesz, James, nie mogę się doczekać, aż w końcu na mnie spojrzysz. Tak bardzo tęsknię za twoimi oczami. Dobranoc. - powiedziała i pocałowała go w czoło, tak jak zawszę on ją. Jednak nie udała się do swojego łóżka, a została na fotelu tuż obok jego szpitalnego łóżka i złapała go za dłoń. Źle jej się spało, ale była spokojniejsza gdy była koło niego. 

Nad ranem, gdy już zasypiała, coś ścisnęło jej rękę. Tą samą, którą trzymała Jamesa. I wtedy usłyszała ciche:

- Tina...

K.E.W.

Secret Love ▪ BarnesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz