Kawiarnia

4.9K 112 3
                                        

Siedziałam w kawiarni, czekając na niego, choć moje serce biło jak szalone. Miałam świadomość, że jestem tu z powodu Isaaca, że to spotkanie to coś więcej niż tylko randka. Musiałam dowiedzieć się czegoś więcej o tym mężczyźnie, bracie Isaaca. Kiedy w końcu go zobaczyłam, zamarłam na chwilę. Był do Isaaca tak bardzo podobny, że przez moment miałam wrażenie, że patrzę na niego. Oczywiście, to było to samo spojrzenie, ta sama postura, ale coś w jego postawie, w sposobie, w jaki się poruszał, było zupełnie inne.

Wstałam, podeszłam do niego, a on uśmiechnął się, wyciągając rękę.

-Cześć, Noemi. Miło cię poznać.-Jego głos był równie ciepły jak Isaac'a, a ten uśmiech... też niemal identyczny. To było dziwne. Z jednej strony znałam go tylko ze zdjęć z internetu, a z drugiej czułam się, jakbym patrzyła w lustrzane odbicie.

-Cześć, miło cię poznać.-Odparłam, czując dziwny ucisk w żołądku, kiedy wyciągnęłam rękę, by się przywitać.

Zanim zdążyłam się zorientować, on delikatnie pocałował mnie w policzek, co wywołało we mnie lekkie wzdrygnięcie. To był gest, który nie pasował do sytuacji. Od razu poczułam, jak moje ciało zaczyna się napiąć.

Uśmiechnął się szerzej, jakby to był całkowicie normalny sposób na rozpoczęcie spotkania. Nie wiedziałam, jak zareagować, ale starłam z twarzy ten błysk zakłopotania i odpowiedziałam lekkim uśmiechem.
Usiedliśmy przy stoliku, a rozmowa początkowo toczyła się bardzo luźno. Pytał o moją pracę, zainteresowania, o to, jak spędzam wolny czas. Z mojej strony rozmowa była pełna uprzedzeń, ale jednocześnie starałam się trzymać wszystko w granicach uprzejmości. Nie mogłam przecież pozwolić, by czuł się, jakbym miała jakieś złe intencje.

Zanim się zorientowałam, rozmowa zaczęła zmierzać w zupełnie inną stronę.

-Właśnie przyjechałem do miasta. Wiesz, praca... Wzywała mnie. Musiałem tu być na dłużej.-Powiedział to tak swobodnie, jakby rozmawiał o czymś zupełnie nieistotnym.

-Co dokładnie robisz?-Zapytałam, starając się być zainteresowana, choć mój umysł wciąż błądził wokół tego, co mogłabym się dowiedzieć o bracie Isaaca.

-To skomplikowane. Ale ogólnie, nie jestem w tym sam.-Odpowiedział enigmatycznie, a jego wzrok momentalnie stał się bardziej poważny, jakby nie chciał zdradzić za dużo. To dziwne, ale poczułam, że w tej odpowiedzi coś się ukrywa.

-Rozumiem-odpowiedziałam, próbując ukryć swoje zaskoczenie, bo czułam, że mogę być na tropie czegoś ważnego.

Wtedy temat przeszedł na rodzinę. Po chwili, zupełnie nieoczekiwanie, powiedział:

-Mam brata. Isaac, tak się nazywa. Tylko, wiesz, nigdy go nie poznałem. Nie wiem, czy się dogadamy, bo nigdy nie miałem okazji go poznać. Nie wiem, jak się z nim porozmawiać, jak nawiązać jakąkolwiek więź.

Serce mi zabiło mocniej. To było jak cios w brzuch. Wiedziałam, że nie mogę zdradzić tego, co wiem. Musiałam udawać, że nie mam pojęcia, o kim mówi.

-Brat?-zapytałam, starając się utrzymać neutralny ton. -Nigdy nie słyszałam o nim.

Uśmiechnął się lekko, jakby rozumiał, że rozmowa o rodzinie nie była dla niego łatwa.

-Tak, nigdy nie miałem z nim kontaktu. Mam nadzieję, że to się zmieni... może wkrótce.-Jego głos zadrżał na moment, jakby przepełniało go niezrozumiałe napięcie.-A Ty... Masz kogoś, z kim się spotykasz?-zapytał, zmieniając temat w sposób dość bezpośredni, jakby to był dla niego naturalny krok w rozmowie.

-Nie...-odpowiedziałam, czując, jak moje serce zaczyna bić szybciej, ale nie chciałam wyjść na osobę, która szuka w tym spotkaniu czegoś więcej. -Nie, nie teraz.-Uniknęłam patrzenia mu w oczy, czując, że już za długo trzymam tę tajemnicę w sobie.

Po kilku minutach rozmowy wstał nagle, by zapłacić rachunek. Wtedy wyciągnął telefon i podał mi go.

-To mój numer. Jeśli masz ochotę na kolejne spotkanie, daj mi znać. Będę czekał-powiedział, patrząc na mnie z uśmiechem, który miał w sobie coś, czego nie potrafiłam zrozumieć.

-Dzięki, na pewno się odezwę-odpowiedziałam, czując lekki dreszcz, gdy schowałam numer w telefonie.

Wyszłam z kawiarni, starając się zachować spokój, choć w środku cały czas czułam niepokój. Moje ręce drżały, a serce biło jak oszalałe, kiedy podeszłam do samochodu, gdzie czekał Isaac. Zatrzymałam się na chwilę tuż przed drzwiami, wstrzymując oddech, zanim otworzyłam je i usiadłam obok niego.

Isaac od razu spojrzał na mnie, widząc mój zamyślony wyraz twarzy.

-Co się stało? Jak poszło?-zapytał, jego głos pełen troski i niepokoju. W jego oczach widziałam, że był gotów na każdą wiadomość-na każdą, tylko nie na to, co miałam do powiedzenia.

Zacisnęłam palce na torebce, próbując zebrać myśli. -Jest... naprawdę podobny do ciebie-powiedziałam w końcu, czując, jak moje serce bije szybciej. -Kiedy go zobaczyłam, miałam wrażenie, że patrzę na ciebie. Tylko że... no, trochę inaczej. On jest bardziej, hm, zamknięty w sobie. I nie mówił za dużo o sobie.

Isaac skinął głową, jakby to było dla niego oczywiste. -Wiem, że to może być dziwne. Ale co jeszcze?-zapytał, nie spuszczając ze mnie wzroku.

-Mówił o Tobie ,że Ma brata, Isaaca. Ale... nie zna go. Nie miał z nim kontaktu. Powiedział, że się zastanawia, jak się dogadają, ale w zasadzie nie wie nic o jego życiu. Nie miał pojęcia, że jego brat żyje. Myślał, że się nie spotkają-Słowa same wychodziły z moich ust, a w głowie kłębiło się tyle pytań.

Isaac przez chwilę milczał, jego twarz wykrzywiła się w grymasie, który odczytałam jako gniew, ale nie tylko. Był też zrozpaczony, jakby ta rozmowa przywołała wszystkie niezałatwione sprawy z przeszłości. Jego dłonie zacisnęły się na kierownicy, a potem westchnął głęboko.

Angel in a devil's bodyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz