Kaia
Byłam szokowana informacjami, które wczoraj powiedział mi nonno. Nie byłam śmiałą osobą przez całe życie. To, że czasem w pewnych momentach stawiam się, to nic, a nic nie znaczy dla mojej pewności siebie.
Czuję takie same emocje, jakie doznałam przed spotkaniem z dziadkami, nie długo miałam poznać resztę rodziny, miała dziś przyjechać, a ja jak zwykle się denerwowałam, jak na mnie zareagują.
Tata wczoraj wyznał mi, że nikt więcej o mnie nie wie. Mam być ich niespodzianką, ja to powiedział w formie żartu, Dario. Nie było to śmieszne, tylko bardziej mnie zdenerwowało niepotrzebnie.
Po jego zdaniu zrobiło się bardziej zabawnie, gdy dostał w potylice od dziadka i ochrzan od babci, że ma nie mówić o mnie, jak o jakieś rzeczy. Przepraszał mnie przez cały wieczór.
-Kaia. - Surowy głos dziadka wyrwał mnie z myśli. - Nie masz czym się martwić, jedno słowo, a ustawię ich wszystkich do pionu.
Uśmiechnęłam się pod nosem na jego słowa. Miał autorytet i to duży, nawet tata się go bał. Za to mnie traktował jak księżniczkę. Podobało mi się to. Jako jedyny mnie rozumiał, gdy się stresowałam czy denerwowałam. Jakby czytał mi z myśli.
Za to babci kuchnia jest niesamowita. Zrobiła dla nas wczoraj wspaniałą kolację. Bardzo mi wczoraj zasmakowała. Przyzwyczaiłam się już do dziadków w miarę. Czasami wzdrygam się na ich dotyk, ale nie daję tego po sobie poznać. Nie chcę, żeby poznali prawdę, znienawidzą mnie tedy, jak i moje ciało.
Godziny leciały jak sekundy od rana. Miałam poznać całą resztę rodziny i cały czas mnie to martwiło, Martino zauważył to rano i próbował odciągnąć mnie od myśli. Udało mu się.
Zabrał mnie do swojego pokoju i graliśmy razem w planszówki, po tym dołączył do nas Valentino. Chłopcy grali tak dobrze, że cały czas przegrywałam i lądowałam na ostatnim miejscu.
W końcu się lekko zdenerwowałam i wyszłam z pokoju. Wpadłam na Vini'ego. Ten tylko pogłaskał mnie po głowie i poszedł dalej mówiąc, że musi załatwić coś ważnego.
A teraz? Siedzę w salonie opierając głowę o ramię nonno. Wygodnie mi jest na nim. Babcia siedzi w kuchni przygotowując wraz z Matthiasem przekąski dla naszych gości.
-Nonno?
-Tak Kaia. - Jego głos cały czas był surowy, nie dawał poznać po sobie żadnej emocji wśród innych domowników, niż wnerwienie. Trochę mi to przeszkadzało nie powiem. Ze mną obchodził się lepiej niż z moim rodzeństwem. Było to nie fair.
- Jak zareagowałeś, jak się o mnie dowiedziałeś? - Byłam ciekawa, jak na to odpowie.
- Mówiąc szczerze byłem zaskoczony przez chwilę, ale... - Za pauzował, jakby szukał odpowiednich słów. - po chwili wewnętrznie się cieszyłem, a zewnętrznie ochrzaniłem twojego, pożal się Boże, ojca za to, że mi nie powiedział. Zawsze był złym kłamcą, ale przy okazji próbował zatuszować każdą jego tajemnicę i wybryk.
Zaśmiałam się, dziadek nie lubił, gdy się przed nim coś ukrywało, a tata miał do tego jaja, ale chyba tego dobrze nie robił. Teraz wiem po kim to mam. Nie umiem dobrze ukrywać niektórych rzeczy.
-Twoi wujkowie też byli niezłymi skurwielami.
- Słownictwo nonno!
-Ależ spokojnie dziecko. - Jego zdaniem nic nie było przekleństwem, ale znając życie, jak ja jakieś powiem, to już będzie. Życie jest takie nie sprawiedliwe. - Wracając, twoi wujkowie uczyli się od twojego ojca i wyszło im to na złe, byli tacy głupi i dalej są, cały czas sprawili kłopoty, a potem ja musiałem święcić oczami.
CZYTASZ
I just wanted...
AcakPierwsza część "I just wanted..." Nastoletnie życie nie jest łatwe, nabieramy doświadczenia, które zdobywamy przez całe życie, lecz ten czas jest najważniejszy. Kaia zdobywa te doświadczenie od dzieciństwa, nie wie, w którym momencie przyjdzie jej...
