Rozdział XXII

25 4 1
                                        


Obudziłem się.Jest 6:50.

-No,Amy.Pora do szkoły.-powiedziałem.Nagle uderzyłem się otwartą dłonią w twarz.Przecież nie chodzę już na studia.Mam teraz dużo wolnego.Mówiąc dużo mam na myśli kilka tygodni,a może miesięcy.Rodzice poszli do dyrektora kampusu.Wytłumaczyli mu,że nie jestem  zdolny do uczenia się z powodu pewnego rodzaju depresji.Nie wiem jakim cudem się zgodził.Zresztą niektórzy nauczyciele sami proponowali mi przerwę,ponieważ zauważyli,że od pewnego czasu nie słucham na zajęciach.Ogólnie rzecz ujmując: jestem fizycznie.A myślami?Nie wiem.No powiem tak.Może i dobrze,że nie muszę się przejmować już nauką,ale z drugiej strony mam dosyć tego,że wszyscy traktują mnie jak jakiegoś ułomnego człowieka.Jedynym plusem jest to,że mogę teraz odwiedzać Amy dwa razy dziennie i więcej :).Nietracąc czasu postanowiłem pojechać do szpitala.Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni.Kupiłem ulubione kwiatki dziewczyny.Róże ale  nie czerwone,nie białe.Tylko herbaciane.Dla mnie wszystkie odcienie pomarańczowego były praktycznie takie same.Ale dla Amy każda barwa na świecie jest inna i niepowtarzalna.

-Cześć kochanie.-powiedziałem do dziewczyny,gdy byłem na miejscu.

-Kupiłem ci coś.Podobają ci się?Są w twoim ulubionym kolorze.Pamiętam doskonale.Wiesz co?Nie mogę się doczekać kiedy stąd wyjdziesz.Będziemy razem chodzić do kina,na basen.Powiem ci coś w tajemnicy.Zarezerwowałem dla nas wakacje.Tydzień w Egipcie!Zaskoczona?Mam nadzieję,że będziesz zadowolona.-gadałem z Amy jeszcze dwie godziny,kiedy nagle zadzwonił telefon.Odebrałem.

-Halo.

-No cześć ziom.-powiedział Mark.Zrobiłem markotną minę.Po ostatniej kłótni w kawiarni,niezbyt chciałem z nim gadać.

-Cześć.

-Chcę cię przeprosić za...no wiesz za co.

-Nic się nie stało.-odpowiedziałem.

-Tylko tak mówisz.Naprawdę mi przykro.Poniosło mnie.Przepraszam.-powiedział ze skruchą mój kumpel.

-Wybaczam ci.Może przyjdziesz dzisiaj na noc do mnie?-spytałem.

-Jasne.O której?

-Może...o 19:00?Zjesz kolacje z nami.-zaproponowałem.

-Ok.Nie wygram z tobą.To do zobaczenia.-powiedział uradowany Mark.

-Pa.-rozłączyłem się.Pożegnałem się z Amy długim całusem i opuściłem salę.Idąc korytarzem usłyszałem czyjąś rozmowę.Przystanąłem nasłuchując.Znałem ten głos.Dr.Brown rozmawiał z jakąś kobietą.Największy kretyn jaki istnieje na świecie.Miałem ochotę zwymiotować na podłogę.

-Pani Smith,proszę iść zmienić kroplówkę pannie Taylor.

-Bardzo ładna z niej dziewczyna.Czy ma jakieś szanse na powrót do zdrowia?-spytała pielęgniarka.

-Będę szczery.Ona się już na pewno nie wybudzi.Jest stabilna ale to wszystko.Bez respiratora się udusi.Proszę nie mówić tego temu Jack'owi.Nie wiem co może mu jeszcze odwalić.-powiedział lekarz.

Nie mogłem uwierzyć.Moja Amy...moja Amy.Nigdy się nie obudzi?Po mojej twarzy zaczęły płynąć łzy.Ręce zaczęły mi się trząść.Naciągnąłem na głowę kaptur.Podążyłem za moim celem.Wszystko we mnie buzowało.Złapałem doktorka za rękę i przywaliłem mu pięścią w nos.

-Obyś się już nie obudził.-wycedziłem przez zęby i pobiegłem w stronę wyjścia.Wsiadłem do samochodu i pojechałem do domu.Byłem zrozpaczony.Mimo,że było jasno napaliłem w kominku.Usiadłem na podłodze w salonie.Wbiłem wzrok w płomienie.Słyszałem tylko własny oddech i trzask ognia.Minęło około 7 godzin.Cały czas byłem w jednej pozycji.Nagle do pokoju wszedł Mark.

-Elo ziom.Ale głodny jestem.Co masz na kolacje?

-Nie będzie kolacji.-odpowiedziałem ponuro.

MARK'S POV

Zdziwiła mnie reakcja Jack'a.Coś się musiało wydarzyć.

-Czy wszytko w porządku?-zapytałem.

-Tak.Idź spać.Zaraz też pójdę.-odparł Jack cały czas gapiąc się w jeden punkt.Wolałem się nie wtrącać na razie.Nie chce go rozzłościć.Jutro mu przejdzie.

-Jak chcesz.Dobranoc.-powiedziałem.Nie usłyszałem jednak odpowiedzi.Poczłapałem do sypialni kumpla.

JACK'S POV

Wyciągnąłem z lodówki zapas dwóch flaszek.Udałem się z nimi z powrotem na dywan.Zacząłem opróżniać powoli zawartość moich butelek.Poczułem się jak w siódmym niebie.Kocham pić.Nagle moje powieki zrobiły się ciężkie.Zamknąłem oczy.

Love You GoodbyeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz