Noah
– Jeśli tego nie zrobicie, wypierdolę was z roboty i pozbawię wszystkich pieniędzy – mój szantaż chyba zadziałał, bo nasi ludzi kiwnęli głowami. Zebrałem w sali ponad dwustu chłopaków, którzy dla nas pracowali. Nawet nie wiedziałem, że odpowiadamy za tak wielką ilość osób.
– Myślisz, że zostawią ojca? – zapytał Victor, który mi towarzyszył. Zadzwoniłem po moich braci i wytłumaczyłem im, co miałem w planach. Kazałem tylko przyjechać na moją prywatną salę treningową.
Powód był jeden.
Mógłbym przysiąc, że kiedy zobaczyłem ten test w łazience po tym, jak Layla poszła się umyć, to moje serce stanęło na kilka sekund. Wpatrywałem się w plastik, nie oddychając, nie mrugając, nie ruszając się. Ogarnęła mnie panika, obawa, złość, szczęście.
Wszystko na raz.
Wydarłem się przy wszystkich, bo myślałem, że to Layla jest w ciąży.
To nie była prawda.
To był test Madelyne.
W dodatku dziecko nie było Arnolda, tylko...
Valachi'ego.
Gdy opowiedziała nam, co dokładnie się stało, zaprzestałem kłócić się z ojcem i braćmi. Od razu przeszliśmy do rzeczy i zaczęliśmy wymyślać plan, jak go zabić.
Arnold zaczął wrzeszczeć, bracia wpadli w furię, w tym ja. Layla tylko siedziała z boku z Madelyne i tuliła ją do swojego boku, kiedy ta rozpadała jej się w rękach. Jej widok łamał moje serce.
Ten skurwiel ją zniszczył.
Ojciec był tak wściekły, że chciał najpierw go pociąć na kawałki, a później spalić. Nie dziwiłem mu się. Ja też tego chciałem.
I nie, nie była to przesada.
Ten człowiek przesadził w momencie, kiedy wszedł do mojego domu i groził Layli, ale, kurwa, gwałt?
W jednej sekundzie jedno stało się pewne.
Valachi musiał zniknąć.
Nie było w tym nawet cienia wątpliwości.
Szukaliśmy go już wcześniej, bo magicznie rozpłynął się w powietrzu, ale teraz Vulcan i kilku jego ludzi namierzało jego położenie. Siedzieli przy komputerach po kilka godzin dziennie, by tylko czegokolwiek się dowiedzieć.
Byłem pewien, że żaden z nas mu tego nie odpuści.
Valachi umrze, prędzej czy później.
Za pozwoleniem Madelyne, poinformowaliśmy również resztę Organizacji o tym, co zrobił Valachi. Arthur obiecał, że zrobi wszystko, by ten człowiek zginął. Złamał wszelkie zasady, które panowały w spółce. Nie miał prawa już żyć.
Był jedynie śmieciem.
Niczym więcej.
– Dlaczego by mieli? – zapytałem zdezorientowany. – Gramy teraz do jednej bramki. Chodzi o Madelyne, naszą rodzinę. Nie obchodzi mnie aktualnie, co mi robił i jak bardzo nas wykorzystuje. Załatwię go po tym, jak zabijemy tego skurwiela.
Powiedziałem wszystkim braciom o tym, co odkryłem z Laylą, Enzo, Gavinem i Vulcanem. Nie chcieli w to wierzyć, ale z czasem wszystko złożyło im się w całość.
Każdy już chciał odkryć prawdę.
Poznam ją, ale po wojnie, którą mieliśmy zamiar rozpocząć.
CZYTASZ
Lie To Me
Romance„Wchodziła w jego życie jak burza. A on... po czasie nauczył się tańczyć w deszczu." Layla Lee całe życie spędziła za murami ochrony - z dala od brutalnego świata mafii, który oddycha przemocą, tajemnicami i zdradą. Ale ten świat nie zapomina. I nie...
