~ Po śniadaniu~
Po zjedzeniu Kruszel wraz z Łukaszem położyli się na kanapie.
-Więc Łukiii...
-Słucham
-Wczoraj mówiłeś, że pójdziemy na lody.
-I co w związku z tym?
-jedziemy na lody!
-Ale mi chodziło nie o takie lody ;-)
-Łuki przestań!
-dobra, dobra, zaraz jedziemy bierz plecaczek z uszkami kotka i w drogę!
-Jaki?
-Zapomniałem, że Ci go jeszcze nie dałem... Wtopa
-Pokaż, pokaż!
Wawrzyniak poszedł na górę po podarunek dla młodszego. Marek z podekscytowania zaczął skakać. Nagle z piętra usłyszał kroki swojego chłopaka. Gdy już zszedł, Kruszwil zauważył brokatową torbę którą trzymał w ręku.
-Proszę Kruszynko.
Powiedział Wawrzyniak wręczając torbę blondynowi. Młodszy z niecierpliwością wyją z opakowania plecak, który był niesamowity. Był to puchaty, tęczowy plecak z uszkami kotka.
-Jezu jaki uorczy!!!
-Wiedziałem, że Ci się spodoba.
-Ale wygląda typowo jak dla dziewczyn...
-Jesteś moją księżniczką więc to jest to samo.
Kruszwil ustał na palcach by pocałować bruneta w usta.
-Dziękuję kochanie...
-Pierwszy raz w życiu powiedziałeś na mnie kochanie...
-Nie podoba Ci się?
-Podoba i to bardzo ale mnie trochę zatkało jesteś taki nie śmiały, a od nie dawna jesteś inny...
-Wiem to przez ciebie idioto!
-Oo mój zezłoszczony Maruś jest taki słodki...
Kruszel zarumienił się po czym tupną nogą, wzią plecak i udał się na piętro.
-Co ty robisz Kruszynko?
-Idę się pakować idziemy na lody przecież!
-Weź kąpielówki skarbie!
-Po co?
-Pojedziemy nad jezioro!
-eghh... No dobra
Po spakowaniu się wyruszyli nad wybrane przez nich miejsce. Rozłożyli koc i usiedlili się na miejscu.
-Dawaj Marek popływamy!
-No dobra...
Kamerzysta wzią Marka na ręce i wrzucił go do dość zimnej wody.
-Ty idioto!
-No co mi księżniczko zrobisz hmm?
Marek wstał i rzucił się na Wawrzyniaka po czym razem wpadli do wody. Blondyn otworzył oczy i zauważył, że niefortunnie spadł prosto na klatkę Łukasza. Bez najmniejszego zastanowienia pocałował starszego.
-Maruś co Ci dziś?
-Nie wiem, poprostu coraz bardziej mam ochotę mieć Cię przy sobie...
-Awww.... Moja ty Kruszynko.
Po kąpieli wyszli z wody by się wysuszyć. Marek położył się na nogi swojego partnera. Po kilku minutach odpoczywania zauważyli, że ktoś postanowił również odpocząć nad jeziorem. Nagle usłyszeli głosy dzieci:
-Jula pacz, jacy słodcy braciszkowie
Nie zwracając na to zbytniej uwagi postanowili wybrać się na oczekiwane przez Kruszela lody.
Marek zamówił sobie śmietankowego świderka a Łukasz 2 gałki czekoladowych lodów. Gdy odebrali swoje zamówienie zabrali się do jedzenia. Gdy nastała dziwna cisza Wawrzyniak postanowił podziwiać piękny krajobraz lasów i piaszczystej plaży, gdy nagle jego wzrok utknął na Kruszwilu jedzącym loda. Lizał spływające krople loda, był również ubrudzony białą słodką mazią. Nagle brunet poczu, że ma wzwód. Zarumienił się delikatnie próbując to ukryć, lecz blondyn zauważył to.
-P-przepraszam Maruś...
-Nie musisz... Wracajmy do domu to zajmę się tym problemem 🤭
-M-M-marej jak to od kiedy ty...?
-Nie kończ, wracajmy...
Po skończonej podróży od razu Marek Zaczą całować namiętnie Łukasza. Weszli szybkim krokiem do domu zamykając za sobą drzwi. Młodszy przerwał pocałunek by rozpiąć pasek i rozporek straszego.
-Marek jesteś tego pewny?
-Oj jestem, jestem nie przejmuj się tylko rozkoszuj się chwilą...
Powiedział Marek po czym zsuną bieliznę bruneta w dół. Na początku zaczął robić kułeczka na prąciu chłopaka. Po czy włożył członka do ust i delikatnymi ruchami poruszał się w górę i dół, słysząc jak Łukasz lekko jęczy pod nosem. Przyspieszył ruchy gdy nagle poczuł rękę Łukasza na jego spódniach, nagle jednym szybkim ruchem Kruszel nie miał już spodni i bielizny. Wawrzyniak lekkimi ruchami ręki jeździł w górę i dół po członku młodszego. Nagle Marek poczuł nasienie bruneta w ustach, połkną je lekko się krzywiąc, poczym lekko się uśmiechnął w stronę swojego partnera. Wawrzyniak przyspieszył ruchy i nagle Marek również doszedł. Posprzątali po swojej zabawie. Nastał czas gdy Marek był już zmęczony i postanowił iść spać.
-Dobranoc Łuki
-Czekaj Marek...
-Co jest?
-Dziękuję za dziś
-Ja tobie też za ten plecak i za lody
-Ja tobie za wykonanego loda przez ciebie.
Powiedział Wawrzyniak puszczając oczko Kruszelowi.
-Nie ma za co kochanie...
-Powtórzymy to jeszcze?
-Spokojnie nie jeden i nie dwa razy
-Dobranoc skarbie
-Dobranoc moja księżniczko
______________________________________
Dziękuję za przeczytanie... Już prawie 500 ⭐ Jesteście najlepsi 💖
To jest kolejny taki jak by smut.
Więc mam nadzieję, że nie zniszczyłam wam psychiki już do końca hehe.
CZYTASZ
KxK
Roman d'amourMoja interpretacja KxK. Gdy chłopacy wyznają sobie miłość spotyka ich wiele przygód oraz przeszkód lecz i tak odnajdują się i zostają se sobą do końca...
