Noemi czuła niepokój, gdy weszła do kawiarni i zobaczyła Teo, brata Isaaca. Choć nie chciała tego przyznać, coś w jego zachowaniu było dziwnie niepokojące. Nie wyglądał już na takiego, jakiego poznała przy pierwszym spotkaniu. Teraz, jego spojrzenie było bardziej intensywne, a sposób, w jaki ją traktował, zaczynał być nachalny.
-Cześć, piękna -powiedział z uśmiechem, podchodząc do niej. -Cieszę się, że się spotkaliśmy.
Noemi próbowała zachować spokój, ale czuła, że coś jest nie tak. Teo usiadł zbyt blisko, a jego ręka lekko dotknęła jej ramienia, co sprawiło, że poczuła się niekomfortowo. Zaczęli rozmawiać, ale rozmowa szybko stała się bardziej osobista, a Teo coraz bardziej starał się zbliżyć do niej.
-Może pójdziemy gdzieś później? -zaproponował, patrząc na nią z uśmiechem, który zdawał się ukrywać coś więcej. -Pokażę ci fajne miejsce, mały drink, relaks...
Noemi poczuła, jak napięcie rośnie. Zaczynała rozumieć, że nie chodziło mu tylko o miłą randkę. Czuła się osaczona. Słyszała w jego głosie nutkę niecierpliwości, która zmieniała się w coś bardziej dominującego.
-Nie, Teo, ja... -zaczęła, starając się zachować spokój, ale jej głos drżał.
Teo zaśmiał się, jakby jej opór był tylko zabawną grą. Wstał szybko i chwycił ją za rękę, zacinając palce na jej nadgarstku.
-Wiesz, że nie będziesz miała wyjścia -powiedział cicho, z wyraźnym naciskiem w głosie. -Idziemy ze mną, teraz.
Noemi, czując, że sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, szarpnęła się, próbując uwolnić rękę z jego uścisku.
1Puść mnie! -krzyknęła, walcząc z nim, ale on trzymał ją mocno. Jej serce zaczęło bić szybciej, a strach zaczął ją ogarniać.
-Przestań, to tylko chwilowa przyjemność -powiedział z uśmiechem, który nie pasował do słów. -Wrócisz ze mną i wszystko będzie w porządku.
Szarpnęła się mocniej, teraz już z paniką, starając się wyrwać z jego uścisku. Czuła, jak jego dłoń zaciska się na jej ramieniu, a ona wcale nie była w stanie się uwolnić.
Serce biło jej teraz jeszcze szybciej. Czuła, że musi coś zrobić, zanim stanie się coś, czego nie chciała.
Kiedy Noemi szarpała się z Teo, poczuła, że nie ma już siły, by się wyrwać. Serce biło jej w piersi, a strach narastał, gdy Teo zaczął ciągnąć ją w stronę drzwi. Wydawało się, że nie ma już ucieczki. Wtedy, z nikąd, usłyszała znajomy głos.
-Puść ją, Teo!
Isaac rzucił się w stronę swojego brata, a Noemi poczuła falę ulgi, która rozlała się po jej ciele. Teo, słysząc jego głos, odwrócił się gwałtownie, jakby dopiero teraz zauważył, że ktoś mu przeszkadza. Jego wyraz twarzy zmienił się z zadowolenia na irytację, a później na gniew.
-Isaac? – powiedział zgryźliwie. -Co ty tu robisz? Myślisz, że jesteś jej rycerzem na białym koniu?
Isaac stanął naprzeciwko niego, z każdym krokiem zbliżając się do brata, jego ciało napięte, gotowe do działania.
-Puść ją teraz, albo nie ręczę za siebie -powiedział Isaac, głos twardy jak stal, ale z nutką niepokoju w oczach, patrząc na Teo.
Teo uśmiechnął się, ale był to uśmiech pełen pogardy.
-A co, zrobi mi coś? Wiesz, kim ona jest? – rzucił w stronę Noemi, wyraźnie wyśmiewając ją. -Puszczalska laska,która umówiła się ze mną na randkę, a teraz udaje, że nie chce... ale to przecież typowe, nie? Więc nie wiem, dlaczego się tak przejmujesz. Zawsze szukała faceta, który ją weźmie, nawet takiego jak ja.
CZYTASZ
Angel in a devil's body
RomanceNoami nie potrafi poradzić sobie ze wspomnieniami dotyczącymi wydarzań sprzed kilku miesięcy.Każdy dotyk obcego chłopaka wywołuje u niej atak paniki. Rodzice wysyłają Noemi do jej brata.Licząc ,że znajdując się daleko od miasta rodzinnego zacznie no...
