Rozdział XXXV

194 12 0
                                    

((Nimfadora POV))

Rok szkolny rozpoczęty, a razem z nim robienie wszystkim naokoło kawałów. Tylko tym razem będzie to wyglądać trochę inaczej. W końcu to nasz ostatni rok w Hogwardzie i nie będzie opcji "za rok to się poprawi". Tak, więc ktorko mówiąc wszystko musi być idealne co do minimetra. Dość szybko zleciały te wszystkie lata. A wydawało się, że dopiero wczoraj dostałam list z Hogwartu, a ja tu jestem na ostatnim roku. I przed nami Owutemy. Co nam już zdążyło przypomnieć nauczyciele na pierwszych lekcjach. A zwłaszcza McGonagall, która bardziej przejmuje się sprawdzianami niż my. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Evellin wyrwała mnie z moich rozmyśleń machcajac mi ręka przed twarzą.

- Już wróciłaś do nas? - zapytała Lily.

- Tak, a co się dzieje?

- Zastanawiamy się co jako pierwszy żart w tym roku szkolnym i komu go zrobić. - powiedziała Veronica uprzedzając Lily.

- McGonagall?

- Dlaczego zawsze mamy od niej zaczynać? - zapytała Evellin.

- Bo ona najlepiej i najszybciej się denerwuje. - odpowiedziała jej Julie.

- Czyli mamy osobę, której zrobimy żart. Teraz pytanie brzmi co to takiego będzie. Pomysły? - powiedziała Veronica.

- Zmieńmy kolor jej włosów?-zaproponowała Lily.

- Stare.

- Kolor szaty? - tym razem był to mój pomysł.

- Nadal stare.

- Zmieńmy kolor jej gabinetu. - zażartowała Evellin. Veronica klasneła w ręce i wskazała na Gold.

- Genialne. Zastanówcie zmieniłyśmy nie raz naszej ukochanej pani profesor kolor włosów, szaty, a nawet jej klasy. Ale nigdy w życiu nie dorwałyśmy się do jej gabinetu. - powiedziała Veronica chodząc w tą i spowrotem.

- Dobra, ale jak chcecie dostać się do jej gabinetu i mieć pewność, że pani profesor nie będzie w środku? - zapytała Lily.

- No są dwie opcje albo dwie z nas pójdą odwrócić uwagę pani profesor albo wykorzystamy Huncwotów. - powiedziała Julie.

- Ja jestem za druga opcja. Bo oni jak pójdą wszyscy razem to będzie mniej podejrzane niż kiedy pójdą dwie z nas, a trójki brakuje. - powiedziałam.

- No to czas na wyprawę do Huncwotów. - powiedziała Veronica. Wyszłyśmy z biblioteki i skierowałyśmy swoje kroki do Hogsmede. Nie miałyśmy pewności, że znajdują się akurat w wiosce, ale ponad połowę szóstej klasy spędzili właśnie tam. Tak, więc żyjemy nadzieja. Zaraz po wejściu do Hogsmede zaczełyśmy się rozglądać za Huncwotami. Przeszukiwanie całej wioski zajęło nam dość sporo czasu, a chłopaków jak nie było tak nie ma.

- Dobra koniec zabawy idziemy do Hogwartu. Mam dość tej bezsensownej bieganiny. - powiedziała Lily. Szłyśmy już korytarzem w stronę Hogwartu kiedy nagle zderzyłyśmy się z Huncami.

- Po co byłyście w Hogsmede? - zapytał Syriusz.

- A przywitać się to już nie łaska? - zapytała Veronica.

- Cześć. Po co byłyście w Hogsmede?

- A co to tylko wam tam wolno chodzić?

- Veronica.

- No tak mam na imię. - Syriusz przewrócił oczami aczkolwiek uśmiechał się.

- Po co poszłyście do Hogsmede?

- A po co wy tam idziecie? - zapytała Veronica kontratakujac. Tego pytania Syriusz się chyba nie spodziewał. Natomiast Remus już tak.

- Pewna osoba powiedziała nam, że tam poszłyście.

- A wy nie macie co robić tylko nas szpiegować? Co to my jakieś zagrożone gatunki, które mogą w każdej chwili zginąć jesteśmy?

- No nie... - Julie, która postanowiła dołączyć się do Veronicy nie dała dokończyć zdania James'owi.

- To po co wam było gdzie jesteśmy?

- Dobra nie ważne zapomnijmy o tym temacie. - powiedział Syriusz.

- A właśnie my mamy do was sprawę! - powiedziała Lily.

- Jaka Liluś? - zapytał Potter.

- Nie mów do mnie Liluś. No, ale potrzebna nam wasza pomoc. - powiedziała Lily po czym wytłumaczyła im na czym będzie nasz plan polegał. Chłopaki zgodzili się nam pomóc. I jeszcze tego samego dnia gabinet pani profesor Minerwy McGonagall zmienił swój kolor na rażący róż. Kiedy tylko zmieniłyśmy kolor gabinetu wyszłyśmy z gabinetu jak najszybciej w razie jakby Huncwota nie udało sie dłużej przytrzymać pani profesor na korytarzu. I bądźmy szczerzy ten krzyk jakieś pięć minut później mówiący Huncwotki nigdy nam się nie znudzi.

We were having funOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz