9. Imprezka z wami się na sto procent skończy źle...

140 6 17
                                        

* WALERIA *

Wróciliśmy do Stanów parę dni później niż planowaliśmy ponieważ musieliśmy jeszcze czekać na zrobienie paszportu dla Olka, nigdy nigdzie nie leciał biedny hah chociaż on sie tym na razie nie smuci ponieważ w końcu spotka swoją obsadę wspaniałą hah

Ja: Jakby co skarbeńku drogi jestem już w Stanach więc możemy się spotkać <3

Zdziwiło mnie że szybko odpisał bo jest godzina w której na sto procent pracują

Misiek: To good, przyjdź na plan pogadamy se :)

Ja: Okeeeej <333 tylko mam nadzieję że nie jesteś na nic zły

Misiek: Nie jestem 😅

Ja: No mam nadzieję ❤️ Do zobaczenia

Nie odpisał już czyli musiał wracać na plan, zeszłam na dół gdzie wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali jakiś serial amerykański

- Olek jedziesz ze mną do Burbanku? - Spytałam brata, z jednej strony bałam się go zostawiać z nimi mimo że znał ich bardzo dobrze i wie do czego są zdolni ale z drugiej strony nie chciałam go brać na plan żeby poprostu nie przeszkadzał

- Nie mów że jedziesz do Studia ich? - Uśmiechnął się Olek

- Gościu ona tylko powiedziała że jedzie do Burbanku nie powiedziała że do nich - Zaśmiał się Krystian

- Czyli jedziesz do nich? - Spytał z zadowoleniem

- Jasne - Uśmiechnęłam się, ubraliśmy buty oraz kurtki jeansowe i poszliśmy na przystanek

Niedługo później byliśmy na miejscu, przed wejściem do studia musiałam coś powiedzieć Olkowi żeby nic nie odpierdolił bo się Spale ze wstydu przy ojcu i chłopaku

- I jeszcze jedno - Złapałam klamkę ale nie otworzyłam - Jeśli w tej chwili nagrywają to MASZ SIEDZIEĆ CICHO jeśli mają przerwę to możesz być głośno o ile Jace lub Mike ci pozwoli

Weszliśmy, kocham typa który jest tu ochroniarzem, teraz było coś takiego shsh

- A pani dokąd? - Spoglądnełam na niego a on odpowiedział - A to ty możesz iść

Z każdym wejściem do studia chciało mi sie śmiać z niego, doszliśmy do głównego boxa, na szczęście moje jak i Olka mieli przerwę, gdy Jace wraz z moim tatą mnie zobaczyli podbiegli do mnie ale nie przytulili, Cooper kucnął lekko i uśmiechnął się do Olka

- Hej ty to pewnie Olek - Uśmiechnął się mój ojciec

- Y nie, znaczy tak - Powiedział niedowierzający Olek

- Słodziak z twojego braciszka - Uśmiechnął się Jace

- Nie mogę, czy ty właśnie powiedziałeś coś miłego na mój temat? - Zdziwił się Olek a po chwili zaczął płakać chyba ze szczęścia

- Młody nie płacz - Uśmiechnął się Jace

- Nie no przepraszam ale poprostu nie mogę uwierzyć że właśnie stoję i rozmawiam z wami - Powiedział Olek

- Rozumiemy - Powiedział Cooper

- Tato możemy na słówko? - Spytałam, Cooper kiwnął głową na tak i odeszliśmy do jego garderoby

- Coś się stało? - Spytał Cooper

- Tato wiem że zapewne nie chcesz tego słyszeć a tym bardziej odemnie ale muszę ci to w końcu powiedzieć... Poprostu twoja żona jest dość nie fajna, dość podła w stosunku do mnie - Powiedziałam

Te same DNA inne kraje || Córka Coopera BarnesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz