Rozdział 14

269 23 2
                                        

Kolejne dwa konkursy przelecialy dosc szybko, co w sumie mnie cieszylo.Moglismy szybciej zgarnac konie i wracac do domu. Jechalismy dlugo i stalismy w korkach.  Chcialam juz wrocic . Niby atmosfera byla całkiem normalna, ale mimo wszystko. Kiedy koniowoz wjechal kolami na parking przed nasza stajnia, ulzylo mi. Byla juz szarowka na dworze. Musialam zabrac Quicka i zajac sie jego nogami . Czekala mnie wcierka i wyniesienie sprzętu. Uwinelam sie dosc szybko jak na mnie, bo zajelelo mi to chwilke dłużej niz godzine. Nigdzie nie spotkalam Artura ani damiana troche byłam zawiedziona,  a rozładował mi sie telefon. Kiedy skończyłam juz swoją prace,  Michala juz nie bylo a ja pobieglam do domu z nadzieją ze bedzie tam moj brunet. Niestety,  zmartwilam sie. Nie bylo nikogo,  a swiatlo bylo wyłączone. Poszlam do pokoju i rozebralam sie do bielizny,  zabralam rzeczy i poszlam sie umyc. Zmylam z siebie wydarzenia oststniej nocy. Troszke mi ulzylo. Wyszlam kierując sie do pokoju. Założyłam swoj dlugii tshirt snowboardowy, ktory kupiłam w ubiegłą zime ale nie jezdzilam w nim. Wyciągnęłam moja koronkowa jasno niebieską bielizne i założyłam ja i stopki bo bylo mi troche zimno. Zmarzluch ze mnie. Poszlam do kuchni i zrobilam sobie duza herbate z hibiskusem i pomarańczą.  Chlopcy nadal sie nir pojawili. Hymm moj dobry humor troszke sir popsul. Zgasilam swiatlo, poszłam do swojego pokoju i włączyłam cicho muzykę na laptopie. Przykryłam sie koldra i grzebalam w internecie po jakichs stronach wysłuchujac czy mozne nie słychać chłopców. Niestety nic nie słyszałam.  Eh poddalam sie i polozylam. Wspominalam moją ostatnią noc z Arturem przed moim wyjazdem. Eh gdzie oni sie podziewali?!

Obudziły mnie skrzypiace drzwi. Spojrzalam na zegarek bylo przed drugą w nocy. Wstalam z łóżka i otworzylam drzwi z impetem.  Na korytarz wlasnie przez drzwi wchodzil Arczi. Pobieglam mijajac Damiana i wpadlam w ramiona Artura oplatajac go nogami w okol pasa. Zachwiał sie lekko i zlapal mnie za posladki zebym nie spadla, gdyz zrobilam to tak nieoczekiwanie ze zorientowal sie w oststniej chwili, kiedy juz go sciskalam.

-Mała-krzyknął- ale tesknilem.

Objal mnie mocniej a ja jego. Damian zagwizdal i poszedł do swojego pokoju, zeby nam nie przeszkadzac.

- gdzie wy byliscie ? -zapytalam z pretensja.

- przepraszam -wyszeptal zmeczony.- musielismy zawiezc konie  dwiescie kilometrów stad do gospodarstwa agroturystycznego. A nawet dostalismy zaproszenie na przyjazd kiedy chcemy za niewielka opłatą. Sa tam takie sliczne drewniane domki a obok jezioro z duza plaża. -uśmiechnął sie

-Yhymmmm- zeszlam z niego i zlapalam go za reke ciagnac do mojego pokoju.

- Zuzaa- zlapal mnie i przytulil - serio sie stesknilem- popatrzyl mi gleboko w oczy- bardzo jestes zmeczona ?

- troszke, ale teraz juz mniej jak jestes - odpowiedzialam

-Poczekasz na mnie skarbie ? musze sie wykapac bo strasznie mi zle, chyba ze idziesz ze mna ? - zapytal lekko sie usmiechajac- zartuje, za chwilke wracam.

Poszedl do swojego pokoju zabrac rzeczy. Jeju bylam chyba zakochana,  strasznie. Sama w to nie wierzylam. Usiadlam na lozku, a przez glowe przelecialo mi jego ostatnie zdanie ' chyba ze idziesz ze mna..'

Chcialam zeby juz tu byl, nie wytrzymam. Wstalam i udalam sie w strone lazienki. Zawahalam sie przed drzwiami z reka na klamce. Slyszlam lecaca wode z kranu. Myslalm ze lazienka bedzie zamknieta, ale kalmka ustapila i otworzyła drzwi. Weszlam do srodka zamykajac nas na zamek. Artur stal za matowyma szybą duzego prysznica, tak ze mnie nie widzial. Zdjelam koszulke i skarpetki.  Zostalam w samych majtkach. Mowiac szczerze zaczelam sie troche wstydzić.  Nie przemoglam sie i zostalam w moich skapych koronkowych niebieskich majteczkach. Położyłam reke na uchwycie od szklanych drzwi, ktore dzieliły mnie od mojego slicznie umiesnionego przyjaciela. Otworzylam drzwi, a Artur odwrocil sie nagi w moja strone zapewne czujac zimno na plecach. Jego twarz rozpromienila sie jak u małego dziecka, ktore dostalo lizaka. Patrzyl sie na mnie, kiedy stanelam przed nim i zamknelam drzwi. Nie moglam jakos spojrzeć mu w oczy wiec patrzylam na jego klatke piersiową. Zlapal mnie za brode i podciagnal do gorzy tak ze nasze spojrzenia sie spotkaly.

A little differentOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz