Rozdział32

199 14 0
                                        

Lezalam wlasnie wtulona w swoja poduszke i sluchajaca muzyki. Wspominalam moje treningi z konmi i ubiegloroczne lato, ktore bylo jednym z najlepszych w moim zyciu. Z rozmyslam wyrwal mnie dzwiek przychodzacej wiadomosci.

Hej mala, dopiero skonczylem prace i straszne tesknie. Moge cie porwac do siebie na noc ? - Steskniony i spragniony jedynej i najlepszej kobiety od Arczi

Coz za podpis, pomyslalam. Bylam juz w pizamce, swiezo wykapana. Mialam nawet jeszcze mokre wlosy.

No nie wiem, nie wiem odpisalam szybko

Za 10minut jestem po Ciebie - Spragniony Od Arczi

Czy ja mam cos do powiedzenia w tym zwiazku ,napisalam udajac oburzona

Wstalam z lozka i wzielam moja torbe szybko wrzucajac do niej czysta bielizne i kosmetyczke. Wsnulem ktortkie spodenki i luzna duza bluzke na ramiaczka. Zagarnelam moje biale trampki i zamknelam po cichu drzwi, zeby nie obudzic mamy. W tym czasie dostalam smsa

Czekammmm i juz nie moge sie doczekacccc od Arczi

Otworzylam drzwi i podeszlam do duzego bialego jeepa. Wsunelam sie elegancko na siedzenie pasazera. Ciagle nie moglam przyzwyczaic sie do tego jego prezesowskiego image'u. Mial na sobie czarna koszule, z rozpietymi guziczkami od gory. Mysle ze pozbyl sie przed chwila krawata. I czarne spodnie od garnituru. Widac bylo, ze byl zmeczony, ale to ukrywal.

- Tesknilem - nachylil sie i pociagnal mnie sobie na kolana.

Siedzialam okrakiem przodem do niego, a pupa prawie na kierownicy. Dobrze, ze ten sanochod byl duzy. Zlapal mnie za biodra, a potem mocno pocalowal. Jakby ktos z boku nas zobaczyl, to nie wiemm co moglby sobie pomyslec. Gladzil moje nagie plecy, zupelnie zapomnialam, ze nie zalozylam stanika. Jego cialo szybko osiagnelo idealny stan, poczulam na swoim udzie, jak jego meskosc twardnieje. Przyciagnal mnie jeszcze bardziej do siebie. Tak bardzo mnie pragnal, ze nie chcial mnie puscic. Odsunelam sie od niego

-Wiesz, moze nie robmy moim sasiadom pokazu co ? - zapytalam

Opanowal sie troszke i odpuscil. Wrocilam na swoje miejsce, a on odpalil bialego potwora i ruszylismy do niego. W sumie bylam ciekawa, jak i w ogole gdzie mieszka. Nie bylo okazji, zebym obejrzala jego mieszkanie. Z tego co wiem mieszkal, gdzies w centrum. Mieszkanie, kupil mu ojciec. Widac bylo, ze oswoil sie juz z posiadaniem duzej gotowki, jednak mnie to jakos ciegle wycofywalo. Ale nie bede teraz o tym myslec. Wjechal na podziemny parking przed jakims wielkiem wierzowcem z przeszklonymi oknami na calej wysokosci. Zaparkowal na miejscu oznaczonym numerem 15. Zauwazyl moja zszokowana mine, kiedy mijalismy samochod typu bentley, czy najnowszej klasy mercedesy.

-Spokojnie, to tylkk tak wyglada- poklepal mnie lekko po udzie.

Wysiadl i otworzyl mi drzwi. Czulam sie przy nim taka malutka i niewinna. Wcisnal guzik z numerem 15, a ja spojrzalam pytajaco. Jednyna odpowiedz jaka dostalam, to szeroki usmiech. Gdy drzwi windy sie otworzyly moim oczom ukazal sie cieplo szary przedpokoj , w ktory stal miedzy innymi duzy nowoczesny wieszak, a w scianr wbudowana byla szafa z olbrzymim lustrem. Kiedy weszlismy glebiej stanelam w szoku. Pierwsze co rzucilo mi sie w oczy to niesamowity widok z wielkich okien. Bylo widac cala oswitlona warszawe. Podeszlam do okna i spojrzalam w dol. Bylismy bardzo wysoko. Poczulam na biodrach rece mojego ukochnego. Calowal moja szyje, pomiedzy pocałunkami pytajac.

-Podoba ci sie ?

Bylo nieziemsko. Patrzylam, na poruszjace sie swiatelka na dole i poddawalam sie rozkoszy. Zimne rece Artura wjechaly pod moj tshirt. Przeszly mnie niesamowite dreszcze i czulam jak moje brodawki stwardnialy, pod dotykiem pana preseza. Teraz moglam go tak nazywac. Wygielam sie w luk stykajac sie z jego cialem. Nie przestawal calowac mojej szyji punktowo. Jego reka zjechala do zapiecia moich szortow i sprawnie rozpiela guzik docierajac do koronkow blado rozowych stringow. W pomieszczeniu bylo ciemno, jedyne co dawalo swiatlo to luna swiatel miasta. Spodnie znalazly sie na podlodze, a dlon na materiale skapych majeteczek.

A little differentOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz