Ciepłe, czerwone ściany dormitorium gryfonów zwykle dodawały otuchy, ale niestety tym razem jedynie dodawały nerwów. Szczególnie dla dwójki rozrabiaków, którzy z niepokojem przyglądali się swojemu przyjacielowi. Poczucie winy leżało w powietrzu i mimo iż Remus był bardzo inteligentny i wyczulony na różne sytuacje to tamtego późnego i leniwego dnia wyjątkowo nie czuł napiętej atmosfery w ich dormitorium. Z rozmarzonym uśmiechem patrzył w bordowy sufit wspominając pełne czułości chwile sprzed paru godzin ze swoją dziewczyną Mary. Był pełen obaw, że dzie czynią go odtrąci, ale jak bardzo się mylił! Mary miała naprawdę złote serce i jak gdyby nic roześmiała się i wyznała, że dla niej zawsze pozostanie Remusem Lupinem. James wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Syriuszem i po chwili ciszy przełamał się i zaczął trudny temat. Peter mimo tego, że nie był zbytnio spostrzegawczy to jednak udało mu się wyczuć złowrogą atmosferę w sypialni tamtego wieczora, już miał zapytać się chłopaków czy wszystko gra, ale temat szybko się rozpoczął.
- Remusie bo jest taka sprawa.
- Mhmm- mruknął nieprzytomnie nadal wpatrując się w sufit.
- Bardzo POWAŻNA sprawa.- zaznaczył Syriusz mocno akcentując słowa.
- Słucham was- Remus mimo bardziej poważniejszego tonu głosu wzrok nadal miał rozbiegany.
- Dotyczy ona ciebie i twojego futerkowe go problemu.
- A właśnie powiedziałem o tym Mary i nie odtrąciła mnie, złota kobieta- powiedział ożywiony Huncwot.
- To świetnie- ucieszył się Glizdogon.
- A więc mamy duży problem Lily wie, że jesteś wilkołakiem.
Lupin znieruchomiał na te słowa, spojrzenie mu spoważniało, uśmiech znikł a tysiące myśli zaczęło krążyć po głowie.
Powie Dumbledorowi?
Przestanie z nim rozmawiać?
Rozpowie to uczniom i będzie zmuszony opuścić Hogwart raz na zawsze?
Zostanie wyrzucony?
Inni się będą go bać?
Jak się dowiedziała?
Ostatnia myśl podziałała na niego orzeźwiająco podniósł się do pozycji siedzącej i wyprutym z emocji głosem zaczął pytać.
- Jak się dowiedziała?
- Przez przypadek nie zauważyliśmy jej i zmieniliśmy się na jej oczach z animagów w nas. I później jej wszystko opowiedzieliśmy.
Aha, świetnie oprócz niego reszta też zostanie wywalona za bycie nielegalnymi animagami.
Jeszcze więcej pozytywnych myśli zalały jego umysł. Nim zdążył zadać jakiekolwiek pytania czy spytać o szczegóły do ich drzwi rozległo się delikatne pukanie. Zdecydowanie kobiece pomyślał Remus i załamany podszedł do drzwi.
- Cześć- powiedziała cicho Lily podnosząc wzrok ze swoich butów.- Możemy pogadać?
Remus westchnął przeciągle, ale pokiwał głową. Zza drzwi spoglądały na nich trzy ciekawskie głowy nastolatków.
- Evans umówi..- zaczął James widząc posturę rudowłosej.
- Później Potter- warknęła rozjuszona Lily pociągając Remusa za rękę i trzasnęła drzwiami.
- Słyszeliście?!- wykrzyknął uradowany a jego orzechowe oczy błysnęły ekscytacją.
- Wybacz Rogaczu, że zniszczę twój światopogląd, ale powiedziała to tylko żeby cię zbyć- mruknął Peter a okruchy z ciastek leżące na łóżku poleciały na podłogę.
CZYTASZ
Just the marauders
FanfictionHistoria Huncwotów jest piękna, lecz niezwykle bolesna i nieszczęśliwa. Niestety nie udało im się żyć długo, ale ich lata szkolne można zaliczyć do tych najszczęśliwszych. I tak oto jest moja interpretacja ich przygód z dwóch ostatnich lat w Hogwarc...
