Ruth wbiegła do pomieszczenia jak najszybciej umiała. Shuri kazała jej jak najszybciej przyjść. Coś się stało z Jamesem.
- Coś nie tak? Czy on... - nie umiała dokończyć zdania. Nie potrafiła nawet o tym pomyśleć.
- Udało się! Znalazłam sposób na usunięcie Programu Zimowego Żołnierza! - krzyknęła, wzięła Ruth za ręce i zaczęły się obracać. Nie mogła uwierzyć. Minęło sześć miesięcy. Sześć długich miesięcy.
- Czyli... czyli to oznacza, że się obudzi? - spytała z nadzieją
- Najpierw muszę usunąć ten program, pewnie Bucky nie obudzi się od razu po wyciągnięciu go z tej całej lodówki. Nie działamy tak jak...
- Hydra? - pomogła koleżance Ruth
- Tak, właśnie. Nie działamy jak Hydra, tylko dajemy czas organizmowi, by sam się obudził.
- Czyli?
- Czyli zostanie usunięty program, ale sam Barnes obudzi się max, za miesiąc. - wytłumaczyła Shuri. - Trzeba już mu zrobić ramię. Masz szkice?
- Tak... po czekaj pójdę po nie. - kiedy wróciła do swojej sypialni, zamknęła drzwi i osunęła się na dół, zakrywając twarz dłońmi. Co ma zrobić? Co mu powiedzieć? Jak się zachować w jego towarzystwie. Czy spodoba mu się ręka? Czy...czy będzie ją pamiętał i czy będzie ją chciał?
Mnóstwo podobnych pytań krążyły po głowie młodej Rogers. Nie potrafiła wyobrazić sobie sytuacji w której rozmawiają. Przez te sześć miesięcy przedstawiała swój monolog Jamesowi i przyzwyczaiła się do braku odpowiedzi. Czy się zmieniła? Nie ma pojęcia. Na pewno włosy jej urosły. Wstała i podeszła do biurka by wziąć plik kartek. Chowając je do teczki, zauważyła pewne zdjęcie. Te same zdjęcie co w tedy, gdy ją zostawił po raz pierwszy. Uśmiechnęła się do zdjęcia.
- Jak wiele się zmieniło, James? Jak wiele? - szepnęła i przytuliła jego zdjęcie. Odłożyła je dopiero po kilku minutach, i zastanawiając się, skąd się tu wzięło i jakim cudem nie zauważyła go wcześniej.
- No nareszcie! Myślałam, że się zgubiłaś. - powiedziała Shuri na widok dziewczyny. Ruth posłała jej złowrogie spojrzenie. Dziewczyna miała na myśli to, że na początku Rogers strasznie się gubiła.
- Nie. Teraz pamiętam te korytarze na pamięć. - postawiła teczkę na stolik. - Tu są cztery projekty. Ten najbardziej dopracowany to mój faworyt, ale jest dość skomplikowany, więc zrozumiem jeśli
- Ruth. - Shuri złapała ją za rękę, widząc jak się stresuje. - Na pewno mu się spodoba. - uśmiechnęła się. Miała taką nadzieję.
~~~~~~~
Leżał w łóżku już od dwóch dni. Zamontowali mu ramię, a ona nie odpuszczała go na krok. Nie poruszył się, nawet nic nie mruknął. Ruth poprosiła Shuri czy mogliby go przenieść do jej sypialni, byłoby to dla niej wygodniejsze.
- Wiesz, James, nie mogę się doczekać, aż w końcu na mnie spojrzysz. Tak bardzo tęsknię za twoimi oczami. Dobranoc. - powiedziała i pocałowała go w czoło, tak jak zawszę on ją. Jednak nie udała się do swojego łóżka, a została na fotelu tuż obok jego szpitalnego łóżka i złapała go za dłoń. Źle jej się spało, ale była spokojniejsza gdy była koło niego.
Nad ranem, gdy już zasypiała, coś ścisnęło jej rękę. Tą samą, którą trzymała Jamesa. I wtedy usłyszała ciche:
- Tina...
K.E.W.
CZYTASZ
Secret Love ▪ Barnes
Fiksi PenggemarSekretna miłość nie zawsze zwiastuje koniec. Secret love does not always herald the end. Clementine Ruth Rogers. Dziewczyna o bardzo dziwnym charakterze. Jest otwarta, miła i zawsze uśmiechnięta. Niestety nawet ktoś taki jak córka Stevena Rogersa, z...
