Siedzieliśmy w wynajętym mieszkaniu, przy stole zawalonym mapami, notatkami, zdjęciami i wszystkim, co udało nam się zebrać przez ostatnie tygodnie. Chaos wokół odzwierciedlał to, co czułam w środku. Sprawa, którą próbowaliśmy rozwiązać, stawała się z każdą chwilą coraz bardziej poplątana. I coraz bardziej osobista.
Spojrzałam na Isaaca. Widziałam w jego oczach coś, czego wcześniej nie potrafiłam nazwać -mieszankę bólu i determinacji. Odkąd dowiedział się, że ma brata, którego nigdy nie poznał, nosił w sobie ciężar, z którym nie umiał się jeszcze oswoić. A ja... ja tylko mogłam być obok.
-Isaac, musimy to rozgryźć -powiedziałam, starając się mówić spokojnie, choć sama byłam spięta. -Jeśli twój brat jest powiązany z Rowe, musimy się dowiedzieć, co on wie. Gdzie jest. To może być nasz jedyny trop.
Widziałam, jak jego szczęka się zaciska. Wziął głęboki oddech, jakby próbował odsunąć od siebie chaos w głowie, choć na chwilę.
-Wiem -odpowiedział cicho. -Jeśli naprawdę jest zamieszany, tym bardziej muszę go znaleźć. Ale jeśli Rowe go wciągnął... to nie będzie łatwe. Nie wiem, komu mogę ufać.
Usiadłam bliżej, żeby mógł poczuć, że nie jest sam w tym wszystkim. Dylan, który siedział naprzeciwko nas, wyglądał na równie zmartwionego, ale też gotowego do działania.
-Nie mamy czasu -odezwał się, przerywając napięcie. -Im dłużej to trwa, tym więcej Rowe zyskuje. Jeśli twój brat coś wie, musimy go znaleźć teraz. Bo jeśli poczekamy... może być za późno.
Skinęłam głową. Wiedziałam, że Dylan ma rację. To był ten moment, w którym trzeba było przestać się wahać. Isaac był rozdarty, ale nie był sam. I nie zamierzałam pozwolić mu iść przez to bez wsparcia.
Spojrzałam raz jeszcze na mapy, potem na Isaaca i Dylana. Wzięłam głęboki oddech.
-To co... robimy to razem, prawda?
-Zgadzam się -usłyszałam od Isaaca. Jego głos był spokojny, ale znałam go na tyle dobrze, by wiedzieć, że już coś planował. -Jutro mam spotkanie z jednym z moich kontaktów. Ktoś, kto zna Rowe'a. Może będzie miał informacje, czy mam jakiekolwiek szanse, by odnaleźć mojego brata.
Poczułam ścisk w żołądku. -A co z bezpieczeństwem? Rowe nie będzie siedział spokojnie, jeśli dowie się, że grzebiemy w jego sprawach. Zwłaszcza przy rodzinie. Musimy działać ostrożnie.
Isaac spojrzał na mnie, a potem skinął głową.-Będziemy działać w ciszy. Żadnych pochopnych ruchów. Nie możemy przyciągać uwagi. Jeśli to schrzanimy, nie będzie drugiej szansy.
-Bez ryzyka -dodał Dylan z powagą. -Najpierw musimy dowiedzieć się, gdzie jest twój brat i co dokładnie wie. To będzie nasza pierwsza linia frontu.
Isaac wstał i podszedł do okna. Widziałam po jego postawie, że w myślach już układa plan, analizuje możliwości, przewiduje najgorsze.-Nie możemy stracić tego momentu. Jeśli dowiemy się, gdzie jest... znajdziemy też Rowe'a. Ale najpierw brat.
Poczułam ten ciężar w sobie. Wszystko, co się działo, było większe od nas. Ale wiedziałam, że nie możemy się zatrzymać. Nie teraz.
-Zrobimy to razem -powiedziałam, patrząc mu prosto w oczy. -Jeśli będziemy działać jako zespół, nic nas nie zatrzyma.
Isaac spojrzał na mnie z wdzięcznością.-Zgadza się. Dziękuję, że jesteś przy mnie, Noemi. Zrobimy to razem.
Kilka godzin później wciąż siedzieliśmy przy stole, laptop wciąż otwarty, a nasze oczy wypatrywały czegokolwiek, co mogłoby dać nam punkt zaczepienia. W końcu Isaac zirytowany uderzył dłonią w stół.
CZYTASZ
Angel in a devil's body
RomanceNoami nie potrafi poradzić sobie ze wspomnieniami dotyczącymi wydarzań sprzed kilku miesięcy.Każdy dotyk obcego chłopaka wywołuje u niej atak paniki. Rodzice wysyłają Noemi do jej brata.Licząc ,że znajdując się daleko od miasta rodzinnego zacznie no...
