Kilka dni później, po tym wszystkim, co się wydarzyło, atmosfera w domu była napięta, ale też pełna determinacji. Nie mieliśmy już wyboru -musieliśmy zakończyć tę sprawę raz na zawsze. Rowe musiał zapłacić za to, co zrobił. Za to, jak nas wszystkich wciągnął w ten niebezpieczny świat.
Siedzieliśmy w salonie, wciąż układając plan. Dylan, Isaac, Liam i ja. Każdy z nas miał swoje przemyślenia, ale jedno było pewne -nie mogliśmy dłużej czekać.
-Dobrze, to musimy to zrobić szybko i skutecznie -powiedział Isaac, jego głos spokojny, ale pełen stanowczości. -Rowe nie jest głupi, więc musimy wyjść na niego z zaskoczenia.
Liam siedział obok Isaaca, z napięciem widać było, że też jest gotowy na działanie. Choć jeszcze niedawno leżał w szpitalu, teraz nie chciał czekać dłużej.
-Chcemy go złapać, a nie dawać mu czasu na ucieczkę. -Liam przygryzł wargę, jakby zastanawiał się nad każdym krokiem. -Będziemy musieli działać razem, wszyscy, bez żadnych błędów.
Dylan uśmiechnął się lekko, ale w jego oczach wciąż było coś niepokojącego.
-Rowe ma kilku ludzi na zlecenie, więc będzie miał ochronę -dodał. -Wiemy, gdzie może się pojawić. Mam już info o jednej z jego kryjówek.
Isaac spojrzał na niego, skinął głową.
-Tak, to dobry trop. Ale musimy być gotowi na wszystko. To nie będzie łatwe.
Rozmowa trwała przez kilka godzin, analizowaliśmy wszystkie możliwe scenariusze, omówiliśmy, kto gdzie ma być i kiedy działać. Ustaliliśmy, że działamy w nocy, kiedy Rowe prawdopodobnie będzie sam w jednym ze swoich ukrytych magazynów.
-Noemi -powiedział Isaac, patrząc na mnie. -Musisz zostać w domu. To nie jest miejsce dla ciebie. Zabezpieczymy to bezpiecznie, obiecuję.
Spojrzałam na niego, czując, jak moje serce bije szybciej. Wiedziałam, że ma rację, ale nie mogłam się pogodzić z myślą, że znowu musiałam zostać z boku. Mimo że rozumiałam, dlaczego nie chciał, abym brała w tym udział, czułam się tak, jakby zostawiano mnie na uboczu. Jednak nie miałam wyboru, by protestować.
-Będę tu czekać -powiedziałam w końcu, starając się ukryć swoje niepokoje. -I modlę się, żebyście wrócili bezpiecznie.
Dylan spojrzał na mnie z troską w oczach, ale tylko kiwnął głową.
-Będzie dobrze -powiedział. -Jesteśmy przygotowani.
Kiedy plan został dopracowany, nastała cisza. Każdy z nas wiedział, co ma robić. To miała być walka o nasze życie, o koniec tej całej historii. Chciałam wierzyć, że to przyniesie ukojenie, że po wszystkim będziemy wreszcie wolni.
Isaac wstał z kanapy, podszedł do mnie, wziął moją dłoń w swoją.
-Kocham cię -powiedział cicho, patrząc mi głęboko w oczy. -Zawsze o tym pamiętaj, niezależnie od tego, co się stanie.
Zatrzymałam się, patrząc na niego z powagą.
-Będziesz ostrożny? -zapytałam, czując, jak w sercu narasta lęk.
Isaac uśmiechnął się delikatnie, ale nie widziałam w tym uśmiechu radości. Był pełen determinacji i czegoś jeszcze -obawy, ale nie dał po sobie tego poznać.
-Tak, wszystko będzie dobrze -odpowiedział, a potem pocałował mnie w czoło. -Wrócę , obiecuję.
Kilka minut później, cała trójka -Isaac, Dylan i Liam -wychodzili z domu. Widziałam, jak zamykają drzwi i znikają w ciemnościach. Wszystko, czego chciałam, to żeby wrócili cali i zdrowi. Ale wiedziałam, że ich droga była niebezpieczna. I nie mogłam nic zrobić, poza czekaniem.
CZYTASZ
Angel in a devil's body
RomanceNoami nie potrafi poradzić sobie ze wspomnieniami dotyczącymi wydarzań sprzed kilku miesięcy.Każdy dotyk obcego chłopaka wywołuje u niej atak paniki. Rodzice wysyłają Noemi do jej brata.Licząc ,że znajdując się daleko od miasta rodzinnego zacznie no...
