Oświadczyny

4.9K 88 21
                                        

Kilka tygodni po naszym przeprowadzce, Isaac niespodziewanie zapytał mnie, czy chciałabym wyjechać z nim na krótki urlop. Jego propozycja brzmiała jak sen — Paryż, miasto zakochanych, a ja z nim. To nie było coś, o czym kiedykolwiek marzyłam, przynajmniej nie w ten sposób, ale teraz wydawało się to idealnym pomysłem. Przeprowadziliśmy się do nowego życia, zaczynaliśmy budować naszą przyszłość, a ten wyjazd byłby naszą małą ucieczką od codzienności.

-Co myślisz o Paryżu? -zapytał mnie pewnego wieczoru, podczas kolacji, siedząc naprzeciwko mnie z tym swoim typowym, tajemniczym uśmiechem.

Spojrzałam na niego zdziwiona, ale już po chwili serce zaczęło mi bić szybciej.

-Paryż? -powtórzyłam, czując, jak ekscytacja rośnie w moich piersiach. -Naprawdę? To... to wspaniałe!

Isaac spojrzał na mnie z ciepłem w oczach, jakby czekał na moją reakcję, i zaraz dodał:

-Chciałbym, żebyśmy spędzili razem trochę czasu, w takim miejscu, gdzie nie musimy się martwić o nic. Po prostu ty i ja. Co o tym myślisz?

Uśmiechnęłam się szeroko, a po chwili nie mogłam powstrzymać się od ekscytacji. W sercu poczułam, że to coś, czego potrzebowałam. Nowy początek, podróż, oddech od wszystkiego, co nas otaczało.

-Zgadzam się! -powiedziałam, nie mogąc dłużej ukrywać swojego entuzjazmu. -To będzie niesamowite!

Kilka dni później siedzieliśmy już w samolocie, leciając do Paryża. Isaac był pełen radości, jakby cieszył się tym tak samo, jak ja. Wiedziałam, że dla niego liczyło się, abyśmy spędzili razem ten czas, żeby zbudować coś pięknego. A Paryż miał być tym wyjątkowym miejscem, które nam to umożliwi.

Po przylocie do stolicy Francji, od razu poczułam się oczarowana miastem. Paryż miał w sobie magię -romantyzm, historie i zapachy, których nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Spacerowaliśmy po ulicach, trzymaliśmy się za ręce, a każdy krok w tej pięknej scenerii sprawiał, że wszystko wydawało się łatwiejsze, spokojniejsze. Isaac wciąż trzymał mnie przy sobie, patrząc na mnie jak na coś cennego, jak na najpiękniejszy skarb.

-Jestem szczęśliwy, że tu jesteśmy -powiedział, patrząc na mnie z takim uczuciem w oczach, że poczułam się, jakby ten moment był naszą historią.

Zatrzymałam się, spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.

-Ja też. To jak sen. I wszystko to razem z tobą.

Isaac delikatnie musnął moje ramię, przyciągnął mnie bliżej, a potem zaczął spacerować dalej, prowadząc mnie przez wąskie uliczki Paryża, z widokiem na Wieżę Eiffla w oddali.

Czułam się tak, jakbyśmy byli w zupełnie innym świecie -bez trosk, bez problemów, tylko my dwoje, w tej niesamowitej przestrzeni. Wiedziałam, że to był początek czegoś pięknego, a Paryż, z jego magiczną atmosferą, był idealnym tłem do naszej wspólnej podróży.

Nie mogłam się doczekać, co jeszcze nas czeka w tym niezwykłym mieście.

Isaac cały dzień zachowywał się dziwnie. Choć spędzaliśmy czas w Paryżu, zwiedzając miasto, spacerując po malowniczych uliczkach, widziałam, że coś go trapi. Co chwilę spoglądał na mnie, jakby chciał powiedzieć coś, ale milczał. Jego twarz była bardziej zamyślona niż zwykle, a ręce, które zazwyczaj były pewne, teraz trochę drżały, jakby nie mógł znaleźć spokoju. Zastanawiałam się, co się dzieje, ale nie chciałam go naciskać. Czułam, że to coś ważnego, może coś, co miało zmienić nasze życie.

Po całym dniu pełnym spacerów i rozmów, Isaac zaproponował, że zabierze mnie na kolację. -Chciałbym, żeby ten dzień był dla ciebie wyjątkowy -powiedział, patrząc na mnie z uśmiechem, ale w jego oczach widziałam ten sam niepokój, który towarzyszył mu przez cały dzień.

Zgodziłam się, chociaż wiedziałam, że coś się w nim zmienia. Później, już w restauracji, siedzieliśmy przy stole, na który padało delikatne światło świec. Isaac był wyjątkowo cichy, prawie zamknięty w sobie, a ja czułam, że coś się zmienia, coś wielkiego wisi w powietrzu. I w końcu, po dłuższej chwili milczenia, on uśmiechnął się do mnie i powiedział:

-Mam coś dla ciebie. Chciałbym, żebyś zapamiętała ten wieczór na zawsze. – Jego głos był spokojny, ale dało się wyczuć w nim napięcie.

Zaraz po kolacji zaprowadził mnie pod Wieżę Eiffla. Była noc, a miasto świeciło się tysiącami świateł, tworząc niemal magiczną atmosferę. Widziałam, jak Isaac zaczyna się nerwowo rozglądać, jakby czekał na coś.

Wtedy, w pełnej ciszy, stanął przede mną, spojrzał mi w oczy i nagle uklęknął na jedno kolano. Moje serce zabiło mocniej, a w powietrzu zrobiło się ciężko od emocji.

-Noemi... – zaczął, jego głos brzmiał inaczej, niż zwykle, jakby w nim były wszystkie uczucia, które czuł przez te wszystkie lata, które spędziliśmy razem. -Każdy dzień, który spędziłem z tobą, zmienił moje życie. Dziękuję ci, że jesteś. Dziękuję ci za to, że jesteś moją siłą, moim oparciem, moim wszystkim. I choć nie wiem, co przyniesie przyszłość, wiem jedno... chcę spędzić ją z tobą. Na zawsze.

Z jego dłoni wyłonił się mały, lśniący pierścionek. Zatrzymałam oddech. Moje serce zaczęło bić szybciej, a wszystkie moje myśli zatrzymały się w tym jednym momencie.

-Noemi... czy wyjdziesz za mnie? -zapytał, wciąż patrząc mi w oczy, czekając na moją odpowiedź, jakby był pewien, że dla niego to już niczego więcej nie potrzebuje. Jego pytanie było pełne nadziei, ale i lęku, jakby nie mógł sobie wyobrazić świata bez odpowiedzi, którą miał nadzieję usłyszeć.

Nie mogłam wydusić ani słowa. Łzy zaczęły napływać mi do oczu, ale to były łzy szczęścia. Moje serce biło jak oszalałe, a całe ciało wibrowało od emocji.

Podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.

-Tak! Tak, Isaac! -powiedziałam przez łzy, z całej siły obejmując go. -Wyjdę za Ciebie !

W jego oczach pojawiły się łzy, a jego ręce mocno objęły mnie. Poczułam, jak wszystko w tym momencie staje się prawdziwe, jakby nasze życie nabrało nowego, pięknego sensu.

Isaac pocałował mnie w czoło, przytulając mocno. -Kocham cię, Noemi. Na zawsze -powiedział cicho, a ja poczułam, jak moje serce przepełnia miłość do niego. I wiedziałam, że niezależnie od tego, co przyszłość nam przyniesie, teraz wszystko było w porządku.

Angel in a devil's bodyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz