Nie mogłam złapać oddechu, a cały świat wirował mi przed oczami. Nie wiedziałam ile czasu siedzę na tym okropnym balkonie i czy oprócz mnie i Michała ktokolwiek sie tam znajduje. Chociaz wiedziałam, że nie jest to sen, w głowie miałam nadzieje, że za chwile sie obudzę. Bałam sie, że za chwile upadnę, wiec złapałam sie zimnej barierki. Gdy zdałam sobie sprawę, że blondyn nie odezwał sie ani słowem, znalazłam sile, by na niego spojrzeć. Jego brązowe oczy były puste, a jego twarz nie wyrażała wiele. Naprawdę wolałabym, żeby w tej chwili zmieszał mnie z błotem, jednak chłopak po prostu milczał.
-Przepraszam- wydusiłam z siebie, biorąc głośny oddech- Jestem obrzydliwa- wyszłam z balkonu, zostawiajac go samego.
Nie mogłam prosić go o wybaczenie. Nie miałam do tego zadnego prawa. Czułam do siebie wstręt, którego nie mogłam zmyć. Nie planowałam tego, nigdy przez myśl nie przeszło mi, że cokolwiek zrobię z Jankiem.
-Kurwa- usłyszałam znajomy mi głos, gdy ktos pociągnął mnie za rękę. Blondyn odwrócił mnie w swoją stronę, nadal ściskając moje ramie. Nie było to bolesne, chociaz pragnęłam, by chłopak zrobił mi krzywdę, na która zasługiwałam. Nie mógł cierpieć, przez moja głupote- Czujesz cos do niego?- zapytał, a jego twarz wyrażała jedynie wściekłość. Widziałam jak szybko oddycha i jak bardzo spięty był.
W tle słyszałam głosy Szczepana i Franka, z których nic nie zrozumiałam. W głębi cieszyłam sie, nikt nie chciałby, by jego najbliżsi przyjaciele go wyzywali. W koncu co mieliby innego mówić?
Nie wiem ile czasu zastanawiałam sie nad pytaniem jakie mi zadał. Oczywiste było, że Janek nie był dla mnie kimś bliższym, jednak jak miałam wytłumaczyć to milosci mojego życia?
-Nie- odpowiedziałam zachrypniętym głosem, gdy ten nadal trzymał moje ramie.
Nie wiedziałam jak mam sie zachować. Chciałam zasnąć i nie obudzić sie nigdy. Nie umiałam wytłumaczyć swojego zachowania, nie wierzyłam ze byłam do takiego czegoś zdolna.
-Iga mowila tak samo- zaśmiał siw ironicznie, puszczając mnie i odsuwając sie. Usiadł na kanapie i przetarł twarz dlonmi- Zawiodlas mnie jeszcze bardziej niż ona- patrzył na mnie obojętnym wzrokiem. Jego humor zmieniał sie z minuty na minutę, jednak żal i zawód jaki do mnie czuł, tylko sie zwiększały.
Miał stuprocentowa racje i moze dlatego wlasnie z moich oczy napłynęła kolejna fala łez. Gdy jego była go zdradziła, nienawidziłam jej całym sercem. Przeklinalam ja każdego dnia, zastanawiając sie jak to jest być tak podłym człowiekiem. Dziś zrobiłam to samo co ona. Moge powiedzieć, że byłam nawet dużo gorsza. Z Michałem byliśmy tak bardzo zżyci, że na sama myśl o jego samopoczuciu do gardła podchodziła mi żółć. Jedyne na czym mi zalezalo od momentu nasze go poznania, to jego szczęście.
-Kocham Cie Michał- wyszeptałam stojąc po środku salonu. Podeszłam do blondyna i ukucnelam obok niego. Nie miałam pojęcia skąd moje ciało zebrało w sobie tyle sily- Nie potrafię błagać Cie o wybaczenie, bo chce żebyś był szczęśliwy- powiedziałam zgodnie z prawda, wstając na rowne nogi, które wciąż drżały- A ze mna nigdy nie bedziesz- dodałam wychodząc z pomieszczenia
********
Przez własna głupote straciłam wszystko, co miałam w swoim zyciu najważniejsze. Nie potrafiłam spojrzeć nikomu w oczy, nie mogłam nawet patrzeć na własne odbicie w lustrze. Chciało mi sie wymiotować na sama myśl o tym wszystkim.
-Czemu kazałeś mi do siebie przyjść?- spytałam bruneta, gdy siedziałam pod kocem.
Na zegarze dochodziła 4 i chociaz bardzo chciałam, dziś nie zmrużyłabym oka. Zbyt przytłaczało mnie to wszystko, bym mogła spokojnie zasnąć.
CZYTASZ
Kiss Cam | Mata
Fanfiction- Jeśli masz mi wszystko wypominać na każdym kroku, to może nie powinniśmy być razem - rzucił brunet, maksymalnie wpatrując sie w moje niebieskie oczy. - Może nie powinniśmy - odpowiedziałam, gdy pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. Wtedy jes...
