Waleria
Miesiąc później
Okazało się że maluszek musi zostać przez miesiąc w szpitalu na szczęście miesiąc minął i w końcu go zobaczę, ale zanim rodzice wejdą zdążyłam paręnaście razy napisać do Jace'a
Do Jace'a:
Obrażony jesteś? Tak?
I aż się zdziwiłam że dostałam od niego wiadomość
Jace:
Nie 🙃
Do Jace'a:
To czemu przez calutki miesiąc się nie odzywałeś?? :///
Jace:
Hello jesteś w Polsce a ja w Stanach i nie chciałem żebyś traciła pieniądze na rozmowę 😬
Do Jace'a:
Istnieją jeszcze social media m.in Mess albo Instagram bądź FaceTime
Jace:
No tak 😬 trudno, kiedy przylatujesz?
Do Jace'a:
Za parę dni już będę ❤️
Nie dostałam od niego już żadnej odpowiedzi, akurat do domu weszła mama, tato i maleństwo ❤️
- O jeziuuuuuuu jaki słodziak - Powiedział Olek
- Macie już dla niego imię? - Spytałam
- Oczywiście, Przywitajcie sie z Marcinem - Uśmiechnęła sie Mama
- Oh god ładne - Powiedziałam
- Zawieźć cię na lotnisko? - Spytał Ojczym
- Za dwa dni mam lot dopiero - Powiedziałam
- Kupiliśmy cię w ramach prezentu ponieważ dobrze wiemy że tęsknisz już za przyjaciółmi jak i za ojcem - Odpowiedziała Mama
- What? Serio? - Spytałam nie dowierzając
- Chyba że chcesz zostać - Odpowiedział Karol
- Z chęcią bym została aleeee Boje się że mój chłopak jest na mnie zły - Powiedziałam
- Jace jest na ciebie zły? - Spytał Olek
- Nie wiem chyba tak - Odpowiedziałam
- Ale mówiłaś mu że wyjeżdżasz do Polski tak? - Spytała mama
- No tak - Odpowiedziałam
- Dobra idź się pakuj lot masz za dwie godziny - Powiedział Karol
Dzień później, po locie
- Dzień dobry poproszę taksówkę na lotnisko w los Angeles *dokładna nazwa* - Powiedziałam do telefonu
- Dobrze za pięć minut będzie - Odpowiedział pan taksówkarz
Wow zdziwiłam się bo zazwyczaj to trzeba było czekać pół godziny lub godzinę, pewnie jest gdzieś niedaleko
Widziałam że podjeżdża więc poszłam i otworzyłam drzwi
- Dzień dobry - Uśmiechnęłam sie
- Dzień dobry, gdzie pani chce jechać? - Spytał
* Podała adres*
Podjechałam pod dom, wzięłam walizki i poszłam do domu
- Halo jest tu ktoś? - Spytałam wchodząc niepewnie
Nie słyszałam nikogo, czyżby ich nie było
- SIEMANKO!!! - Krzyknęli wszyscy wyskakując za blatu kuchennego
CZYTASZ
Te same DNA inne kraje || Córka Coopera Barnes
Novela JuvenilTakiej opowieści to ja jeszcze nie widziałam na POLSKIM wattpadzie dziewczyna która w wieku 2 lat wyprowadziła się wraz z mamą do Polski do kraju mamy, nigdy dotychczas nie poznała swojego biologicznego ojca zawsze myślała że ten facet z którym jes...
