Rozdział 48

7.6K 932 993
                                        

Chanyeol

- Halo? - odebrałem telefon, pomijając to, że właśnie jechałem samochodem i łamałem kodeks drogowy. Kiedy dzwonił do mnie Baekhyun nie potrafiłem myśleć o konsekwencjach w postaci mandatu. Automatycznie bałem się, że coś strasznego miało miejsce i chłopak koniecznie musi się ze mną skontaktować.

- Cześć, Channie - powiedział pogodnym głosem. - Gdzie jesteś?

- Właśnie prowadzę, więc...

- Przyjedź po mnie, proszę - przerwał, zanim zdążyłem dokończyć.

- Jasne, gdzie jesteś?

- Jeonghan 5. Taka przytulna kawiarnia na rogu.

- Jeonghan - powtórzyłem, skręcając w lewo na zatłoczonym skrzyżowaniu. - Co takiego tam robiłeś?

- Wyjaśnię ci później. Do zobaczenia.

- Okay. Do zobaczenia.

- Kocham cię.

- Ja ciebie też - uśmiechnąłem się pod nosem i rozłączyłem, zmierzając pod wskazany adres.

Znalezienie małej uroczej kawiarenki na rogu ulicy nie stanowiło dla mnie problemu. Zaparkowałem na niewielkim parkingu obok budynku w kolorze kości słoniowej i wysiadłem z auta, czując przyjemny wiosenny wietrzyk, rozwiewający moje włosy.

Kiedy przekroczyłem próg lokalu automatycznie odnalazłem wzrokiem Baekhyuna, siedzącego przy stoliku obok okna wraz z Luhanem i Sehunem. Uśmiechnąłem się do nich, podchodząc i zajmując miejsce przy Byunie, a unoszący się zewsząd aromat kawy i ciastek spotęgował moje wewnętrzne uczucie spokoju. 

- W końcu jesteś - uśmiechnął się brunet i złożył powitalny pocałunek na moich spierzchniętych wargach. Jego usta smakowały słodkim koktajlem jagodowym.

- Prosiłeś, żeby po ciebie przyjechać, więc jestem - odpowiedziałem, przelotnie ścierając kciukiem kropelkę napoju z kącika jego ust.

- Zapracowany student Park Chanyeol w końcu znalazł chwilę, by spotkać się ze starymi znajomymi - odezwał się Sehun, parskając śmiechem.

Zdecydowanie bardziej wydoroślał. Być może to właśnie dzięki Luhanowi stał się poważniejszy, lecz mimo wszystko nadal miał w sobie coś z małego chłopca, któremu pomagałem z angielskim.

- Niestety - westchnąłem, wzruszając ramionami. - Czeka mnie naprawdę dużo ciężkiej pracy.

- U mnie to samo - odpowiedział Sehun. Dopiero teraz zauważyłem, że cały czas dyskretnie obejmował ramieniem talię Luhana. Byli naprawdę dobraną parą, podobnie jak ja i Baek.

- Channie - automatycznie odwróciłem głowę, słysząc głos Baekhyuna. - Pójdziesz zamówić mi kolejny koktajl?

- Jasne - uśmiechnąłem się, lecz szybko spoważniałem, widząc, że chłopak jest podejrzanie blady. - Wszystko w porządku?

- Tak - odpowiedział, marszcząc brwi. - O co ci chodzi?

- Jesteś strasznie blady - powiedziałem, unosząc dłoń, by delikatnie dotknąć jego policzka.

- Och, wiem - skulił się w sobie. Znałem go na tyle dobrze, by wiedzieć, że coś ukrywa.

- Coś się stało? - drążyłem dalej.

- To przez nadmiar wrażeń - Baekhyun po raz kolejny zbył mnie swoim perlistym uśmiechem. - Idź już po ten koktajl. Mam ochotę na kolejny.

- W porządku - westchnąłem, notując sobie w pamięci, by wrócić do tematu, kiedy będziemy już w domu.

Only Whore | ChanBaekOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz