Wieczór zapadł, a w sypialni zrobiło się cicho. Isaac siedział na brzegu łóżka, a ja stałam obok niego, czując się trochę zmęczona, ale szczęśliwa.
-Noemi -zaczął, patrząc na mnie z uśmiechem, jakby coś w głowie mu chodziło -wiesz, ostatnio myślałem o tym, jak fajnie byłoby mieć z tobą dzieci. Tak dwójkę, może i więcej... Ale wiem, że to coś, do czego trzeba dojść razem.
Spojrzałam na niego zaskoczona, nie spodziewałam się tego tematu, ale coś w tym było, że serce zaczęło mi bić szybciej.
-Dzieci, hmm? -powiedziałam, siadając obok niego. -No, nie wiem, czy jesteśmy na to gotowi. Ja czuję, że to ogromna odpowiedzialność, wiesz? I może trochę za młoda na to jeszcze jestem...
Isaac uśmiechnął się do mnie, a w jego oczach było coś, co sprawiło, że poczułam się lepiej.
-Wiem, że to duży krok, Noemi -powiedział, biorąc moją dłoń w swoje. -Ale wiesz co? Tak naprawdę to nie ma dla mnie nic ważniejszego niż to, że mam cię teraz przy sobie. Nic więcej mi nie trzeba. Dzieci przyjdą, kiedy będziemy gotowi, ale najważniejsze, że jesteś teraz ze mną.
Czułam, jak serce bije mi szybciej na te słowa. Uwielbiałam, gdy mówił mi takie rzeczy.
-A ty, to wiesz, że masz mnie na zawsze? -powiedziałam, uśmiechając się do niego. -Naprawdę. Nieważne, kiedy przyjdą dzieci, ale teraz mam ciebie i to jest wszystko, czego potrzebuję. Ty i ja.
Isaac patrzył na mnie, jakby widział mnie po raz pierwszy. I wtedy złapał mnie za rękę, przyciągając do siebie.
-Kocham cię, Noemi -powiedział szczerze, patrząc mi w oczy. -Jesteś dla mnie wszystkim. Nie wiem, co bym zrobił, gdybym cię nie miał. Tak bardzo się cieszę, że jesteś w moim życiu.
Poczułam, jak moje serce napełnia się ciepłem. Zawsze wiedziałam, że mnie kocha, ale te słowa brzmiały jak obietnica, która dawała mi pewność.
-Ja ciebie też kocham, Isaac -odpowiedziałam, czując jakbym mogła wykrzyczeć to całemu światu. -I wiem, że cokolwiek się stanie, będziemy razem.
Isaac uśmiechnął się, wciągając mnie do swojego objęcia. Siedzieliśmy w ciszy przez chwilę, ciesząc się sobą nawzajem. Nie potrzebowaliśmy nic więcej.
Trzy lata później
Był zwykły, ciepły wieczór. Siedziałam na skraju łóżka w pokoju naszej córki, małej Lily, którą starannie otulałam w kocyk. Zmierzch już zapadł, a na zewnątrz zaczynały migotać pierwsze gwiazdy. Lily, jak zwykle, nie mogła zasnąć bez kilku bajek na dobranoc, więc cicho opowiadałam jej historię o małej księżniczce, która przeżywała niesamowite przygody w krainie marzeń.
Ciszę w pokoju wypełniał tylko cichy szum wiatru zza okna i spokojny oddech mojej córeczki, która powoli się wyciszała. Kiedy jej małe oczka w końcu się zamknęły, odłożyłam książeczkę na stolik nocny, a uśmiech na mojej twarzy był pełen miłości.
Wtedy drzwi do pokoju uchyliły się cicho, a w nich pojawił się Isaac. Oparł się lekko o framugę i spojrzał na mnie tym swoim ciepłym wzrokiem, od którego moje serce zawsze biło szybciej.
-Wszystko w porządku? -zapytał, a w jego głosie zabrzmiała ta spokojna troska, którą pokochałam od pierwszych chwil.
Skinęłam głową i odwróciłam się do niego z uśmiechem.
-Tak, zasnęła. Jak zwykle po bajkach -odpowiedziałam, wstając powoli z fotela, by podejść do niego.
Isaac podszedł do mnie i ujął moją twarz w dłonie. Spojrzał mi głęboko w oczy, jakby chciał powiedzieć coś, co od dawna nosił w sercu.
-Kocham cię -powiedział cicho, z taką szczerością, że aż mnie ścisnęło w gardle. -Kocham cię tak bardzo, że nie potrafię tego wyrazić. Z tobą, z Lily... mam wszystko, czego potrzebuję.
Poczułam, jak serce mi rośnie. Uśmiechnęłam się i ujęłam jego ręce w swoje.
-Ja ciebie też kocham, Isaac -odpowiedziałam, a mój głos zadrżał od emocji. -Mimo że czasem to życie bywa szalone, to z tobą wszystko ma sens. Jesteśmy razem, mamy naszą córkę... i to wystarczy.
Przyciągnął mnie do siebie i objął mocno, jakby chciał pokazać, jak bardzo jest wdzięczny za każdy wspólny dzień. W jego objęciach czułam się silna, bezpieczna i kochana.
-Dziękuję, że jesteś. Że dałaś mi wszystko -wyszeptał mi do ucha, a ja poczułam, jak jego słowa trafiają prosto do mojego serca.
Uśmiechnęłam się i wtuliłam w jego ramiona, pewna, że wszystko, co przeszliśmy, doprowadziło nas właśnie tutaj. Życie bywa trudne, ale z nim u boku czułam, że nic nie jest w stanie nas złamać.
-Dziękuję, że jesteś moim wszystkim -odpowiedziałam, zamykając oczy i czując się, jakbym była w najlepszym miejscu na świecie.
CZYTASZ
Angel in a devil's body
RomanceNoami nie potrafi poradzić sobie ze wspomnieniami dotyczącymi wydarzań sprzed kilku miesięcy.Każdy dotyk obcego chłopaka wywołuje u niej atak paniki. Rodzice wysyłają Noemi do jej brata.Licząc ,że znajdując się daleko od miasta rodzinnego zacznie no...
