56. Jeden esemes zmienił życie

55 0 0
                                        

Waleria
Osiem dni później

Wróciliśmy parę godzin temu do La i mnie zaraz coś szczysci że nie udało mi się uratować małżeństwa mojej mamy wraz z Karolem, byłam w chuj na siebie zła za to że mi się nie udało
A do tego jeszcze doszło to że musiałam na lotnisku spotkać Zuzke ahhh życie mnie nienawidzi od pewnego

- Masz jakieś inne plany jak zrobić żeby byli razem? - Spytał Olek

Tak Olek nie chciał już słuchać ciągłego narzekania mamy więc na dwa tygodnie przyleciał do nas

- Kurwa Olek a widzisz żebym miała? - Spytałam patrząc na brata - Nie chce żeby Marcin wychowywał się jak ja, nie znając swojej prawdziwej matki

- Nie będzie tak ponieważ musimy tego zapobiec - Powiedział Olek

- Szczerze.. - Chciałam coś powiedzieć lecz zadzwonił dzwonek do drzwi

Poszłam więc otworzyć, w nich stał mój (nie)ojciec, Cooper

- Hej Tato, coś się stało? - Spytałam

- Tak szczerze to nic, chciałem cię odwiedzić - Uśmiechnął się - Mogę wejść?

Kiwnełam potwierdzająco głową, Cooper wszedł przywitał się z Olkiem i usiadł na przeciwnej kanapie

- Tato mam do ciebie pytanie - Powiedziałam

- Słucham? - Spytał biorąc jednego winogrona który stały na stole

- Jak rozstałeś się z moją mamą, Pauliną? - Spytałam, chciałam wiedzieć jak było wtedy a jak jest teraz czy to jest dokładnie to samo

- Ehh, no to jak wiesz albo i nie twoja mama wyjechała do Polski z powodu pracy albo rodziny, nie pamiętam dokładnie, ale to nie był prawdziwy powód tego - Powiedział Cooper

- Yhym - Powiedziałam

- Paulina gdy były wakacje jakoś lipiec/sierpień Powiedziała że musi wyjechać na trzy miesiące do Polski bo coś się stało w rodzinie wraz z tobą - Wskazał na mnie ale kontynuował - Minęły nawet pięć miesięcy a ona ani jednego telefonu nie odebrała odemnie

- Ile w ciągu jednego dnia dzwoniłeś? - Spytał Olek

- Nie wiem, pięć/sześć a może nawet siedem razy - Powiedział Cooper - Bałem się okropnie że podczas lotu powrotnego bądź lotu do Polski stało się coś, myśli miałem ciągle nie ustawały, pewnego dnia to był chyba nowy rok zadzwoniła do mnie nie ze swojego telefonu, numer się nie zgadzał

- Odebrałeś? - Spytałam

- Tak, powiedziała że z nami koniec i przeprosiła że nie odzywała się - Powiedział Cooper

- Mówiła dlaczego?

- Powiedziała że z nocy 31 października na 1 listopada była w klubie, wiecie co się robi co nie? Piję i tak dalej - Powiedział i zrobił chwilę przerwy - Mówiła że zbyt się napiła i wylądowała w łóżku z jakimś typem, zapomnieli się zabezpieczyć a więc powstało dziecko

- Dziecko by miało teraz osiemnaście lat, więc gdzie niby jest? - Spytałam

- Tego nie wiem - Powiedział Cooper

- Od tamtego momentu nie dzwoniłeś do niej? - Spytał Olek

- Kochałem ją aż do momentu spotkania Liz, czyli Woo sporo czasu, ona mnie zbywała za każdym razem - Powiedział Cooper

KURWA tak samo jest teraz, mama mówiąca że Karol ją już nie kocha tymczasem jest zupełnie odwrotnie

- Zamorduje ją - Powiedziałam zimnym tonem

Te same DNA inne kraje || Córka Coopera BarnesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz