Waleria
Parę razy już mnie wkurzyła młoda, a tak szczerze to się nie spodziewałam po niej
Charakter nie raz ma po swojej mamusi, ajj czemu dzieci muszą się wdawać w matki czasami?
- Waleria jadę z Krystianem, Olkiem i Karolem do galerii - Powiedział Jace wchodząc do pokoju, w którym aktualnie przebywam z Ripl
- Męski dzień sobie robicie? - Spytałam
- Tak jakby - Uśmiechnął się Jace, krótko cmoknal mnie w usta i wyszedł
- Ty i Jace.. Em.. jesteście może już małżeństwem? - Spytała malutka
Kurde jak na czteroletnią dziewczynkę już dużo rozumie
- Jeszcze nie - Lekko się uśmiechnęłam - I raczej wątpię że będziemy
- Dlaczego? - Spytała Ripley
- No nie wiem... Jakoś wątpię że Jace kiedykolwiek się mi oświadczy - Powiedziałam
- Siostro, na pewno się kiedyś oświadczy - Uśmiechnęła się i mnie przytuliła, z początku nie wiedziałam co robić ale po chwili przytuliłam siostrę
- A jak pomiędzy ojcem a twoja mamą? - Spytałam
- Podobno słabo, ale nie wiem o co im chodzi - Powiedziała Ripley wracając do zabawek
- Zostawię cię z moją mamą i Laurą okej? Pojadę zobaczyć co u twoich rodziców słychać - Powiedziałam, wzięłam małą na ręce i zaniosłam ją na dół do mojej mamy - Mamo popilnujecie wraz z Laurą Ripl? Muszę gdzieś wyskoczyć
- Jasne - Uśmiechnęła się
Ubrałam się i wyszłam, zapomniałam o jednym... Nie mam prawka XD, muszę se zrobić bo to słabo czasami, a więc wróciłam się do domu i poprosiłam Laurę żeby mnie podwiozła, zgodziła się na całe szczęście, szybko dotarliśmy na miejsce, powiedziałam żeby na mnie poczekała kiwnęła potwierdzająco głową a ja skierowałam się do drzwi do domu Cooper'a
Zadzwoniłam dzwonkiem a otworzył mi Mój ojciec
- Cześć skarbie - Powiedział uśmiechnięty, ubrany w szlafrok, jedząc chyba naleśnika zwiniętego w rulon, czyżby się pogodzili? Obyy nieeee
- Em? Wszystko dobrze pomiędzy wami? - Spytałam
- Ha! Nie osłabiaj mnie nie chce gadać o niej... Wyprowadziła się do swojego drugiego domu - Powiedział Cooper, też bym się cieszyła z tego
- A co z Ripley? - Spytałam
- A właśnie, przywieziecie mi ją jutro? - Spytał Coop
- O której? - Podniosłam jedną brew
- Nie wiem jakoś po południu może być? - Spytał
- Oczywiście - Uśmiechnęłam się i przytuliłam ojca na pożegnanie, wyszłam z ogródka i wsiadłam do samochodu Laury/Krystiana, mają wspólny samochód więc no nie dziwcie się
Wróciliśmy do domu, zastając już chłopaków, no to faktycznie długo pobyli w galerii, gdy weszliśmy do kuchni zastalysmy zdziwienie ponieważ chłopaki gotowali, zaczynając od Olka aż po Karola, zdziwiło mnie to strasznie bo pierwszy raz widzę żeby Krystian czy Olek gotowali, bo Jace'a i Karola już nie raz widziałam
- Co to za okazja że wy gotujecie? - Spytałam stojąc w progu kuchni
- Raz na ruski rok można ugotować coś dla kobiet - Uśmiechnął się Krystian
- Przydało by nie tylko raz do roku gotować misiek - Zaśmiała się Laura
- Naucz mnie a będę gotować częściej - Wystawił język do Laury
CZYTASZ
Te same DNA inne kraje || Córka Coopera Barnes
Genç KurguTakiej opowieści to ja jeszcze nie widziałam na POLSKIM wattpadzie dziewczyna która w wieku 2 lat wyprowadziła się wraz z mamą do Polski do kraju mamy, nigdy dotychczas nie poznała swojego biologicznego ojca zawsze myślała że ten facet z którym jes...
