Pobudka

9.2K 204 4
                                        

Kiedy znaleźliśmy się na parkingu szkoły Isaac złapał mnie za rękę i szepnął do ucha:
-Ładnie wyglądasz w tej sukience.Będę musiał cię pilnować
Pod drzwiami sali dodał:
-Pamiętaj o czym rozmawialiśmy.Wszystko co się stało jest tajemnicą.Z nikim o tym nie rozmawiaj
Po czym pocałował mnie i odszedł.
-Kogo my tu mamy?Nasza Noemi pokazała sie w szkole.Przeleciał cię już?Wiesz cała szkoła obstawiła ,że zrobi to do końca miesiąca.Bo chyba nie myślisz ,że naprawdę mu się podobasz?Po twojej minie myśle ,że tak.Ale muszę cie zmartwić.On z nikim sie nie wiąże.-zaśmiała mi sie w twarz Brittany jedna z przyjaciółek Harper.
Jej słowa mnie zabolały,ale nie pozwoliłam ,aby miała z tego satysfakcje ,więc tylko się uśmiechnęłam i skierowałam w stronę łazienki.
Kiedy byłam już sama z oka poleciała mi łza ,którą szybko starłam.
Ona chciała mnie tylko zranić.-Wmawiałam sobie.
Przeciez mówił,że mu na mnie zależy.Faktycznie słyszałam ,że nigdy nie był z żadna dziewczyna na poważnie.Nie chciałam,żeby to co mówiła okazało się prawdą.Cały dzień chodziłam przybita.Kiedy zajęcia się skończyły skierowałam ske w stronę samochodu gdzie czekał już Isaac.Wyglądał na szczęśliwego.
-Dylan się obudził -powiedział szczęśliwym głosem
-Cieszę się -powiedziałam szczerze.
-Daj kluczyki ja poprowadzę.Pojedziemy go odwiedzić.-powiedział
Nie miałam ochoty kłócić się o to kto prowadzi ,wiec posłusznie podałam mu kluczyki.
Nie mogłam przestać myśleć o słowach Brittany.Przecież wiem jaka jest.Dlaczego tak mnie to zabolało?.Przecież mój związek z Isaaciem jest udawany.Mówił mi ,że mu na mnie zależy.Całowaliśmy się kilka razu.Może dla niego to nic nie znaczy.Może faktycznie się mną bawi.Przecież jakby tak nie było bylibyśmy razem tak naprawdę.Nie tylko na niby.
Po kilku minutach drugi chłopak zjechał na pobocze.
-Dobra mów co się stało.-spojrzał na mnie
-Nic się nie stało-próbowałam brzmieć wiarygodnie
-Przecież wiedzę.Chodzi o Cartera?
-Nie chodzi o Cartera.Jedzmy juz do Dylana-odpowdzialam chcąc zakończyć rozmowę
-Nie pojedziemy póki mi nie powiesz-powiedział
-Na prawdę o nic.Jedz juz-próbowałam jeszcze raz
-Nie okłamuj mnie skarbie-powiedział miłym głosem co mnie złamało.Oczy mi się zaszkliły.
-Robisz to wszystko,żeby mnie zaliczyć?-zapytałam prosto z mostu
-Słucham?Co Ty gadasz?-odparł oburzony
-Mówiłeś ,że Ci na mnie zależy.Śpisz ze mną,żeby nie miała koszmarów.Pocieszasz mnie.Nie rób mi tego.Nie chce cierpieć
-O czym Ty mówisz Noemi?
-Brittany powiedziała ,że tylko udajesz.Że nie miałeś nigdy dziewczyny.Że robisz to ,żebym się z Tobą przespała.Nie rób mi nadziei
-Noemi Ty naprawdę posłuchałaś Brittany?Oczywiście,że nie robię tego ,żebyś się ze mną przespała.Zależy mi na Tobie.Nigdy bym cię nie skrzywdził.-powiedział i podniósł mój podbródek tak ,abym na niego spojrzała-Kocham cię Noemi
Zamurowało mnie.Powiedział to już drugi raz.Może faktycznie przesadziłam z tymi oskarżeniami.Brittany namąciła mi w głowie.
-Też cię kocham Isaac-powiedziałam po raz pierwszy co wywołały uśmiech na twarzy chłopaka.Odpiełam swoje pasy i wspięła się na kolana Isaaca.Całowaliśmy się kilka minut.Po czym odskoczyliśmy od sobie słysząc dźwięk klaksonu ,który przypadkiem sama włączyłam opierając się o kierownice.Wybuchliśmy śmiechem.Kiedy się uspokoiliśmy ruszyliśmy dalej w stronę szpitala.Po naszych wyznaniach byłam już spokojniejsza.
-Nie mówmy o nas jeszcze Liamowi-powiedziałam po chwili
-Dobrze-powiedział patrząc na mnie ze zrozumieniem
Widok szpitala wywoływał u mnie złe emocje.Było mi głupio ,bo wiem ,że gdyby Dylan nie musiał mnie pilnować nic by mu się nie stało.Miałam wyrzuty sumienia.Isaac chyba domyślił się o czym myśle ,bo pocieszająco złapał mnie na dłoń i powiedział:
-Nie myśl o tym.To nie twoja wina.
Uśmiechałam się smutno po czym wysiedliśmy.
Kiedy weszliśmy do sali Dylan od razu wesoło nas przywitał co trochę mnie uspokoiło.
-Jak się czujesz?-zapytałam
-Jeszcze trochę boli,ale do zniesienia.-odpowiedział
-Wiesz kiedy cię wypuszczają?-zapytał Isaac
-Chyba jutro.To dobrze ,bo strasznie mi się tu nudzi-zaśmiał się
-Napił bym się kawy.Na korytarzu widziałem automat.Chcecie tez?
Kiwnęliśmy z Dylanem równocześnie głową potwierdzająco.Na co Isaac zostawił nas samych.Czułam się nieswojo.Nie dlatego ,że zostałam sama w pokoju z chłopakiem tylko dlatego ,że nie wiedziałam co powinnam mu powiedzieć.
-Przykro mi.Nie chciałam,żebyś przeze mnie tu trafił-powiedziałam szczerze
-Nie zadręczaj się tym.To nie twoja wina.To grupa Jareda mnie zaatakowała.
-Wiem ,ale to dlatego,że mnie pilnowałeś-obwiniałam się
-Nie,oni od dawna na nas polują.To przypadek .Naprawdę to nie twoja wina.-odpowiedział.
Do sali wrócił uśmiechnięty Isaac z naszymi kawami.Spędziliśmy miło czas rozmawiaj we trójkę.Niestety zaczęło się ściemniać i musieliśmy się zbierać.Zaczelam przekonywać się powoli do Dylana.W końcu od od początku był dla mnie miły i teraz jeszcze przez mnie był w szpitalu .W drodze powrotnej atmosfera nie była już tak napięta jak wcześniej.Droga minęła szybko.W domu czekał na nas Liam.Wyglądał na wściekłego.
-Czemu nie odbieracie telefonu?Matrwiłem sie o Ciebie Noemi.
Spojarzyłam na telefon.10 nieodebranych połączeń .Było mi głupio.Tak dobrze rozmawiało mi sie z Isaacie ,że nawet nie pomyślałam,żeby spojrzeć na telefon.
-Przepraszam.Byłam bezpieczna.Byliśmy odwiedzić Dylana
-To was nie tłumaczy-odpowiedział nadal wkurzony
-Wyluzuj stary-powiedział Isaac co tylko mocniej rozzłościło mojego brata
-Idę się położyć-powiedziałam przerywając tą dyskusje.
Zanim przyszedł Isaac minęło z dwie godziny.W tym czasie zdążyłam nadrobić zaległości ze szkoły i obejrzeć odcinek serialu.
-Nie śpisz jeszcze?-zapytał zdziwiony Isaac wchodząc do pokoju.
-Jakoś nie chciało mi się spać.Jak Liam?Nadal wkurzony?-zapytałam
-Trochę tak.Myśle ,że do jutra mu przejdzie-odpowiedział kładać się obok mnie
-Oby ,bo nie lubię się z nim kłócić -powiedzialam przytulając chłopaka
Zaczęliśmy się całować.Dłoń Isaaca zsuwała się coraz niżej po moim brzuchu.Spięłam się,ale tym razem nie miałam zamiaru go zatrzymywać.Zatrzymał się przy pasku moich spodni od piżamy i spojrzał na mnie pytająco.Czekając na pozwolenie.Pokiwałam potwierdzająco głową na co chłopak przesunął rękę na moje części intymne.Byłam spięta,ale wiedziałam,że Isaac nie zrobi nic wbrew mojej woli.
-Jestes pewna?Mam kontynuować?-zapytał
-Tak-odpowiedziałam cicho.
Nie wiedziałam ,że dotyk może być tak przyjemny.Po wszystkim było mi głupio.Spuscilam wzrok nie wiedząc jak powinnam się teraz zachować
-Jestes doskonała Noemi-powiedział przerywając niezręczną ciszę.-Co chcesz teraz porobić?Oglądamy coś?
-Zaczęłam fajny serial.Pokaże Ci-powiedziałam
Cieszyłam sie ,że Isaac nie komentował tego co przed chwilą sie stało.Nie mogłam się skupić na serialu.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Angel in a devil's bodyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz