Zaraz po tym, jak Isaac spojrzał na mnie, a jego oczy mówiły wszystko, poczułam, jak serce zaczyna bić szybciej. Był blisko, za bardzo blisko, a mimo to coś w tym spojrzeniu dawało mi poczucie bezpieczeństwa. Wydawało mi się, że w tej chwili wszystko inne przestaje istnieć.
Wziął moją rękę i pociągnął mnie w stronę pokoju. Byłam nieco oszołomiona, nie do końca pewna, co się dzieje, ale równocześnie coś we mnie czuło, że teraz, w tym momencie, nie mogę się zatrzymać. Isaac był obok mnie, a czułam się w jego obecności tak, jakbym była cała -widoczna, zrozumiana, wyjątkowa.
Kiedy drzwi zamknęły się za nami, zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Jego pocałunki były delikatne, ale pełne pasji. Pocałunki, które mówiły więcej niż jakiekolwiek słowa. Całował mnie tak, jakby chciał mi przekazać, że nie muszę się bać, że mogę mu zaufać.
W końcu oderwał się na chwilę, patrząc mi w oczy, jakby czekał na moją decyzję. Poczułam, jak drżę, ale jednocześnie miałam poczucie, że to właśnie to, czego chciałam, mimo że strach paraliżował mnie w środku.
-Jesteś pewna?-zapytał spokojnie, ale w jego głosie wyczuwałam troskę. Chciał mieć pewność, że nie robię tego z poczucia presji.
Uśmiechnęłam się lekko, starając się przełamać strach, który wciąż we mnie siedział. -Tak-odpowiedziałam cicho, ale pewnie. Moje serce biło jak oszalałe, ale wiedziałam, że to właściwy moment. Czułam, że chcę się zbliżyć do niego bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, mimo że moje ciało było pełne napięcia.
Chciałam być blisko niego. Chciałam, żeby wszystko, co między nami było, było pełne, bez żadnych wątpliwości. A mimo że nie wiedziałam, co się wydarzy, czułam się gotowa na to, co miało nadejść.
Isaac patrzył na mnie, a w jego oczach widziałam tylko czułość, która mnie uspokajała. -Jesteś piękna-powiedział, jakby to było jedyne, co musiał powiedzieć, bym poczuła się jeszcze bardziej pewna siebie, mimo mojego zawstydzenia.
Zawstydziłam się jeszcze bardziej, ale te słowa sprawiły, że poczułam się wyjątkowa. Piękna. Chociaż nie wiedziałam, co przyniesie ta noc, wiedziałam jedno -byłam gotowa i chciałam tego.
...
Po wszystkim leżeliśmy w ciszy, przytuleni do siebie. Isaac trzymał mnie blisko, a ja czułam się tak, jakbym nareszcie uwolniła się od całej tej przeszłości, która przez tak długi czas ciążyła na moich barkach. Byłam tu, z nim, w tym momencie, i nic innego się nie liczyło. Czułam się bezpieczna, kochana, jakby całe to uczucie wypełniało mnie po brzegi.
-Dziękuję, że byłeś delikatny-powiedziałam cicho, gładząc jego ramię. To było najważniejsze dla mnie – nie tylko to, co się wydarzyło, ale sposób, w jaki to zrobił. Isaac był inny niż tamci. On naprawdę się mną opiekował.
Isaac spojrzał na mnie, uśmiechając się lekko. -Zawsze będę dla ciebie, Noemi-powiedział, a w jego głosie była taka pewność, jakby nie było żadnych wątpliwości. -Zawsze.
Nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu. Moje serce biło mocno, pełne emocji, które nie potrafiłam opisać słowami.
-Kocham cię-odpowiedziałam, patrząc mu głęboko w oczy.
Isaac przyciągnął mnie jeszcze bliżej, delikatnie całując mnie w czoło. -Ja ciebie też, Noemi-szepnął, a w jego głosie słychać było szczerość, która sprawiała, że czułam się w pełni zaakceptowana, kochana. To była miłość, o której marzyłam, o której nigdy nie myślałam, że będę mogła jej doświadczyć.
W tej chwili nie potrzebowałam niczego więcej. Byłam w ramionach Isaaca, bezpieczna i szczęśliwa, gotowa na to, co przyszłość miała dla nas przygotowane.
...
Siedzieliśmy razem na kanapie, otoczeni ciszą, która teraz wydawała się bardziej spokojna niż kiedykolwiek. Isaac siedział obok mnie, ale wciąż czułam, że jest gdzieś daleko, pogrążony w myślach. Jego spojrzenie, choć na chwilę spotkało moje, nie było pełne tego samego ciepła, co zwykle. Było w nim coś ciężkiego, coś, co nie pozwalało mu się zrelaksować. Czułam, że walczy ze sobą, że coś go trzyma, coś, co nie pozwala mu poczuć się całkowicie bezpiecznym.
Spojrzałam na niego z uśmiechem, próbując dać mu choć trochę poczucia spokoju, ale odpowiedział mi tym samym, choć nie było w tym pełnej radości. Wiedziałam, że jeszcze nie jest gotowy, by poczuć się naprawdę wolny od tego, co go dręczyło.
-Co teraz?-zapytałam cicho, próbując przełamać tę ciszę, która rozciągała się między nami. Moje słowa były delikatne, pełne troski, ale czułam, jak moje serce bije mocniej, gdy to mówiłam. Chciałam wiedzieć, co teraz, ale bardziej chciałam, by poczuł, że jest coś, co możemy zrobić razem.
Isaac zamyślił się, patrząc na podłogę, jakby każdy krok, który miałby podjąć, miałby wpływ na to, co się wydarzy. Wydawał się niepewny, jakby każda decyzja, każdy ruch, mogłyby wpłynąć na nas oboje. Był jak w pułapce, a ja czułam, jak bardzo tego nie chciał.
-Nie wiem, Noemi. Czasami czuję, że walczę z czymś, czego nie da się wygrać. Czasami to wszystko mnie przerasta.
Jego słowa były pełne niepokoju. Czułam, że to, co przeżywał, miało swoje granice. Wiedziałam, że nie mógł w tej chwili rozwiązać wszystkiego, że potrzebował czasu, by odnaleźć spokój. I choć nie wiedziałam, co dokładnie przeżywał, czułam, że muszę być tu, by go wspierać.
Bez słowa przesunęłam się bliżej, kładąc rękę na jego ramieniu. Chciałam, by poczuł moją obecność, by wiedział, że jestem tu dla niego, że nie musi tego przechodzić sam. Moje słowa były ciche, ale pełne emocji.-Jestem przy tobie. Bez względu na to, co się wydarzy, zawsze możesz na mnie liczyć.
Patrzył na mnie przez chwilę, a potem po prostu przyciągnął mnie do siebie, obejmując mocno. Jego ramiona były mocne, ale delikatne, jakby chciał znaleźć spokój w tym jednym geście. Przez moment zapomniał o wszystkim, co go dręczyło, i po prostu trzymał mnie blisko.
-Dziękuję, Noemi. Naprawdę... nie wiem, co bym bez ciebie zrobił.
Jego słowa rozgrzały moje serce. Wiedziałam, że nasza droga nie będzie łatwa. Wiedziałam, że będziemy musieli stawić czoła niejednemu demonowi przeszłości. Ale w tej chwili, w tej ciszy, poczułam, że razem możemy przejść przez wszystko. Bez względu na to, co nadejdzie, będziemy trzymać się razem.
Myślałam o tym, co powiedziałam. O tym, jak ważne jest to, co teraz. Bo przeszłość była już za nami, a przyszłość... przyszłość była niepewna. Ale teraz, w tej chwili, wszystko zależało od tego, co zrobimy razem. Patrzyłam na Isaaca, próbując przekazać mu to, co czułam – że to, co teraz, jest najważniejsze, a reszta nie musi nas przerażać.
Isaac patrzył na mnie, jakby chciał znaleźć odpowiedź w moich oczach. Był zamyślony, a jego spojrzenie miało w sobie coś tak intensywnego, że aż przeszywało mnie na wylot. W tym momencie, z całym mrokiem przeszłości wciąż wiszącym nad nami, czułam, że jestem dla niego jak światło w ciemności. Choć przyszłość była niepewna, wiedziałam, że nie chciałabym stawić jej czoła z nikim innym, tylko z nim.
-Będę z tobą, Noemi. I nic tego nie zmieni. Obiecuję.-powiedział w końcu, a ja poczułam, jak moje serce przyspiesza. Jego słowa były pełne obietnic, a ja wiedziałam, że były szczere. Mimo wszystko, mimo wszystkich trudności, mimo niepewności, oboje wiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi, by zmierzyć się z tym razem.
W tej chwili, w tej ciszy, poczułam, że wszystko, co przed nami, staje się łatwiejsze. Bo nie liczyło się to, co minęło ani to, co może się wydarzyć. Liczyło się to, że mieliśmy siebie. I to było wystarczające.
CZYTASZ
Angel in a devil's body
RomanceNoami nie potrafi poradzić sobie ze wspomnieniami dotyczącymi wydarzań sprzed kilku miesięcy.Każdy dotyk obcego chłopaka wywołuje u niej atak paniki. Rodzice wysyłają Noemi do jej brata.Licząc ,że znajdując się daleko od miasta rodzinnego zacznie no...
