58. Nowe życie

61 1 0
                                        

Waleria

Wesele trwa i trwa, jak na razie a w sumie dobrze że ja, Jace i Kio nie jesteśmy aż tak pijani, wiadomo piliśmy bo wesele ale nie aż tak jak na przykład Krystian, Patryk i Piotrek ale co się dziwić oni zawsze tak chleją jak chodzę do klubu czy gdzieś

- Wesele trwa już od sześciu godzin a ja nie zatanczyłem jeszcze z panną młodą - Zaśmiał się Tom podchodząc do mnie - Można prosić do tańca?

- No ależ oczywiście! - Uśmiechnęłam się

Tom wziął mnie za rękę i pociągnął na parkiet, zaczęliśmy tańczyć taniec

- Jak tam przygotowania do Spiderman'a? - Spytałam patrząc i tańcząc z Tom'em

- Czekaj to ty nic nie wiesz? - Spytał z uśmiechem a ja się na niego popatrzyłam pytającym wzrokiem - W grudniu premiera w kinie

- O kurde już nagraliście? - Spytałam z uśmiechem

- Skończyliśmy na początku roku jakoś, więc ciesz się że udało sie mi dotrzeć na Twój ślub - Powiedział ze śmiechem

- Wesele w połowie lipca, skończyliście na początku roku tymczasem ty "ciesz się że udało się zdążyć" - Zaśmiałam się

- Dobra cicho nie słyszałaś - Zaśmiał się prowadząc mnie w rytm muzyki

- Gdzie siedzisz? - Spytałam

- Tam gdzie ty mnie nie usadziłaś - Zaśmiał się - Usiadłem koło Robert'a bo to w sumie jedyny człowiek którego znam

- Nie byłam do końca pewna czy przyjdziecie, jeśli byłabym to bym was posadziła przy moim stoliku - Powiedziałam

- No cóż takie życie - Zaśmiał się Tom

- No ale jakie - Zaśmiałam się

Gdy muzyka przestała grać, uklonilam się w ramach dziękowania za taniec i poszliśmy razem pod jego stolik

- A ty co nie pijesz? - Zaśmiałam się podchodząc do Roberta i Tom'a stołu

- A weź ktoś musi prowadzić samochód - Uśmiechnął się Robert

- Spokojnie mamy tu dwie osoby które zawiozą do domu lub hoteli - Uśmiechnęłam się

- No to trzeba było mówić odrazu - Zaśmiał się Robert

- Zatrzymaliscie się w hotelach? - Spytałam obojga chłopaków

- Ta i jak się później okazało w tym samym - Uśmiechnął się Tom

- Przypadek? Nie sądzę - Zaśmiałam się

Poczułam objęcie w talii

- Szukałem cię - Położył swoją głowę na moim ramieniu - Zabieram was ją na chwilę

- Bierz i tak jest twoja - Zaśmiał się Robert

Jace wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia, na zewnątrz czekali na nas Kio i Laura

- Którą grę bierzemy? Żeby goście zadawali pytania wam czy On vs ona - Powiedziała Laura

- No on vs ona, nie chce żeby goście zadawali pytania, co to wywiad a nie wesele - Zaśmiałam się

- Pójdę po tabliczki, a ty Kio idź powiedz do zespołu żeby przygotowali gości to tego - Powiedziała Laura

Poczekaliśmy na Laurę, chwilę później weszliśmy do środka gdzie muzyka grała bardzo cicho a w tym momencie gościu z zespołu przygotowywał do zabawy
Kio na samym środku postawił dwa krzesła odwrócone w przeciwną stronę tak żeby ani ja ani on nie wiedzieliśmy swoich nawzajem odpowiedzi
Usiedliśmy na krzesłach, Laura podała nam tabliczki i czas zacząć zabawę!

Te same DNA inne kraje || Córka Coopera BarnesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz