31. Wróć do nas, proszę 🥺

118 7 33
                                        

Waleria
Sześć dni później

Codziennie nie ważne czy to było rano czy wieczorem siedziałam przy Krystianie, obiecałam że będę przy nim w złych chwilach lub takich chwilach i obietnicy dotrzymam, jutro według lekarzy powinien się obudzić, znaczy oni będą go wzbudzać zobaczymy

- Krystian - Powiedziałam patrząc na jego dłoń i trzymając go, ledwo było słychać u mnie twardy głos - Pamiętasz jak byliśmy mali i wyjebałeś na moje piękne nowe ubranie kawał piachu mokrego, nigdy nie zapomnę tego mimo że byłam na ciebie zła

Mój głos był kruchy, mówiłam przez płakanie, bałam się poprostu że on się nie obudzi

- Obiecaj że nie zostawisz mnie - Powiedziałam a nagle poczułam ściśnięcie mojej rękę przez rękę Krystka, popatrzyłam się na jego twarz ale dalej miał zamknięte oczy, dalej śpi ale już słyszy co wokół niego się dzieje, wyszłam z jego sali i skierowałam sie do gabinetu lekarza który bada Krystka

- Panie doktorze - Powiedziałam wchodząc oczywiście najpierw pukając - Krystian chyba powoli się wybudza

Doktor się na mnie popatrzył nic nie odpowiedział, wyminął mnie i wyszedł ze swojego gabinetu kierując się do sali w którym leży mój brat od innego ojca Poszłam za nim, gdy weszliśmy do sali usłyszeliśmy piski tych respiratorów chyba

- Proszę się odsunąć - Powiedział Lekarz do pielęgniarek

W tym momencie chciałam ryczeć, a w sumie zaczęłam zasłoniłam dłońmi usta i patrzyłam co się dzieje

- Proszę stąd wyjść - Powiedziała pielęgniarka do mnie

Nie chciałam się sprzeciwiać bo nie chciałam widzieć jego stanu, wyszłam z sali i poszłam do łazienki na korytarzu tam zaczęłam mocno ryczeć, bałam się że właśnie w tym momencie straciłam najważniejsza osobę która dotrzymała obietnicy że zostanie ze mną do śmierci

Napisałam na grupie ,,domownicy"
O stanie Krystiana, Laura musi to wiedzieć

Ja
Krystian stan się pogorszył, możliwe że serce stanęło...

Laura
Nie mówisz na serio 💔

Ja
Myślałam że jest już wszystko ok bo reagował na dźwięk więc poszłam po lekarza gdy wróciłam na ekranie piszczało, a teraz ryczę sobie w łazience

Laura
Kurwa! Zaraz będę

Jace
Ja cię podwioze Laura, żebyś ty kolejna nie wylądowała w szpitalu

Laura
Dzięki ziom!

Schowałam telefon do tylniej kieszeni
I siadłam na podłodze, schowałam twarz w kolana i zaczęłam ryczeć, w tym momencie dostałam ataku po raz kolejny
Usłyszałam dźwięk przychodzącego powiadomienia ale teraz nie chciało mi się na jakiekolwiek pisanie chociaż jedynie zobaczyłam kto to, był to mój manager, nie odpisałam mu nic nawet nie wiem co chce

Paręnaście minut później usłyszałam dzwonienie popatrzyłam w telefon kto to, tym ktośem był Jace, odebrałam

- Gdzie jesteś? - Spytał odrazu po odebraniu

- W łazience, płakałam od tamtej chwili - Powiedziałam - A wręcz ryczałam

Nic nie odpowiedział, rozłączył się i usłyszałam jak ktoś wszedł do kibla szybko wstałam z podłogi popatrzyłam się w stronę wejścia, osobami które weszły to był Jace oraz Laura
Jace mnie przytulił Laura zrobiła to samo

Te same DNA inne kraje || Córka Coopera BarnesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz