59. Odpoczynek się należy

74 0 0
                                        

Waleria
Dwa dni później

Po trzech dniach ciągłego imprezowania w końcu mamy nasz zapragniony odpoczynek, panieński mnie wykończył, wesele dopiekło a wczorajsze poprawiny tylko dla rodziny mnie do końca wykończyło
Cieszę się że przynajmniej to wszystko mam już za sobą ponieważ jak już chyba wspomniałam przez ostatni rok nie myślałam o niczym innym niż o weselu

- Panno Norman zaopiekujesz się Nat? - Spytał Krystian schodząc po schodach

- Panna Norman ma imię Panie Kowalczyk - Powiedziałam

Dziwne co nie? Panna Norman dziwnie to brzmi jak na razie i wiem że Krystian na razie będzie się z tego przedrzeźniał

- No dobra nie ważne ale zaopiekujesz się czy nie? - Spytał Krystian

Natalia nie była już niemowlakiem miała już ponad półtora roku, umiała już chodzić coś mówić i umiała odróżniać osoby, gdzie jest mama a gdzie tata

- Nie zbyt mam na to ochotę po tych trzech dniach - Powiedziałam

- Dobra zostawię ją u Pata - Powiedział Krystian

- A właśnie kiedy Patryk i Piotrek odlatują? - Spytałam

- Raczej nie za szybko ponieważ... - Ugryzł się w język - A nie sorry nie oni

Uniosłam jedną brew do góry, widziałam teraz że mnie w czymś okłamuje i to jest na temat Patryka i Piterka ale co to ja się dowiem

- Krystian zadałam jedno proste pytanie, kiedy wylatują? - Powiedziałam

- Raczej nie za prędko - Uśmiechnął się lekko Krystian

- Czy ja dobrze myślę? - Spytałam - Oni zostają w Stanach na dłużej??

- Tak, postanowili że oboje wynajmą sobie jakiś dom w Stanach żeby mniej widzieć Kamilę i Zuzię - Powiedział Krystian

- W końcu!! - Uśmiechnęłam się - Obaj zamieszkali razem?

- Tak plus jeszcze dziewczyna Piotrka z nimi zamieszkała - Powiedział Krystian

- O to super - Powiedziałam

- Dobra, biorę Nat i jadę ją zawieźć do Patryka i Piotrka, a później jadę gdzieś - Powiedział Krystian

- Jedź bezpiecznie - Uśmiechnęłam się w stronę brata/przyjaciela

Krystian wyszedł a ja zostałam sama w salonie, na górze był jeszcze Jace a Laura była na studiach
Usłyszałam nagle dzwonienie dzwonkiem do drzwi, poszłam więc otworzyć, w drzwiach zastałam Julie

- Hej Julie - Uśmiechnęłam się

- Hej Waleria, mogę wejść? - Spytała

Kiwnełam głową, wpuściłam ją, usiadłam na kanapie a ona chodziła od lewego kątu do prawego

- Julie coś się stało? - Spytałam

- Waleria... Jestem w ciąży z twoim ojcem - Powiedziała Julie

Momentalnie wstałam z kanapy, patrząc sie na nią ze zdziwieniem

- Coop wie o tym? - Spytałam

- Nie wie, nie wiem jak mu o tym powiedzieć - Powiedziała Julie

- Kiedy macie rocznicę? - Spytałam

- Za jakiś półtora miesiąca - Powiedziała

- No to nie to za długo... Hm, może daj mu niespodziankę i w tej niespodziance jakieś rzeczy związane z dzieckiem - Powiedziałam

Te same DNA inne kraje || Córka Coopera BarnesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz