#38

457 27 2
                                        

Serkan obudził się sam w łóżku. Przetarł oczy dłonią i wstał z łóżka. Wychodząc z sypialni zauważył światło z pokoju dziecięcego. Odchyliła drzwi i zajrzał do środka. Eda siedziała na fotelu trzymając małego przy piersi. W drugiej dłoni trzymała Malego Księcia. Jej delikatny głos rozchodził się po pokoju, utykając małego do snu. W jednej z książek Serkan przeczytał, że widok kobiety karmiącej piersią własne dziecko jest najpiękniejszym widokiem, jaki można ujrzeć. Za każdym razem kiedy patrzył na Edę, to z jaką miłością i delikatnością patrzy na Theo, rozpalał jego serce, przepelniajac je jeszcze większą miłością. Eda była wspaniała mamą. Otaczała małego opieką i bezgraniczną miłością. Patrzył na dwie miłości swojego życia. Najcenniejsze, co miał. Największą radość i dumę.
Eda spojrzała na syna i uśmiechnęła się. Okryła pierś koszulą nocną i ucałowała czoło małego. Uwielbiała trzymać go w ramionach, celebrować każdą chwilę, zatrzymując ją w pamięci, wiedząc że czas szybko płynie. Podniosła wzrok i uśmiechnęła się do Serkana. Wyciągnęła do niego dłoń. Serkan po kilku sekundach był już przy niej, patrząc na nią i syna. Eda wstała z fotela i nie puszczając dłoni Serkana przeniosła się na małą kanapę. Kiedy Serkan usiadł, ona usiadła między jego nogami i oparła się o jego tors.

- Każdego dnia staje się bardziej podobny do Ciebie. Będzie z niego niezły przystojniak - uśmiechnęła się

- Na szczęście ma oczy swojej mamy, najpiękniejszej kobiety na ziemi. Patrząc na niego, nie mogę uwierzyć, że udało mi się stworzyć coś tak pięknego, dobrego i doskonałego. W każdym celu jest wspaniały - powiedział dumnie

- Za każdym razem kiedy na niego patrzeć dostrzegam w nim Ciebie. Chciałabym żeby był taki jak Ty. Odważny, zaradny, szczery, pewny siebie, ale nie pyszny. Pracowity i szczery. Chciałam, żeby był podobny do Ciebie. Obaj skradliście moje serce od pierwszej chwili - uśmiechnęła się

- Jest idealna mieszanką nas obojga. Myślę, że odziedziczył po nas to co najlepsze. Uwielbiam na was patrzeć, obserwować was i podziwiać waszą relacje, która budujesz z nim każdego dnia. Mały wyczuwa Cię od razu kiedy pojawiasz się blisko, jest niespokojny kiedy nie ma Cię obok. Jest do ciebie przywiązany i trudno mu się z Tobą rozstać - powiedział

- Raczej z moimi piersiami. Uwielbienie ich też odziedziczył po Tobie - zażartowała

- Chłopak zna się na rzeczy. Moja krew - zaśmiał się

- Kocham cię wiesz? Od kiedy zostaliśmy rodzicami nie mamy dla siebie wiele czasu, ja wciąż jestem zmęczona, ale chcę żebyś wiedział że te trzy miesiące wiele mi pokazały. Wydawało mi się, że nie można kochać bardziej. Kiedy jednak patrzę na Ciebie i małego moje serce wypełnieją kolejne fale miłości. Jesteś niesamowitym ojcem Serkan. Wiedziałam że wpiszesz się w tej roli idealnie, ale to jaką czułością i miłością otaczasz małego wprawia mnie w zachwyt. Wiem ile musisz poświęcić i jak wygląda Twoja praca w biurze, żeby być z nami jak najwięcej i doceniam to. Kocham cię do szaleństwa Serkanie Bolat. Dziękuję ci za szansę. Za to, że dzięki Tobie mam rodzinę. Jestes moim powietrzem - powiedziała

- Będę Twoim powietrzem zawsze, gdy będziesz tego potrzebować Edo Bolat - uśmiechnął się

- Będę Twoim powietrzem zawsze, gdy będziesz tego potrzebować Edo Bolat - uśmiechnął się

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Życie biegło powoli, każdego dnia będąc świadkiem niezwykłej miłości Edy i Serkana. Mały Theo rósł jak na drożdżach. Każdego dnia stawał się bardziej podobny do ojca, miał jednak temperament mamy, co stanowiło dla Serkana duże wyzwanie. Eda uwielbiała swoją nową rolę mamy. Serkan bardzo jej pomagał i wspierał. Po roku Eda wróciła do pracy. Mały Theo był pod opieką cioci Melo oraz babci Aydan. Eda cieszyła się na powrót do pracy, ale miała też wyrzuty sumienia zostawiając małego bez mamy. Nie musiała pracować, Serkan często powtarzał że może zostać w domu, ale ona nie chciała być kurą domową.
Eda patrzyła na bawiącego się z Serkanem syna. Zastanawiała się jak czas może płynąć tak szybko. Dopiero tuliła go w swoich ramionach a dzisiaj kończyk cztery lata. Każdy dzień wypełniony był miłością i śmiechem. Była szczęśliwa i spełniona.

- Wszystko w porządku? - zapytał Serkan obejmując ją w tali

- Myślę nad tym jak wiele się zmieniło odkąd Cię poznałam, jak bardzo zmieniłeś moje życie - uśmiechnęła się

- Mam nadzieję że bilans wychodzi na plus - zażartował

- Miałeś kiedyś wątpliwości? Jeśli chodzi o nas? - zapytała

- Bałem się, że nie jestem dla Ciebie wystarczający, że na ciebie nie zasługuje i że kiedy to zrozumiesz odejdziesz. Zostałaś jednak. Dałaś mi wszystko czego pragnąłem, o czym nawet nie marzyłem. Dałaś mi prawdziwy dom i rodzinę. Theo jest spełnieniem marzeń. Nie sądziłem, że ojcostwo może dawać tyle radości i satysfakcji - powiedział całując jej czoło

- Niedługo w naszym domu zrobi się jeszcze głośniej - powiedziała patrząc na Serkana

- Dobrze rozumiem? Chcesz powiedzieć... - dopytywał

- Jestem w ciąży. I myślę że to będzie dziewczynka - powiedziała wzruszona

- Kocham cię, kocham, kocham - powiedział całując ją kilkukrotnie

Przypuszczenia Edy się sprawdziły. Siedem miesięcy później na świat przyszła Kirsz. Brazowowoka, z długimi rzęsami kopia mamy. Od pierwszego dnia owinęła sobie Serkana wokół palca. Nie potrafił jej odmówić, miała nad nim władze zupełnie jak jej mama. Serkan nie miał o to pretensji. Nie zamieniłby swojego życia za nic w świecie. Mimo trudności i nieprzespanych nocy życie rodzinne było tym czego pragnął i o czym skrycie marzył. Mając u swego boku kobietę, taką jak Eda nie martwił się o nic. Miał wszystko czego potrzebował. Dom, kochająca żonę i dzieci, które dopełniały go każdego dnia.

In My MindOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz