Waleria
Wesele trwa i trwa, jak na razie a w sumie dobrze że ja, Jace i Kio nie jesteśmy aż tak pijani, wiadomo piliśmy bo wesele ale nie aż tak jak na przykład Krystian, Patryk i Piotrek ale co się dziwić oni zawsze tak chleją jak chodzę do klubu czy gdzieś
- Wesele trwa już od sześciu godzin a ja nie zatanczyłem jeszcze z panną młodą - Zaśmiał się Tom podchodząc do mnie - Można prosić do tańca?
- No ależ oczywiście! - Uśmiechnęłam się
Tom wziął mnie za rękę i pociągnął na parkiet, zaczęliśmy tańczyć taniec
- Jak tam przygotowania do Spiderman'a? - Spytałam patrząc i tańcząc z Tom'em
- Czekaj to ty nic nie wiesz? - Spytał z uśmiechem a ja się na niego popatrzyłam pytającym wzrokiem - W grudniu premiera w kinie
- O kurde już nagraliście? - Spytałam z uśmiechem
- Skończyliśmy na początku roku jakoś, więc ciesz się że udało sie mi dotrzeć na Twój ślub - Powiedział ze śmiechem
- Wesele w połowie lipca, skończyliście na początku roku tymczasem ty "ciesz się że udało się zdążyć" - Zaśmiałam się
- Dobra cicho nie słyszałaś - Zaśmiał się prowadząc mnie w rytm muzyki
- Gdzie siedzisz? - Spytałam
- Tam gdzie ty mnie nie usadziłaś - Zaśmiał się - Usiadłem koło Robert'a bo to w sumie jedyny człowiek którego znam
- Nie byłam do końca pewna czy przyjdziecie, jeśli byłabym to bym was posadziła przy moim stoliku - Powiedziałam
- No cóż takie życie - Zaśmiał się Tom
- No ale jakie - Zaśmiałam się
Gdy muzyka przestała grać, uklonilam się w ramach dziękowania za taniec i poszliśmy razem pod jego stolik
- A ty co nie pijesz? - Zaśmiałam się podchodząc do Roberta i Tom'a stołu
- A weź ktoś musi prowadzić samochód - Uśmiechnął się Robert
- Spokojnie mamy tu dwie osoby które zawiozą do domu lub hoteli - Uśmiechnęłam się
- No to trzeba było mówić odrazu - Zaśmiał się Robert
- Zatrzymaliscie się w hotelach? - Spytałam obojga chłopaków
- Ta i jak się później okazało w tym samym - Uśmiechnął się Tom
- Przypadek? Nie sądzę - Zaśmiałam się
Poczułam objęcie w talii
- Szukałem cię - Położył swoją głowę na moim ramieniu - Zabieram was ją na chwilę
- Bierz i tak jest twoja - Zaśmiał się Robert
Jace wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia, na zewnątrz czekali na nas Kio i Laura
- Którą grę bierzemy? Żeby goście zadawali pytania wam czy On vs ona - Powiedziała Laura
- No on vs ona, nie chce żeby goście zadawali pytania, co to wywiad a nie wesele - Zaśmiałam się
- Pójdę po tabliczki, a ty Kio idź powiedz do zespołu żeby przygotowali gości to tego - Powiedziała Laura
Poczekaliśmy na Laurę, chwilę później weszliśmy do środka gdzie muzyka grała bardzo cicho a w tym momencie gościu z zespołu przygotowywał do zabawy
Kio na samym środku postawił dwa krzesła odwrócone w przeciwną stronę tak żeby ani ja ani on nie wiedzieliśmy swoich nawzajem odpowiedzi
Usiedliśmy na krzesłach, Laura podała nam tabliczki i czas zacząć zabawę!
CZYTASZ
Te same DNA inne kraje || Córka Coopera Barnes
Genç KurguTakiej opowieści to ja jeszcze nie widziałam na POLSKIM wattpadzie dziewczyna która w wieku 2 lat wyprowadziła się wraz z mamą do Polski do kraju mamy, nigdy dotychczas nie poznała swojego biologicznego ojca zawsze myślała że ten facet z którym jes...
