Rozdział 32

567 55 10
                                        

                                                                  *tydzień później*

Kilka dni zajęło mi opanowanie się i zrozumienie faktów.Musiałem zachowywać się miło wtedy i Tommy taki się stawał.Nie bił nas i potrafił być bardziej ludzki.W sumie mi zależało na czym innym.Lucas podsłuchał rozmowę Tommy'ego z jakimś mężczyzną i dowiedział się że gdybyśmy zmienili nastawienie to mógłby zabrać nas na dwór.Chciałem bardzo się wydostać więc zgodziłem się z młodszym że trzeba poprawić zachowanie.Kiedy jednak ten oblech chciał czegoś więcej to łagodnie i ulegle mówiłem że nie.Starałem się być uległy aczkolwiek na dystans co było ciężkie. Mężczyzna zaczął traktować nas lepiej jednak ani słowa o wyjściu na zewnątrz. Mieliśmy nadzieje że z czasem się to zmieni.Powoli knuliśmy plany ucieczki w razie wyjście z tego miejsca.Oboje staraliśmy się być silni.W sumie nie było tak źle gdyż zaczęto nas traktować przyzwoicie.Mieliśmy w końcu swoje łóżka, telewizor i jedzenie było o wiele lepsze.Mimo wszystko dusiłem w sobie tą złość która narosła do maximum po pobiciu mojego towarzysza.Starałem się jak na razie opanowywać póki nasze szansę nie były równe.Lucas już smacznie spał gdy do pokoju wszedł Tommy.Trochę się spiąłem bo mimo wszystko nie lubiłem spędzać z nim czasu.

-Położysz się ze mną?-zapytał przecierając oczy.-Cały czas się budzę a przy tobie byłoby mi może lepiej.....

-No jasne.-wymusiłem na sobie uśmiech.

Powoli zszedłem z łóżka kierując się z mężczyzną do jego pomieszczenia.Musiałem przyznać ze coraz bardziej wydawał mi się normalny a to oznaczało że robię się szalony lub jest ze mną naprawdę źle.Oblizałem nerwowo usta.Cieszyłem się że miałem na sobie dresy i szary podkoszulek.Często spałem w samych bokserkach a tak nie chciałbym wylądować u niego.Posłał mi lekki uśmiech wskazując na swoje łóżko.

-Połóż się.-dodał widząc moje pytające spojrzenie.-Chcę żebyś był obok.

Nic nie odparłem tylko położyłem się.Starałem się żeby między nami była jak największa przerwa.Skończyło się to tak że facet przytulił się do mnie próbując usnąć.Przez głowę przechodziło mi milion myśli.Miałem chęć wziąć poduszkę i po prostu go udusić.To jednak nic by mi nie dało bo przecież byli jeszcze jego ludzie.Wszystko było zbyt trudne.Powoli rozumiałem że Zayn najprawdopodobniej miał problemy ze znalezieniem mojej osoby.Miałem czasem wrażenie że może faktycznie o mnie już nie myśli.Tommy zasnął nie długo po moim przyjściu ale wiedziałem ze w każdej chwili może się obudzić.Pogłaskałem go po głowie gdy mruknął coś przez sen poruszając się gwałtownie.Wciąż się bałem że nagle może mu coś odwalić.Gdy miałem pewność że jego snu nic nie zagraża zacząłem myśleć jak zawsze o wszystkim.Już naprawdę miałem ochotę paść mojej kochanej rodzicielce w ramiona.Brakowało mi mamy i tego jak czasem potrafiła mnie bronić.Tęskniłem również za siostrami które wkurzały ale były pomocne i potrafiły kryć dupę chodź nie musiały.Chciałem również usłyszeć ten lekko śmieszny i poprawiający nastrój śmiech Nialla.Zaczynałem żałować że w ogóle zgodziłem się na ten wyjazd.Tego się obawiałem, że będę żałował.Tak naprawdę gdyby był przy mnie Malik to nie narzekałbym.Starałem się wrócić wspomnieniami do miło zapamiętanych miejsc.Pamiętałem każdy szczegół pobliskiego parku obok domu w Londynie.Chciałem jeszcze raz się przejść do kawiarni obok starego lokum Zayna.Uśmiechnąłem się na myśl o boisku szkolnym zza czasów podstawówki.Tęskniłem za przeszłością a tak nie powinno być.Mężczyzna ścisnął mnie trochę mocniej.Śnił mu się jakiś koszmar bo cały zalał się potem i coś bełkotał.

-Nie...nie zabijaj go....Zayn.-wyburczał przez sen.

Moje źrenice automatycznie się poszerzyły na dźwięk jego imienia. Czy on mówił o moim Zaynie? Jeszcze bardziej skupiłem się na tym co mówi mężczyzna lecz dalsze słowa były niezrozumiałe. Czy mój Malik zrobił coś Tommy'emu? Cała ta sytuacja była dla mnie nie zrozumiała. Była 3 nad ranem kiedy chłopak się obudził zerkając na mnie ospale.

-Mówiłem coś przez sen?-szepnął zerkając na moją twarz.

-Właściwie to tak...-zastanowiłem się czy mówić mu prawdę.

Przez chwilę leżeliśmy w ciszy słuchając swoich oddechów. Starszy sprowadził swoje ciało do pozycji siedzącej.Jego wzrok skupił się na podłodze po czym na jego nadgarstkach.Zmarszczyłem brwi widząc jak intensywnie patrzy na ręce jakby czegoś na nich poszukując.Miałem wrażenie że już niczego się nie dowiem kiedy nagle odchrząknął zaczynając znów temat.

-Co takiego mówiłem?

Czy powinienem mówić prawdę ? Przygryzłem dolną wargę bijąc się z myślami.Tak bardzo bałem się że mnie znowu uderzy...

-''Nie zabijaj go Zayn.'' to powiedziałeś.-odparłem w końcu zerkając uważnie na jego twarz.-Co ci się śniło?

-Wspomnienie.-oświadczył beznamiętnie.

-Jakie wspomnienie?-zapytałem niepewnie.

-Jak twój chłopak zabija mojego brata....-jego głos utkwił mu w gardle a na twarzy widać był ból.

MÓJ ZAYN ZABIŁ COŚ W TOMMY'M. 

Od autorki: Wybaczcie że tyle musieliście czekać.Mam nadzieje że się podoba , jak tak to wiadomo co robić.Kolejne rozdziały aż do końca tej części raczej będą takie krótkie i ogólnikowe. Zaskoczeni ? Love xxx

Convicted // Ziam MayneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz