13 Krwawe spotkanie

518 20 4
                                        

Czkawka obudził się i podszedł zaparzyć kawę. Rozciągnął się, bo trochę niewygodnie spało mu się na drewnianej podłodze. Wypił kawę nie zapominając o posłodzeniu i tym razem wyszła mu lepsza niż ostatnio. Ruszył do stolarza odebrać meble a po drodze spotkał idącą do szpitala Hildę.

- Cześć, gdzie idziesz? - spytała Hilda i zatrzymała się przed nim.

- Akurat idę do Knuta, mówił że dzisiaj meble już powinny być gotowe - odpowiedział Czkawka

- Ja idę do Elli, jak skończysz to przyjdziesz do niej? Dzisiaj będzie już mogła wyjść ze szpitala. Mógłbyś ją oprowadzić po wyspie - powiedziała Hilda

- Jasne, jak tylko skończę to przyjdę - powiedział Czkawka i poszedł do stolarza a Hilda poszła do szpitala.

Razem ze Szczerbatkiem i Knutem zanieśli meble do jego domu. Na miejscu szatyn rozłożył meble i ułożył swoje ubrania, których miał niewiele, w szafie. Rozejrzał się po wnętrzu i uznał, że prezentuje się całkiem nieźle.

Wreszcie poszedł do szpitala i przywitał się z Ellą która rozmawiała na zewnątrz z Hildą

- No, jesteś w końcu - powiedziała Hilda - Ello - zwróciła się do rudowłosej dziewczyny - Przyszykuje ci łóżko. Wieczorem mogę ci któreś z moich ubrań, a potem to zobaczymy. Do zobaczenia wieczorem - pożegnała się Hilda i poszła do domu.

- Może oprowadzę Cię po wyspie? - zaproponował szatyn

- Pewnie, czuje się już o wiele lepiej. Świeże powietrze na pewno dobrze mi zrobi - odpowiedziała Ella i ruszyła do przodu.

- Nie znam jeszcze wielu mieszkańców, ale mogę ci pokazać parę ważniejszych miejsc - powiedział Czkawka i zaprowadził ją w głąb wioski. Po kolei pokazywał obiekty które znał i mówił to co o nich wiedział. Zeszli na obrzeża wioski i pochwalił się swoim świeżo postawionym domem i kuźnią.

- Kuźnia jeszcze niestety nie jest jeszcze do użytku, bo dopiero co wymurowałem piec i zaprawa musi związać, ale tylko jak piec będzie gotowy zacznę robić swoje projekty - powiedział Czkawka i wyszedł ze swojej kuźni.
- Chciałabyś może zobaczyć jeszcze jakieś miejsce? - zapytał szatyn

- Plażę, tam gdzie mnie znalazłeś. Zaprowadzisz mnie tam? - zapytała Ella

- Jasne, to w sumie kawałek stąd, ale nigdzie nam się nie śpieszy - odpowiedział Czkawka i poprowadził Elle przez las na plażę.

X

Po prawie pół godzinie byli na miejscu jednak znaleźli tam już tylko kilka połamanych desek, najwidoczniej odpływ zabrał resztę łodzi.

- Po co tu przyszliśmy? - zapytał cicho Czkawka patrząc na fale.

- W łódce miałam swój miecz. Bardzo go lubiłam, a teraz przepadł - odpowiedziała zasmucona Ella.

- Zrobię ci nowy - prędko zaoferował szatyn chcąc poprawić jej nastrój.
- Powiedz mi tylko jak wyglądał i co o nim wiesz to powinienem dać radę go odtworzyć - powiedział i wyjął notes, siadł na kamieniu i zaczął zapisywać cechy które mówiła mu Ella

- Był lekki, mogłam go trzymać w jednej ręce ale dzięki długiej rękojeści mogłam przy silniejszych cięciach używać dwóch rąk. Jelec był trochę wygięty w stronę ostrza, dzięki temu nie przeszkadzał mi on przy bardziej wymagających cięciach. Samo ostrze było trochę szersze niż rękojeść i zwężało się na końcu. Głowica tworzyła niewielką przeciwwagę dla ostrza. A sama rękojeść była powleczona skórą takiej ryby żyjącej w głębinach która miała na niej małe haczyki dzięki czemu nie ślizgała się w dłoni. - opisała dokładnie cały miecz Ella i siadła obok Czkawki spoglądając na jego rysunek

Smocza KrewOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz