JACK'S POV
W tym miesiącu nie zauważyłem jakiś szczególnych zmian w zachowaniu u Amy.Nie miała też żadnych dolegliwości.Niestety pojawiły się nagłe zachcianki.Jedna z nich miała miejsce wczorajszej nocy.
Usłyszałem jakieś hałasy dobiegające z dołu.Wystraszyłem się.Pomyślałem,że ktoś się włamał do naszego domu.Chciałem obudzić Amy,aby powiedzieć jej o moich obawach i przy okazji sprawdzić,czy jest bezpieczna.Niestety po mojej prawej stronie,leżała tylko poduszka.Usiadłem na łóżku i przetarłem dłonią twarz.Spojrzałem na zegarek.Wskazywał 2:16.Powolnym krokiem zszedłem na dół do kuchni.Myślałem,że w życiu już dużo widziałem.Jednak myliłem się.Amy mrucząc coś do siebie,zawzięcie szukała czegoś w lodówce.Odchrząknąłem głośno,dając znać o swojej obecności.Albo moja żona nie słyszała,albo udawała,że nie słyszy.Obstawiałem tą drugą opcję.Stałem nie wiedząc co powiedzieć.Po dłuższej chwili dziewczyna odezwała się.
-Gdzie postawiłeś puszkę z tuńczykiem,którą ostatnio kupiłeś?-zapytała Amy znienacka.Zatkało mnie.Patrzyłem na nią wielkimi oczami.
-No co tak stoisz?Gdzie ona jest?-ponowiła pytanie.Podszedłem do dziewczyny i położyłem dłoń na jej czole.Została jednak szybko strącona.
-Nie mam gorączki.-obruszyła się.
-Kochanie,jest godzina 2:27.A ty teraz będziesz jeść tuńczyka?-spytałem łagodnie.
-No tak.-odpowiedziała Amy,jakby było to czymś oczywistym.Westchnąłem zrezygnowany.
-Gdzie jest ta ryba?-zapytała ponownie dziewczyna.
-Nie kupowałem ostatnio.-odparłem.
-No na co czekasz?Idź do sklepu.
-Ale...teraz?-zapytałem z nadzieją w głosie.
-A kiedy?Jutro?-prychnęła dziewczyna.Westchnąłem i udałem się do pokoju po jakieś ubrania.
-Głupie zachcianki.-powiedziałem do siebie,będąc przy wyjściu.
-Coś mówiłeś?-spytała z kuchni Amy.
-Nie,nie.Powiedziałem,że wezmę samochód.-ubrałem kurtkę i wyszedłem.
Było mi bardzo głupio,ponieważ byłem jedynym klientem w sklepie.Będąc przy kasie,ekspedientka patrzyła na mnie pytającym wzrokiem.
-Dla żony.-wyjaśniłem ponuro.Kobieta nie zrozumiała chyba.
-Ciąża.-dodałem.Kasjerka uśmiechnęła się.Gdy,zapłaciłem udałem się z powrotem do samochodu.
W domu zastałem Amy czekającą na kanapie.
AMY'S POV
-Kupiłeś?-spytałam chłopaka.
-Tsa.-odpowiedział Jack i podał mi puszkę z rybą.Nie chciałam mu już wypominać,że chciałam tuńczyka w oleju a nie pomidorach.I tak się poświęcił.Wsadziłam łyżeczkę do buzi.Od razu poczułam,że zaspokoiłam swoją potrzebę.
-Dziękuję,kochanie.-pocałowałam męża w policzek.
-Już nie jesz?-spytał.Nie odpowiedziałam.Było mi trochę głupio.
-Nie ważne.-powiedział Jack i się roześmiał.
-Chodź wielorybku,idziemy spać.-dodał mąż i zaniósł mnie do sypialni.Mieliśmy na szczęście jeszcze kilka godzin snu.
Następnego dnia,nie usłyszałam budzika.Wystraszyłam się.Nie mogę się spóźnić na dyżur.Ciekawe dlaczego Jack mnie nie obudził.Wykonałam najszybciej jak mogła poranną toaletę.Miałam wychodzić,kiedy okazało się,że drzwi są zamknięte.Kluczy też nigdzie nie było.Postanowiłam zadzwonić do mojego męża.
CZYTASZ
Love You Goodbye
RandomHistoria dwóch kochających się osób. Jedno nieporozumienie może zniszczyć ich związek na zawsze. Musi jednak stać się coś strasznego,aby oboje zrozumieli że razem tworzą jedność i są sobie potrzebni.
