Obudził mnie głos pielęgniarki.Przyniosła mi wodę w kubeczku i garść różnych tabletek.Miałem ochotę ich nie brać,tylko schować pod materac.Niestety kobieta stała tylko przy moim łóżku i wskazywała wzrokiem na lekarstwa.Nie miałem żadnego wyjścia.Połknąłem to całe świństwo.Zastanawiałem się,które z tych pigułek naprawdę działa.Dawno temu,ludzie umierali od zwykłego złamania .Przynajmniej mieli spokój.Wieczny,grobowy spokój.Moje rozmyślania znowu przerwała pielęgniarka.Zmieniła mi kroplówkę i wręczyła mi do ręki jakiegoś pilota.Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.
-Dr.Adam powiedział,że masz się nie przemęczać.Szczerze mówiąc to dzięki niemu masz dostęp do telewizora.-powiedziała z uśmiechem kobieta.Po wyjaśnieniu instrukcji ''grającego pudełka'' opuściła pokój.Upewniając się jeszcze czy nikogo nie ma w pobliżu,pokuśtykałem do łazienki.Miałem zaledwie pięć kroków.Łazienka to chyba jednak złe określenie.Jak mogę inaczej nazwać komórkę z prysznicem i lustrem?Tego ostatniego przedmiotu chyba zapomnieli zdjąć ze ściany.W razie czego mogę w każdej chwili odebrać sobie życie :). Przytrzymując się jedną ręką ściany,żeby nie upaść,spojrzałem w swoje odbicie.Koszulka i szorty,żałośnie na mnie wisiały.Ręce i uda pokrywały liczne,bladoróżowe kreski.Pod oczami miałem jasnoniebieskie sińce,spowodowane nieprzespanymi nocami i stresem.Na moim ciele widać było prawie każdą kość.Gdzie się podział dawny Jack?Zawsze uśmiechnięty student,z niezłymi mięśniami na brzuchu i rękach.Ten chłopak już nie wróci.Teraz jestem Jack-żałosny dupek,który nie umie wziąć się w garść,który umartwia się nad sobą,który stoczył się na samo dno jego beznadziejnego życia.Nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł.Jeśli przed dwa tygodnie Amy się nie obudzi,pójdę się zabić.Tylko jeszcze nie wiem jak.Może się powieszę?Nie...nie mam czym się obwiązać.Jest lepsze rozwiązanie skoczę z okna.Tak,to jest idealna opcja.Nigdy nie byłem niczego bardziej pewien niż teraz.Spojrzałem na zegarek na nadgarstku.Siedziałem już w tej ''łazience'' pół godziny.Wypróbuje nowy telewizor.Rozsiadłem się wygodnie na łóżku(Wygodnie to tak całkiem nie było.Gips ograniczał mi część ruchów,ale pomińmy ten szczegół.). Nacisnąłem na pilocie czerwony guzik.Telewizor zamigotał i pojawił się kolorowy obraz.Uśmiechnąłem się do siebie.Natrafiłem na jakiś program o samochodach.Postanowiłem go obejrzeć.Po paru minutach jednak pojawiły się głupie reklamy.Westchnąłem.Już miałem zmienić program,kiedy usłyszałem dość ciekawe słowa.
Chciałbyś poznać swoją przyszłość?A może pragniesz naprawić błędy przeszłości?Ja,pomogę ci wyjść z błędnego koła jakim jest twoje zakłopotane serce...Tarot i szklana kula...Zadzwoń teraz na numer 476 238 1098.Wróżka Christina nie będzie czekać wiecznie...
Wyciągnąłem z szuflady telefon.Wybrałem kolejno odpowiednie cyfry i nacisnąłem zieloną słuchawkę.Jeden sygnał,drugi,trzeci...
CZYTASZ
Love You Goodbye
AléatoireHistoria dwóch kochających się osób. Jedno nieporozumienie może zniszczyć ich związek na zawsze. Musi jednak stać się coś strasznego,aby oboje zrozumieli że razem tworzą jedność i są sobie potrzebni.
