Isa's pov
Pakowanie moich rzeczy zajął jeden dzień. Jak na razie nie wyobrażam sobie tego. Cały czas powtarzam Allenowi, że powinniśmy komuś zgłosić, że się przenoszę, ale upiera się, że wtedy to wszystko nie miałoby sensu, bo nam po prostu na to nie pozwolą. Może to i lepiej - myślę.
-Jak na dziewczynę to mało masz tych rzeczy. - mówi kiedy niesiemy ostatnie pudło.
-A czego się spodziewałeś?Że musimy wynająć ekipę do przeprowadzania.
-Może. - wzrusza ramionami.
Czuję się nadzwyczaj podjerzanie, kiedy wchodzę obcego akademika, a ludzie przyglądają mi się jakbym była z innej planety.
Zajmuje łóżko Froy'a i również to jest dla mnie krępujace.Wiadomo co on robił na tym łóżku i z kim. Mam nadzieję, że takie rzeczy robią, gdzie indziej,ale tak właściwie to gdzie. W hotelu? W jakimś barze w kiblu?
-O czym myślisz?
-O niczym. - odpowiadam szybciej niż powinnam. A tak wiesz, zastanawiam gdzie się ruchacie z Froy'em i czy w ogóle to robicie? Allen z kimś? Nigdy nie widziałam go z jakąś dziewczyną oprócz Katheriny. Są w związku? Dlaczego mnie to interesuje?
-Taa, jasne. Jak ty nie myślisz o niczym, to ja jestem aironmenem.
Ignoruje jego komentarza i układam swoje rzeczy. Robię sobie miejsce na półce w łazience, tuż obok jego kosmetyków. Są również wolne półki po Froy'u, ale wypełniam tylko część z nich, resztę zostawiam wolne.
Jest już dokładnie po dziesiątej wieczorem. Nie powiedziałam jeszcze nikomu, że zamierzam mieszkać z Allenem i na razie zostawię to dla siebie, zwłaszcza, że Carter może mieć pretensje.
-Będę się już kłaść. - Mówię i zmierzam do łazienki.
-Zapomniałem, że kładziesz się wcześniej. - mówi z przekąsem.
-Bardzo śmieszne.
-Dobra, to ty się myj, a ja idę jeszcze do Jack'a. Zabrał mi ładowarkę do telefonu i nawet nie oddał.
Wchodzę do łazienki i się w niej zamykam. Wchodzę pod prysznic, włączając ciepłą wodę i przyglądam się kosmetykom Allena. Odkręcam żel pod prysznic i nasłuchuje czy przypadkiem nie przyszedł Allen jakbym robiła coś złego i odkrył, że ruszam jego żel. Wdycham męski zapach kosmetyku i zastanawiam się czy tak pachnie Allen. Później przytomnieje w sekundę i zdaje sobie sprawę, że zachowuje się jak jakaś pokręcona maniaczka jego osoby. Kończę prysznic, zawijam się w ręcznik i szukam swojej piżamy.
Byłam pewna, że ją zabrałam. Przypominam sobie, że mogłam równie dobrze zostawić ją na łóżku. Całe szczęście, że nie ma Allena. Sprawdzam czy mój ręcznik jest dobrze zawinięty. Ostrożnie wychodzę niczym ninja, skradając się i badając teren. Jestem już przy łóżku. Cel został prawie osiągnięty. Zamknę jeszcze drzwi, zanim wejdzie..
-To była moja ładowarka, a ty mi ją zabra.. - do pokoju wchodzi Allen razem z Martinezem w momencie, kiedy próbowałam zamknąć drzwi. Jestem w samym ręczniku, mam mokre końcówki włosów. Łapie się mocniej za ręcznik, panicznie bojąc się, że nagle mógłby spaść.
-Nie wiedziałem, że masz gościa. - szczerzy się Jack.
-Zapomniałam piżamy. - tłumaczę się, jakbym zrobiła coś złego.
Allen wygląda jakby zobaczył ducha, ale widząc uśmiech Jack'a nagle przytomnieje.
-Wpadnij kiedy indziej. - Dan wypycha chłopaka za drzwi.
-Co? A moja ładowarka?
-Kiedy indziej. - mówi, próbując zamknąć drzwi.
-No, Allen...
CZYTASZ
Reynolds
Novela JuvenilCollege w University of Denver rządzi się swoimi prawami. Dla chłopaka o imieniu Reynolds jest to bardzo proste, gdyż wykorzystuje zmyśloną historię na swój temat by siać postrach w innych. Wszystko się układa po jego myśli do czasu,gdy poznaje Ise...
