Waleria
- Riele jeśli oni się o tym dowiedzą to stracę chłopaka i ojca - Powiedziałam do Riele przez telefon - Oraz przyjaciół ://
- WIERZ MI ŻE TAK NIE BĘDZIE, znam zarówno Jace'a jak i Cooper'a to zrozumieją twoją decyzję, twoich przyjaciół jeszcze nie znam ale podejrzewam że też to zrozumieją - Powiedziała Riele
- Myślisz? - Spytałam
- Tak, wiem to doskonale - Powiedziała Riele
Nie odzywałam się przez chwilę bo zupełnie nie wiem co powiedzieć
- Walerka jesteś tam? - Spytała Riele
- Jestem - Odpowiedziałam
- Już się bałam hah - Zaśmiała się - Powiedz im to ale wiesz tak żeby to zrozumieli jak najlepiej, żeby się nie obrazili
- Boje się powiedzieć to Jace'owi, bo moi przyjaciele raczej zrozumieją dlaczego wyjeżdżam, a Jace to boje się że mnie rzuci - Powiedziałam
- KOBITO, Weź przyjdź na plan to se porozmawiamy - Powiedziała Riele i się rozłączyła w sumie dobrze bo akurat zszedł Krystian oraz wszedł Patryk
- Jak u Zuzy? - Spytałam
Zuzia przebywa w szpitalu w stanie ciężkim, tamtego dnia w dniu urodzin Jace'a, Patryk napisał żebym szybko przyszła do domu, przyjechałam wraz z Jace'em nie zastając tam nikogo, zdziwiłam się oraz pomyślałam że są w barze, zadzwoniłam do Patryka gdzie są odebrał, okazało się że w szpitalu bo Zuza uległa poważnemu wypadkowi gdy wracali z baru wraz z Krystianem, Zuza była mocno pijana byli na przejściu gdy najechało na nią auto z dużo prędkością, lekarze mówią że cudem przeżyła
- Lepiej niż wczoraj, już się przebudziła naszczęście - Powiedział Patryk - Gdybym kurwa zatrzymał ją na tym przejściu
- STARYYY! Widziałeś że to auto znikąd się wzięło, ani ty ani Zuza ani ja nie wiedzieliśmy je - Powiedział Krystian
- Masz rację stary ale może serio jakbym zatrzymał ją to by nie leżała dzisiaj w szpitalu - Powiedział siadając na kanapę
- Krycha weź się nim zaopiekuj, ja muszę lecieć - Powiedziałam
- Olek jest w domu? - Spytał Krystian
- Jest - Odpowiedziałam
- Chodź Pat pójdziemy do Olka i pogramy z nim w jakieś gry na konsoli - Powiedział Krystian
Uśmiechnęłam się i wyszłam
Na miejscu
Weszłam do studia, najpierw poszłam do garderoby Riele nie było jej czyli są na planie więc się tam skierowałam, jak zwykle nagrywają
Czekałam parę minut aż skończą, Riele odrazu do mnie przybiegła
- Cześć - Powiedziała przytulając mnie
- Hej - Uśmiechnęłam się - Mam nadzieję że teraz długą przerwę macie?
- 15/20 minut starczy? - Spytała Riele
- Nie wiem, nie wiem - Zaśmiałam się
Poszłyśmy do garderoby i się zdziwiłam ponieważ ani mój ojciec ani Jace chyba mnie nie zauważyli bo ani jeden ani drugi nie podszedł widziałam tylko ja gadają coś między sobą
- Więc mów co chciałaś mi powiedzieć przez telefon - Powiedziałam
- Nic - Zaśmiała się - Nie no tak na serio to to co ci powiedziałam przez telefon to było tyle
- Oh really? - Spytałam śmiejąc się
- Yeeees - Uśmiechnęła się - Powiedz im w najbliższej okazji
- Boje się że nie zdążę - Powiedziałam
- Kiedy masz lot? - Spytała Riele
- Za półtora tygodnia - Powiedziałam
- A twoja mama kiedy rodzi? - Spytała Riele
- Mówiła że termin około to 13/14/15 kwietnia, wiesz wolę z nią być przy tym - Odpowiedziałam
- Wiem, ale później wrócisz? - Spytała
- Na pewno wrócę, jestem tu na wymianie uczniowskiej do końca sierpnia - Powiedziałam
- A później co po wymianie? - Spytała
- Planuje dom sobie wynająć - Powiedziałam
- Czemu nie kupisz? - Zmarszczyła brwi
- Nie mogę, nie mam w stu procentach uprawnień, nie jestem Amerykanką w stu procentach - Powiedziałam
- Cooper nie może ci wykupić jakiś dom?
- W sumie może ale nie chcę jakby go prosić o to - Powiedziałam
- Riele Mike cię wo... O Ktoś tu zagościł i nic nie mówił - Do garderoby Riele wszedł Jace
- Ja już i tak wychodziłam, wpadłam przypadkiem bo idę jeszcze do Zuzki - Powiedziałam i wychodziłam lecz pewnien blondyn mi to utrudnił
- Czemu mnie unikasz? - Spytał Jace
- Nie unikam po prostu się śpieszę - Odpowiedziałam unikając kontaktu wzrokowego
- Chodź do mnie na chwilę - Powiedział, nie czekał na moją odpowiedź i pociągnął mnie za rękę w stronę jego garderoby - Unikasz mnie i to widać, coś się stało?
- Misiu nic poprostu się śpieszę do Zuzy - Odpowiedziałam dałam mu krótkiego całusa w jego piękne usta - Przepraszam
Wyszłam i szłam przed siebie kierując się do wyjścia, słyszałam jego jakieś słowa ale nie zwracałam uwagi, wyszłam ze studia i skierowałam się do szpitala w którym leży Zuza
Stałam przed salą Zuzy, bałam się wejść nie wiem czemu
- Przepraszam doktorze - Podeszłam do doktora który akurat wychodził z sali w której leży Zuza
- Tak coś się stało? - Spytał Doktor
- Jak się czuje Zuzanna Kostrzyk? - Spytałam
- Kim pani jest dla niej? - Spytał Doktor
- Siostrą - Odpowiedziałam, kłamiąc chociaż Zuze uważam serio za siostrę
- Pani Zuzanna została wypisana do domu jakieś pół godziny temu - Uśmiechnął się
- Jak to? Kto ją zabrał? - Spytałam
- Piotrek, podobno przyjaciel Pani Zuzy - Odpowiedział
Mocno się zdziwiłam, doktor odemnie odszedł a ja zadzwoniłam do Patryka
Ja: Pat jest problem tak jakby, Ale pierwsze pytanie jest Piter w domu?
Pat: Jest wraz z moją dziewczyną, jaki ten problem masz?
Odetchnęłam z ulgą
Ja: Dobra nie mam już, do zobaczenia w domu
KONIEEEEC!!!
Wyjątkowo rozdział jest krótki 😅
NOWA OKŁADKA JEST, PODOBA SIĘ?
Możliwe że to ostatni w tym roku rozdział więc Szczęśliwego Nowego Roku życzę i udanego Sylwka!!! ❤️🎇
Do następnego paaaa
Miłego Dnia/Wieczoru/Nocy ☃️
CZYTASZ
Te same DNA inne kraje || Córka Coopera Barnes
Teen FictionTakiej opowieści to ja jeszcze nie widziałam na POLSKIM wattpadzie dziewczyna która w wieku 2 lat wyprowadziła się wraz z mamą do Polski do kraju mamy, nigdy dotychczas nie poznała swojego biologicznego ojca zawsze myślała że ten facet z którym jes...
