Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 37

396 18 2
                                        

Noah

– Jeśli tego nie zrobicie, wypierdolę was z roboty i pozbawię wszystkich pieniędzy – mój szantaż chyba zadziałał, bo nasi ludzi kiwnęli głowami. Zebrałem w sali ponad dwustu chłopaków, którzy dla nas pracowali. Nawet nie wiedziałem, że odpowiadamy za tak wielką ilość osób.

– Myślisz, że zostawią ojca? – zapytał Victor, który mi towarzyszył. Zadzwoniłem po moich braci i wytłumaczyłem im, co miałem w planach. Kazałem tylko przyjechać na moją prywatną salę treningową.

Powód był jeden.

Mógłbym przysiąc, że kiedy zobaczyłem ten test w łazience po tym, jak Layla poszła się umyć, to moje serce stanęło na kilka sekund. Wpatrywałem się w plastik, nie oddychając, nie mrugając, nie ruszając się. Ogarnęła mnie panika, obawa, złość, szczęście.

Wszystko na raz.

Wydarłem się przy wszystkich, bo myślałem, że to Layla jest w ciąży.

To nie była prawda.

To był test Madelyne.

W dodatku dziecko nie było Arnolda, tylko...

Valachi'ego.

Gdy opowiedziała nam, co dokładnie się stało, zaprzestałem kłócić się z ojcem i braćmi. Od razu przeszliśmy do rzeczy i zaczęliśmy wymyślać plan, jak go zabić.

Arnold zaczął wrzeszczeć, bracia wpadli w furię, w tym ja. Layla tylko siedziała z boku z Madelyne i tuliła ją do swojego boku, kiedy ta rozpadała jej się w rękach. Jej widok łamał moje serce.

Ten skurwiel ją zniszczył.

Ojciec był tak wściekły, że chciał najpierw go pociąć na kawałki, a później spalić. Nie dziwiłem mu się. Ja też tego chciałem.

I nie, nie była to przesada.

Ten człowiek przesadził w momencie, kiedy wszedł do mojego domu i groził Layli, ale, kurwa, gwałt?

W jednej sekundzie jedno stało się pewne.

Valachi musiał zniknąć.

Nie było w tym nawet cienia wątpliwości.

Szukaliśmy go już wcześniej, bo magicznie rozpłynął się w powietrzu, ale teraz Vulcan i kilku jego ludzi namierzało jego położenie. Siedzieli przy komputerach po kilka godzin dziennie, by tylko czegokolwiek się dowiedzieć.

Byłem pewien, że żaden z nas mu tego nie odpuści.

Valachi umrze, prędzej czy później.

Za pozwoleniem Madelyne, poinformowaliśmy również resztę Organizacji o tym, co zrobił Valachi. Arthur obiecał, że zrobi wszystko, by ten człowiek zginął. Złamał wszelkie zasady, które panowały w spółce. Nie miał prawa już żyć.

Był jedynie śmieciem.

Niczym więcej.

– Dlaczego by mieli? – zapytałem zdezorientowany. – Gramy teraz do jednej bramki. Chodzi o Madelyne, naszą rodzinę. Nie obchodzi mnie aktualnie, co mi robił i jak bardzo nas wykorzystuje. Załatwię go po tym, jak zabijemy tego skurwiela.

Powiedziałem wszystkim braciom o tym, co odkryłem z Laylą, Enzo, Gavinem i Vulcanem. Nie chcieli w to wierzyć, ale z czasem wszystko złożyło im się w całość.

Każdy już chciał odkryć prawdę.

Poznam ją, ale po wojnie, którą mieliśmy zamiar rozpocząć.

Lie To MeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz