Dni powoli mijały a ja przyzwyczajałem się do panujących zasad. Zayn nie miał dużo czasu. Każdego dnia mulat wychodził i wracał po 6-7 godzinach zamykając się w pokoju. Dużo czasu spędzałem z Lou który okazał się bardzo śmieszną i ciekawą osobą. Szatyn często dawał mi rady związane z muzułmaninem. Okazało się również że Tommo został moją niańką.
-Kładź się już spać.-zaczął sprzątać popcorn i chipsy z kanapy.
-Jak to?-zerknąłem na zegarek obok telewizora.-Dopiero 20.-spojrzałem na niego zdziwionym wzrokiem.
-Dziś Zayn kazał mi wysłać cię do łóżka wcześniej.-odwrócił wzrok co mnie zastanowiło.
Nie chciałem dopytywać więc tylko kiwnąłem głową powoli zbierając się na górę. Niebieskooki był zdenerwowany i starał się szybko ogarnąć butelki i jedzenie po naszej wojnie na żarcie. Chciałem mu pomóc ale gdy zacząłem ogarniać bałagan na ziemi obrzucił mnie poważnym spojrzeniem. Wywróciłem oczami wdychając ciężko. Lou był nie ugięty i gestem ręki kazał mi wyjść do siebie. Zrobiłem jak chciał i ruszyłem do swojego pokoju. Na górze nie miałem co robić. Leżałem na łóżku wpatrując się w ścianę. Materac wciąż śmierdział ale rzadko spałem u siebie. Mój Pan (tak czasem nazywałem Zayna) pozwalał mi spać w swoim łóżku. Nienawidziłem spać u siebie bo było tam tak szaro, śmierdziało i było brudno. Wiedziałem że tym razem coś było na rzeczy i nie mogłem spać u niego. Może on zaprosił dziś jakąś kobietę ? Może będzie nowy chłopak...-pomyślałem zaraz wybijając to sobie z głowy. Drzwi wejściowe otworzyły się i usłyszałem kroki wiodące do salonu gdzie był niebieskooki. Zmartwiłem się bo to nie były kroki tylko mulata. Z salonu dobiegły mnie głosy ale słabe i nie zrozumiałe. To były męskie głosy nie należące do znajomych mi osób. Miałem nie schodzić i spać ale to było ciężkie. Wyobrażałem sobie mulata z jakimiś mężczyznami których obmacuje albo co gorsze , oni jego. Powoli wstałem z łóżka i po cichu otworzyłem drzwi wychylając głowe. Miałem nadzieje że coś usłysze ale nic z tego. Zagryzając wargę zszedłem do połowy schodów. Każdy schodek skrzypiał pod moim ciężarem. Nagle głosy zamilkła a mnie sparaliżowało.
-Słyszeliście to...-drzwi od salonu otworzyły się i przestraszyłem się że ktoś się wychyli i mnie zobaczy.
-Zdaje ci się.-przerwał mu Zayn dość donośnych głosem.-Zamknij te pierdolone drzwi i zajmijmy się poważnymi sprawami.-chwilę później drzwi znów zostały zamknięte a mi ulżyło.
Miałem wrócić się na górę jednak byłem zbyt ciekawy o czym będą gadać. Jakiś mężczyzna o rosyjskim akcencie mówił coś o policji i nowych zasadach sprzedaży.O czym oni do cholery mówią? Zagryzłem wargę schodząc niżej by usłyszeć więcej. Stanąłem dosłownie na przeciwko drzwi od salonu słuchając jak mężczyźni między sobą kłócą się o pieniądze ze strat.
-Ej księżniczko.-usłyszałem młody głos za swoimi plecami i odruchowo się spiąłem.-Co ty tu robisz?
Odwróciłem się na pięcie. Młody , dobrze ubrany chłopak o burzy loków stał przy pokoju mulata i przyglądał mi się uważnie. W ręku trzymał szklankę z jakimś trunkiem.Przełknąłem śline w głowie szukając jakiegoś wyjaśnienia.
-Ja tylko chciałem....-zawiesiłem się widząc jak marszczy brwi.-....spałem i usłyszałem hałas to zszedłem sprawdzić.
-Tam gadają duzi chłopcy.-prychnął mierząc mnie wzrokiem.-Kim ty jesteś?
-Eemmm...-zacząłem gdy drzwi za mną otworzyły się.
-Harry kto to kurwa jest?!-zawołał gruby facet wychylony zza drzwi.
-Nie wiem.-wzruszył ramionami przechodząc obok mnie obojętnie.-Jego się zapytaj.-wszedł do salonu a gruby facet wciągnął mnie do środka za ramię.
CZYTASZ
Convicted // Ziam Mayne
FanfictionOkładka wykonana przez: Marlena1999 Brutalna historia o miłości gangstera do zwykłego, spokojnego chłopaka zmuszonego do spłaty długu. #ziam_mayne #homo #gay #onedirection #love
